20 tajnych czatów administracji Trumpa. Na Signalu zapadały decyzje, które mogły zmienić świat

Karol Płatek
3 min. czytania
03.04.2025 16:34
Obserwuj nas na Google

Czarne chmury zbierają się nad głową amerykańskiego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Mike'a Waltza. W połowie marca do tajnej grupy na Signalu, w której najważniejsze osoby w USA omawiały plan ataku na Jemen, został przypadkowo dodany dziennikarz magazynu The Atlantic - Jeffrey Goldberg. Portal Politico ujawnił, że administracja Trumpa stworzyła takich grup co najmniej 20. Omawiane w nich były kluczowe kwestie związane ze światowym bezpieczeństwem.

Donald Trump i
fot. East News / PAP
  • Zespół doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Mike'a Waltza regularnie zakładał czaty w aplikacji Signal do koordynacji pracy i kontaktu z najważniejszymi osobami w USA
  • Jak podaje Politico powołując się na czterech informatorów, zespół ds. bezpieczeństwa USA używał Signala do omawiania kwestii dotyczących wojny na Ukrainie, Chin, konfliktu w Strefie Gazy, polityki bliskowschodniej, Afryki i Europy
  • Dwóch informatorów potwierdziło istnienie co najmniej 20 takich czatów a cała czwórka potwierdza przypadki omawiania na komunikatorze tajnych kwestii z zakresu światowego bezpieczeństwa

Dziennikarz dodany do tajnej grupy na Signalu

15 marca godzina 11:44. Dokładnie wtedy redaktor naczelny magazynu The Atlantic - Jeffrey Goldberg poznał szczegółowe plany ataku amerykańskich sił lotniczych na cele Huti w Jemenie, ataku, który miał nastąpić dwie godziny później. Goldberg nie wykradł wrażliwych danych. Skąd więc wiedział o planowanej akcji? "Wiedziałem, ponieważ Pete Hegseth, sekretarz obrony, wysłał mi plan wojny. Plan zawierał wszystkie dokładne informacje o użytej broni, celach i czasie" - napisał dziennikarz.Cztery dni wcześniej Goldberg dostał zaproszenie na komunikatorze Signal od Waltza. Jak sam przyznał, był zaskoczony i nie wierzył, że to prawdziwa konwersacja. Czat nosił nazwę - "Houthi PC small group" i liczył 18 członków. Wśród nich oprócz dziennikarza The Atlantic znaleźli się między innymi wspomniany Waltz, szef Pentagonu - Pete Hegseth, sekretarz stanu USA - Marco Rubio czy wiceprezydent USA - JD Vance.

Redakcja poleca

Trump bagatelizuje aferę Signalgate

Goldberg nie ujawnił samych planów ataku na Huti w Jemenie, ale samo dodanie dziennikarza do tajnej grupy i sposób komunikowania się czołowych polityków rządu Stanów Zjednoczonych wzbudził wśród obywateli powszechne oburzenie. Od tematu próbował uciec prezydent Donald Trump. Na konferencji prasowej zapytany o całą sytuację odpowiedział, że nic nie wie na ten temat. - Nie jestem fanem The Atlantic. Moim zdaniem to magazyn, który chyli się ku upadkowi - stwierdził.

O losach świata pisali na Signalu

Mimo że afera Signalgate wywołała wśród Amerykanów falę niezadowolenia i oburzenie, to w ostatnich dniach sprawa nieco przycichła. 2 kwietnia portal Politico doniósł jednak, że administracja Trumpa za pośrednictwem wspomnianej aplikacji omawiała kluczowe kwestie dotyczące światowego bezpieczeństwa. Samych czatów związanych z kwestiami choćby wojny na Ukrainie czy konfliktu w Strefie Gazy miało być aż 20. - Zakładanie czatów na dowolny temat związany z bezpieczeństwem narodowym było powszechną praktyką - powiedział jeden z czterech anonimowych informatorów, uczestniczący w rozmowach.W grupach znajdowali się członkowie rządu oraz wysokiej rangi urzędnicy państwowi. Wcześniej o istnieniu czatów informowali dziennikarze The Wall Street Journal. Informacjom stanowczo zaprzeczył Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego - Brian Hughes. Mimo zapewnienia, że wszystkie sprawy wagi państwowej utrzymane są w najwyższej tajemnicy, to zdaniem gazety, Trump miał być wściekły na Waltza i gdyby aferę odkryło jedno z prawicowych pism, ten pożegnałby się z posadą. 

Rosjanie mogli wiedzieć o amerykańskich planach wobec Ukrainy

Głos w sprawie Signalgate zabrał w ostatnich dniach były przewodniczący Komisji ds. Wywiadu Izby Reprezentantów - Adam Schiff. Senator z ramienia demokratów w rozmowie z "Foreign Policy" przyznał, że Rosjanie mogli mieć wgląd do czatów na Signalu, związanych choćby z sytuacją na Ukrainie. - Być może nasze wysiłki na rzecz pokoju na Ukrainie były bezsensowne. Polityk nawiązał w ten sposób do wizyty amerykańskiego wysłannika ds. Bliskiego Wschodu Steve'a Witkoffa, który nie tak dawno przebywał w Moskwie i który również był uczestnikiem wspomnianych rozmów na Signalu.Nie wiadomo jednak, czy Witkoff posługiwał się służbowym, czy prywatnym telefonem oraz, czy miał go ze sobą w Rosji. Oczywistą kwestią jest to, że urzędnicy wysokiego szczebla nie powinni prowadzić rozmów za pośrednictwem Signala. Prawnicy związani z amerykańskim bezpieczeństwem narodowym stwierdzili, że rząd ma własny system do rozmów na tak wysokim szczeblu. Zdaniem ekspertów z zakresu informatyki, wybór Signala stworzył jeszcze jeden problem związany z czyszczeniem czatów. We wspomnianej aplikacji są one usuwane po okresie od 7 do 28 dni. Zgodnie z prawem federalnym rozmowy dotyczące tak istotny kwestii jak operacje wojskowe powinny być zachowane i przekazane do państwowowych archiwów. Źródło: Radio ZET / Politico / Spider’s Web

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET