Pies zagryzł 20-dniowego noworodka. Nie był uważany za "niebezpieczne zwierzę"
Tragedia na Teneryfie. 20-dniowe niemowlę zostało zagryzione przez psa. Dramat rozgrywał się na oczach rodziców, którzy zostali objęci opieką psychologa.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Jak podają hiszpańskie media, 20-dniowe niemowlę zmarło w środę po ataku belgijskiego psa pasterskiego na Teneryfie. Do tragedii doszło w rodzinnym domu noworodka. Według burmistrza, Damiána Péreza, pies nie był uważany za "niebezpieczne zwierzę".
Pies, który mieszkał z rodziną, zaatakował niemowlę, gryząc je w głowę. Przerażeni rodzice próbowali wezwać na miejsce służby ratunkowe. Niestety, mimo pół godzinnej akcji ratowania życia, dziecko zmarło w wyniku poniesionych obrażeń.
Rodzinna tragedia. Pies zagryzł na śmierć 7-miesięczne dzieckoHiszpańska policja wszczęła śledztwo w sprawie wyjaśnienia okoliczności śmierci niemowlęcia. Jego rodzice znajdują się pod opieką psychologa.
– To nie jest groźny pies, gdyby tak było, już dawno zajęłyby się nim lokalne służby. W tak niewielkim mieście plotki o niebezpiecznym zwierzęciu na jednej z posesji na pewno szybko by się rozeszły – powiedział burmistrz miejscowości La Zarza.
RadioZET.pl/DG
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET