Do tragedii doszło we wtorek, 29 sierpnia około godziny 11. Yahshua Robinson, uczeń Lake Middle School w Lake Elsinore w Kalifornii, zapomniał stroju na WF. Nauczyciel kazał mu więc ćwiczyć w ubraniu, w którym przyszedł do szkoły. Na zewnątrz panował wtedy morderczy upał, a temperatura osiągnęła około 36 st. Celsjusza.
12-latek zmarł po tym, jak stracił przytomność na lekcji WF-u
- Wyciągał rękę do nauczyciela, mówiąc, że potrzebuje wody. Powiedział, że nie może oddychać. Mówił to też innym dzieciom – relacjonowała ciotka chłopca Amarna Plummer w rozmowie z NBC Los Angeles. Dziecko nagle zasłabło i zostało przewiezione do szpitala, gdzie zmarło.
Władze szkoły wydały oświadczenie, w którym poinformowały, że przyczyna śmierci chłopca nie jest na razie znana. Biuro szeryfa hrabstwa Riverside wszczęło śledztwo.
Pogrążona w smutku rodzina 12-latka domaga się odpowiedzi. Ciotka chłopca ujawniła, że matka Yahshuy, także nauczycielka WF-u, tego samego dnia ostrzegła władze szkoły przed intensywnym upałem. Amarna Plummer założyła zbiórkę na portalu internetowym GoFundMe, która ma wspomóc pokrycie kosztów pogrzebu chłopca.
"Dla 12-letniego Yahushuy Robinsona 29 sierpnia 2023 roku rozpoczął się typowym, pełnym wrażeń dniem w szkole. Jednak podczas zajęć wychowania fizycznego w szkole Yahushua upadł i przestał reagować, co naszym zdaniem było spowodowane upałem. Pomimo reakcji i opieki lekarzy Yahushua tragicznie zmarł w szpitalu z powodu zatrzymania akcji serca. Ból po stracie dziecka jest nie do opisania. Z ciężkim sercem czekamy na wyniki sekcji zwłok i przypominamy sobie o nieprzewidywalności życia" - czytamy.
- Potwierdził się najgorszy scenariusz. Tragiczny finał poszukiwań nastolatka
- Tragedia na torach. 14-latek zginął, ratując koleżankę
- To czeka zabójcę 11-letniego Sebastiana. Sąd zdecydował
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET