"Zomo chyba na mnie nie naślecie". Mentzen oskarża opozycję
Kandydat na prezydenta Sławomir Mentzen, w najbliższą środę miał spotkać się z wyborcami w Poznaniu. Zdaniem polityka miasto, a konkretnie jego prezydent - Jacek Jaśkowiak nie wyraził zgody, aby wiec odbył się na Starym Rynku. Działania władz stolicy województwa wielkopolskiego Mentzen porównał do komunistycznych praktyk i zapewnił, że spotkanie i tak się odbędzie.
- W środę 2 kwietnia na poznańskim Starym Rynku miał odbyć się wiec wyborczy kandydata na prezydenta RP Sławomira Mentzena
- Lider Konfederacji za pośrednictwem platformy "X" oskarżył prezydenta Poznania, Jacka Jaśkowiaka o uniemożliwienie mu organizacji spotkania z wyborcami
- Na emocjonalny wpis lidera Konfederacji odpowiedziały władze Poznania
Mentzen oskarża władze Poznania
Sławomir Mentzen to jeden z najbardziej aktywnych kandydatów na prezydenta RP. Lider Konfederacji najwcześniej rozpoczął kampanię i obiecał wyborcom, że odwiedzi wszystkie, nawet najmniejsze powiaty w Polsce. W środę punktem kulminacyjnym na trasie Mentzena miał być Stary Rynek w Poznaniu. Miał, bo zdaniem polityka miasto a konkretnie jego prezydent, Jacek Jaśkowiak, uniemożliwia mu spotkanie z wyborcami.
"Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak z Platformy, chce uniemożliwić organizację mojego wiecu w Poznaniu! Chcieliśmy spotkać się z mieszkańcami Poznania na Rynku, tak jak w kampanii europarlamentarnej w zeszłym roku. Wszystkie formalności szły normalnie, aż do wczoraj, kiedy dowiedzieliśmy się, że nie mamy zgody na spotkanie na Rynku. W takim razie zawnioskowaliśmy o zmianę lokalizacji na Plac Wolności. Na co również nie dostaliśmy zgody, z powodu zbyt późnej informacji. Termin minął w niedzielę. Ale o tym, że miasto nie zgadza się na rynek, dowiedzieliśmy się w poniedziałek, na dwa dni przed spotkaniem! Zgłoszenie do miast wysłaliśmy już 12 marca. Mieli mnóstwo czasu na poinformowanie nas o braku zgody na organizację spotkania na Rynku, ale zrobili to dopiero wtedy, gdy minął czas na zgłoszenie spotkania na Placu Wolności - napisał Mentzen na platformie "X".
"ZOMO chyba na mnie nie naślecie"
Lider Konfederacji działania władz Poznania porównał do komunistycznych praktyk opierających się na walce z wolnością słowa, a prezydentowi Jaśkowiakowi zarzucił chęć "podlizania się" Rafałowi Trzaskowskiemu.
"Spotkanie oczywiście i tak się odbędzie. Żaden tęczowy platformers, żaden lewacki aktywista, nawet jeżeli jest prezydentem miasta, nie będzie mi mówił, czy mogę spotkać się z wyborcami czy nie" - podsumował Mentzen.
Władze miasta odpowiadają liderowi Konfederacji
Na wpis Mentzena odpowiedziała kierowniczka działu marketingu Estrady Poznańskiej, Monika Wygachiewicz.
- Zarówno Estrada Poznańska jak i Plastyk Miejski wspólnie twierdzą, że infrastruktura zaproponowana przez organizatorów jest niezgodna z tym, co na płycie rynku może się znajdować - powiedziała Wygachiewicz cytowana przez portal "Głos Wielkopolski".
Chodziło o rozbudowaną infrastrukturę i samochody, które miałby przebywać tam do późnych godzin wieczornych. Wjazd i wyjazd samochodów na przestrzeni Starego Rynku jest możliwy jedynie do godziny 10:00.
- Zgromadzenie może być zorganizowane, ale bez infrastruktury. Jeśli ją chcą, został im zaproponowany plac Wolności. Bo to jest przestrzeń dostosowana do tego typu wydarzenia - dodała Wygachiewicz.
Mimo że lider Konfederacji nie krył rozczarowania decyzją władz Poznania, to wydaje się, że przychylił się do ich propozycji. W swoim wpisie na platformie "X" Mentzen zaprosił wyborców na wspomniany plac Wolności.
Źródło: Radio ZET / Głos Wielkopolski
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET