Chłopiec skatowany na śmierć. Rodzicie mieli nazywać go diabłem
Craig Crouch, oskarżony o zamordowanie swojego pasierba, powiedział przed sądem, że "kocha dzieci" - relacjonował “The Independent”. W czwartek 39-letni mężczyzna po raz pierwszy złożył zeznania przed sądem ws. zabójstwa 10-miesięcznego Jacoba.
10-miesięczny Jacob był przez długi czas katowany przez matkę i ojczyma - uważa prokuratura. Dziecko zmarło 30 grudnia 2020 roku. Miało liczne siniaki i złamania. Przed sądem w Derby w Wielkiej Brytanii ruszył proces oskarżonego o zabójstwo chłopca jego ojczyma, 39-letniego Craiga Croucha.
Crouch poznał 33-letnią Gemmę Barton na portalu randkowym, kiedy była w czwartym miesiącu ciąży z Jacobem we wrześniu 2019 roku. Przyznał, że myślał, że była “poza jego ligą”, kiedy zaczęli rozmawiać oraz że okłamywał ją ws. swojej pracy i zarobków, aby jej zaimponować.
Craig Coruch oskarżony o zamordowanie 10-miesięcznego Jacoba
Zapytany, jak się poczuł z tym, że Gemma Barton jest w ciąży, odpowiedział, że nie ma z tym problemu, a „dzieci nie są przeszkodą”. Przekonywał sąd, że był zaszczycony, że został wymieniony jako ojciec w akcie urodzenia Jacoba. Mówił również, że poważnie podchodził do ojcowskich obowiązków, przytulał chłopca, pomagał przy karmieniu i kąpieli.
Prokuratorzy twierdzą, że para wspólnie znęcała się nad dzieckiem i zamordowała Jacoba. Śledczy powiedzieli wcześniej ławie przysięgłych, że Jacob był ofiarą regularnych nadużyć i "kultury okrucieństwa", co ostatecznie doprowadziło do jego śmierci w domu w Foxley Chase w Linton.
Prokurator Mary Prior mówiła wcześniej, że Crouch i Barton zmówili się, aby stworzyć "środowisko, w którym wzajemnie zachęcali się do karania tego małego dziecka”. Ława przysięgłych mogła też zapoznać się z wiadomościami, które matka i ojczym Jacoba wymieniali między sobą, w których w pewnym momencie zaczęli nazywać go „diabłem” i omawiać karmienie go własnymi wymiocinami, kąpanie w wybielaczu lub bicie za "płacz bez powodu”.
Składając zeznania, patolog sądowy, dr Michael Biggs, powiedział, że uraz spowodowany uderzeniem tępym narzędziem był „jedynym prawdopodobnym wyjaśnieniem” śmierci Jacoba. Dr Sarah Dixon, pediatra-konsultant, powiedziała sądowi, że jej zdaniem Jacob był ofiarą "powtarzającego się fizycznego znęcania się”, co widoczne było na jego ciele - miał 19 widocznych siniaków i 39 złamań żeber w chwili śmierci. Matka i ojczym nie przyznają się do winy. Proces trwa.
RadioZET.pl/"The Independent"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET