Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
50 godzin dramatu przeżyła Polka uprowadzona w RPA i uwolniona z rąk porywaczy dzięki zaangażowaniu polskich policjantów. Dziś jest bezpieczna, ale to nie kończy sprawy. Śledczy mają poszlaki wskazujące na to, że Polka mogła paść ofiarą zaplanowanej intrygi szajki oszustów — czytamy w „Rzeczpospolitej”.
Chociaż doszło do uwolnienia pokrzywdzonej, to wciąż trwają czynności w celu ustalenia szczegółowych okoliczności tego przestępstwa — mówi „Rzeczpospolitej” naczelnik śląskiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach Tomasz Tadla.
Pytany o konkrety, prokurator Tadla odmawia informacji.
Polka porwana w RPA
Funkcjonariusze z CBŚP w porozumieniu z policjantami z RPA rozpracowali szajkę porywaczy i doprowadzili do uwolnienia Polki. Zajęło im to zaledwie dwa dni. — Nasza obywatelka w dniu wczorajszym bezpiecznie powróciła do Polski. Według niego porwana Polka „była przetrzymywana w bardzo trudnych warunkach i bardzo brutalnie traktowana. Przystawiano jej pistolet do głowy, zmuszając do wykonywania telefonów do syna i żądania przyspieszenia transakcji finansowej”.
Polka porwana w RPA dla okupu. Porywacze żądali 2 mln euroW RPA każdego roku dochodzi do ok. 10 tys. porwań dla okupu i w wielu przypadkach porwane osoby nigdy nie zostają odnalezione.
RadioZET.pl/PAP/DG
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET