Obserwuj w Google News

Guaido chce wprowadzenia stanu wyjątkowego. „Aby umożliwić przybycie pomocy humanitarnej”

Joanna Zaremba
2 min. czytania
10.03.2019 21:40

Tymczasowy prezydent Wenezueli, przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Juan Guaido, ogłosił w niedzielę, że zwróci się do parlamentu, by wydał dekret wprowadzający stan wyjątkowy, aby stawić czoło sytuacji spowodowanej awarią elektryczną, która paraliżuje od czwartku kraj.

fot. MATIAS DELACROIX/AFP/East News

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

– Zwołałem na jutro specjalną sesję parlamentu, aby podjął natychmiastowe decyzje w sprawie pomocy humanitarnej – powiedział deputowanym  Juan Guaido, wzywając także do akcji ulicznych.

„Poproszę o ogłoszenie stanu wyjątkowego”

– Poproszę w poniedziałek Zgromadzenie o ogłoszenie stanu wyjątkowego, aby umożliwić przybycie pomocy humanitarnej – oświadczył Guaido, który 23 stycznia ogłosił się tymczasowym prezydentem Wenezueli i został uznany przez około 50 państw.

Wenezuela BEZ PRĄDU. Kolejna odsłona kryzysu politycznego?

Na granicy kraju z Kolumbią i Brazylią czeka co najmniej 250 ton pomocy humanitarnej, żywności i lekarstw, wysłanych głównie przez Stany Zjednoczone.

Rząd sprzeciwił się jednak 23 lutego wpuszczeniu jej do kraju, podejrzewając Stany Zjednoczone o próbę zamaskowanej pomocą humanitarną interwencji zbrojnej.

Wenezuela pozbawiona prądu

Od późnego popołudnia w czwartek Wenezuela jest pozbawiona prądu, co pogarsza poważny kryzys gospodarczy w kraju: nie działa transport, dystrybucja wody i telekomunikacja. Co najmniej piętnaście osób zmarło w szpitalach, z których tylko nieliczne mają działające generatory prądu.

W czwartek wieczorem stanęły co najmniej dwie wielkie elektrownie, a awaria pozbawiła prądu dwadzieścia dwa stany Wenezueli. W piątek rano rząd ogłosił wstrzymanie lekcji w szkołach i działalności zakładów produkcyjnych.

Ciężarówka z pomocą humanitarną wjechała do Wenezueli. Zamieszki na granicy z Kolumbią

W sobotę w południe, gdy „udało nam się wznowić w 70 proc. pracę elektrowni, nasz system energetyczny został zaatakowany ponownie. Był to atak cybernetyczny, wymierzony w centralny ośrodek zarządzania bezpieczeństwa kraju, który zniweczył nasze wysiłki na rzecz przywrócenia dostaw” – oświadczył w sobotę dotychczasowy prezydent Nicolas Maduro na wiecu z udziałem aktywistów rządzącej Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli (PSUV).

Wenezuelscy eksperci twierdzą, że problemy z dostawami energii elektrycznej są rezultatem awarii, do której doszło w elektrowni wodnej w Guri, zbudowanej w latach 1963-1986, która zaspokaja 80 proc. potrzeb energetycznych kraju. Zapora wodna na rzece Caroni w Guri jest trzecią na świecie zaporą pod względem produkcji energii (50 000 GWh rocznie). Niezależni eksperci zwracają uwagę na chroniczne niedoinwestowanie elektrowni i bardzo zły stan infrastruktury.

„Za tym atakiem cybernetycznym stoją siły amerykańskiego imperium”

– Za tym atakiem cybernetycznym stoją siły amerykańskiego imperium oraz ich samozwańcza marionetka, Juan Guaido – mówił w sobotę Maduro. Argumentował, że tylko Stany Zjednoczone dysponują wystarczająco rozwiniętą technologią, aby zdalnie sparaliżować funkcjonowanie systemu zaopatrzenia w elektryczność w Wenezueli.

Europa popiera Guaido. 11 krajów UE uznało go za prezydenta Wenezueli [AKTUALIZACJA]

Guaido tak skomentował wielką awarię elektryczności: „Wenezuela doskonale zdaje sobie sprawę, że światło powróci wraz z zakończeniem uzurpacji władzy” (przez Maduro).

RadioZET/

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET