Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Ekipy ratownicze prowadziły akcję poszukiwawczą w niezwykle trudnych warunkach - wysokiej temperatury i silnego zapylenia. Po wielu nieudanych próbach udało im się dotrzeć do szybu, w którym wybuch pożar i opuścić się do miejsca tragedii.
Najpierw odnaleziono zwłoki ośmiu górników a podczas kolejnej próby natrafiono na ciało ostatniego uwięzionego.
Pożar w rosyjskiej kopalni
Do wypadku doszło w sobotę ok. godz. 12 czasu miejscowego (8 czasu polskiego) na głębokości ok. 340 metrów. Pod ziemią pracowało 17 osób, osiem z nich wydostało się na powierzchnię bez obrażeń.
Są to pracownicy firmy US-30, która prowadziła prace konstrukcyjne na zlecenie właściciela kopalni, koncernu Uralkali.
W kopalni w Karwinie dochodziło do fałszowania mierników metanu? Rzecznik: to irracjonalneUralkali twierdzi, że odpowiedzialna za kwestie bezpieczeństwa jest firma US-30, która od ubiegłego roku prowadziła tam prace budowlane. Według wstępnych ustaleń mogło dojść do naruszenia przepisów o bezpieczeństwie pracy.
Kopalnia "Uralkalia" ma głębokość 500 m. Komitet Śledczy Kraju Permskiego wszczął sprawę karną w związku z prawdopodobnym naruszeniem przepisów bezpieczeństwa robót górniczych.
RadioZET.pl/PAP/DG
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET