Znalezisko ze śmietnika wisiało 20 lat w garażu. Okazało się zaginionym zabytkiem
Czasami zabytkowe obiekty potrafią znajdować się w ukryciu przez dekady. Tak było w przypadku tablicy upamiętniającej grenadiera Wilhelma Friedricha Wilkego, która przez ponad 20 lat wisiała w garażu niczego nieświadomego mieszkańca Szczecina. Na szczęście tablica wróciła już na swoje właściwe miejsce, czyli do kościoła w Łoźnicy.
- 5 zdjęć Zobacz galerię
- Przez ponad 20 lat zabytkowa tablica upamiętniająca grenadiera Wilhelma Friedricha Wilkego wisiała w garażu w Szczecinie
- Okazało się, że zabytek oryginalnie wisiał w kościele w Łoźnicy (woj. zachodniopomorskie)
- 13 stycznia 2025 roku tablica wróciła na swoje pierwotne miejsce
Zabytkowa tablica znaleziona "na śmietniku" w Szczecinie
O pamiętającej połowę XIX wieku tablicy prawdopodobnie nikt by się nie dowiedział, gdyby nie mężczyzna, który zgłosił się do policjanta współpracującego z Konserwatorem Zabytków w Szczecinie. Okazało się, że ma w swoim garażu tablicę, która może być skradzionym nagrobkiem. - Mężczyzna tablicę znalazł ponad 20 lat temu na śmietniku przy ul. Bogusława w Szczecinie. Były tam też inne rzeczy pochodzące z opróżnianego mieszkania. Tablicę zabrał do siebie do garażu i przykręcił do drzwi wejściowych. Ściągnął ją dopiero po skontaktowaniu się z policjantem, kiedy przekazał płytę - relacjonuje nadkom. dr Marek Łuczak ze szczecińskiej policji.
Płyta o wymiarach 62 x 46 cm została wykonana z drewna sosnowego i pomalowana na czarno ze złoconym napisem i ramką. Okazało się, że tablica upamiętnia poległego w wojnie prusko-austriackiej grenadiera Wilhelma Friedricha Wilkego. - Friedrich Wilhelm zginął od postrzału w głowę w bitwie pod Jiczynem (niem. Schlacht bei Gitschin), która miała miejsce 29 czerwca 1866 nieopodal miasta Jiczyn w Czechach (...) Według dokumentów pochowano go na cmentarzu przykościelnym w Łoźnicy 30 czerwca 1866 roku. Powyższa informacja wydaje się jednak nierealna, gdyż nie było wówczas możliwości transportu ciała zmarłego w ciągu jednej doby. Pochowany więc został prawdopodobnie w pobliżu miejsca bitwy w Czechach, a jego śmierć upamiętniono tablicą, którą umieszczono w kościele - tłumaczy nadkom. dr Marek Łuczak.
Tablica wróciła na swoje miejsce
Po sprawdzeniu przedwojennej ikonografii przedstawiającej wnętrze kościoła w Łoźnicy szybko ustalono, że tablica znajdowała się po lewej stronie balustrady empory. Mimo tego, że kościół wpisany jest w rejestr zabytków, to tablica nigdy nie była uwzględniania w jego wyposażeniu za czasów polskich. Sugeruje to, że mogła zostać skradziona jeszcze w okresie wojennym. Teraz zguba wróciła na swoje pierwotne miejsce. - W ramach poczynionych działań udało się ustalić proweniencję zabytku i podjęto decyzję o przekazaniu tablicy do kościoła w Łoźnicy na ręce proboszcza parafii w Trzechlu. Zabytek powrócił na swoje miejsce 13 stycznia 2025 roku - podsumowuje nadkom. dr Marek Łuczak.
Dołącz do grupy "Szczecin, Pomorze Zachodnie. Informacje i wydarzenia"
Źródło: Radio ZET/ KMP Szczecin