Brat zamachowca z Manchesteru należy do Państwa Islamskiego i wiedział o planowanym ataku
Zatrzymany we wtorek w stolicy Libii, Trypolisie, brat domniemanego zamachowca z Manchesteru Salmana Abediego, Hashem, przyznał, że wiedział o planowanym ataku oraz że należy do Państwa Islamskiego (IS) - podały w środę libijskie siły prewencyjne.
Urodzony w 1997 roku w Wielkiej Brytanii Hashem powiedział również, że przebywał w Wielkiej Brytanii w czasie, gdy trwały przygotowania do zamachu, oraz potwierdził, że jego brat także należał do IS.
Obserwowany od dłuższego czasu
Według libijskich sił prewencyjnych Hashem "był obserwowany od półtora miesiąca", a "zespoły śledcze dostarczyły informacji, według których przygotowywał on zamach terrorystyczny w stołecznym Trypolisie". Zatrzymano go we wtorek wieczorem, w chwili gdy odbierał pieniądze wysłane mu przez Salmana.
Kolejna osoba zatrzymana w związku z atakiem w ManchesterzeWedług informacji brytyjskich służb, przekazanych władzom Francji, Salman Abedi, obywatel Wielkiej Brytanii libijskiego pochodzenia, prawdopodobnie był w Syrii - mówił w środę francuski minister spraw wewnętrznych Gerard Collomb, dodając, że Salman miał powiązania z Państwem Islamskim.
Już pięć osób zatrzymanych
W związku z atakiem brytyjska policja zatrzymała dotychczas pięć osób, w tym drugiego brata zamachowca, Ismaila. Z kolei w Libii, oprócz Hashema, zatrzymano również ojca wszystkich trzech braci, Ramadana.
Policja w Manchesterze prowadzi śledztwo ws. siatki terrorystówCo najmniej 22 osoby straciły życie w zamachu bombowym, do którego doszło w poniedziałek wieczorem po koncercie amerykańskiej piosenkarki Ariany Grande w hali widowiskowo-sportowej Manchester Arena. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie (IS), ale informacja ta jest sprawdzana. Był to najpoważniejszy zamach w Wielkiej Brytanii od ataków na system transportu publicznego w Londynie w lipcu 2005 roku, w których zginęły 52 osoby, a blisko 800 zostało rannych.
RadioZET.pl/PAP/MP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET