Do zdarzenia doszło w czwartek tuż przed godziną 3 czasu miejscowego na lotnisku w Sarasocie na zachodzie stanu Floryda. Jak powiedział w rozmowie z CNN prezes portu lotniczego Fredrick Piccolo, 40-letni kierowca pick-upa GMC Sierra wjechał w ścianę terminala „z dużą prędkością”. Lotnisko szacuje straty. Wstępnie mowa o 250 tysiącach dolarów. Chodzi o poważne uszkodzenia w strefie odbioru bagażu, uszkodzenia ścian, drzwi, sufitu i okien.
W sieci opublikowano nagrania z lotniskowego monitoringu, na których widać m.in. moment, w którym samochód przebija ścianę terminalu i ostatecznie zatrzymuje się na stanowiskach wypożyczalni samochodów.
W tym momencie za ladą siedziało dwoje pracowników. Na szczęście nie odnieśli obrażeń. W terminalu było też niewielu pasażerów, bo ostatni samolot tej nocy wylądował 20 minut wcześniej. Poważnie ranny został natomiast kierowca. 40-latek trafił do szpitala.
Według wstępnych doniesień, kierowca był pijany i miał nieważne prawo jazdy, a policja chwilę wcześniej usiłowała go zatrzymać. To wtedy 40-latek miał gwałtownie przyspieszyć, staranować lotniskowe ogrodzenie i w efekcie wjechać w ścianę.
Samoloty zderzyły się na lotnisku. Na pokładach byli pasażerowieRadioZET.pl/CNN
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET