Co z zakończeniem wojny w Ukrainie? Podsumowanie szczytu na Alasce
Prezydent USA Donald Trump i przywódca Rosji Władimir Putin powiedzieli, że odbyli konstruktywną rozmowę i zgodzili się w szeregu kwestii, lecz nie podali żadnych konkretnych ustaleń po zakończonym szczycie na Alasce. Trump zapowiedział telefon do prezydenta Ukrainy i kolejne spotkanie z Putinem. Z kolei rosyjski przywódca ogłosił gotowość do zagwarantowania Ukrainie bezpieczeństwa i wyraził nadzieję na powrót do stosunków handlowych z USA. Uwagę mediów przykuło nietypowe zachowanie Trumpa.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Prezydent USA Donald Trump i przywódca Rosji Władimir Putin wzięli udział w szczycie w Anchorage na Alasce, którego celem było zakończenie wojny w Ukrainie.
- Po spotkaniu Władimir Putin wyraził gotowość do pokoju i chęć odnowienia więzi handlowych z USA, krytykując jednocześnie poprzedni rząd amerykański za pogorszenie relacji z Rosją.
- Prezydent Trump zaznaczył natomiast potrzebę dalszych rozmów i postępów w negocjacjach, zapowiadając kolejne spotkanie z Putinem, które może odbyć się w Moskwie.
Szczyt na Alasce
W piątek o godz. 21:26 (czasu polskiego) rozpoczął się historyczny szczyt prezydenta USA Donalda Trumpa i przywódcy Rosji Władimira Putina w Anchorage na Alasce. Rozmowy, podczas których przywódcy mieli określić kolejne kroki w celu zakończenia wojny w Ukrainie, trwały niemal trzy godziny. Spotkanie zakończyło się o godz. 00:15 (czasu polskiego). Chwilę przed godz. 1 w nocy (czasu polskiego) obaj przywódcy wzięli udział we wspólnej konferencji prasowej, podczas której poinformowali, co ustalili podczas rozmów.
Deklaracja Putina po spotkaniu z Trumpem. "Jesteśmy gotowi"
- Mam nadzieję, że nasze uzgodnienia otworzą drogę do pokoju - powiedział Putin, który jako pierwszy zabrał głos. Jednocześnie wyraził nadzieję, że porozumienie z Trumpem nie tylko pozwoli na rozwiązanie "kwestii ukraińskiej", lecz również doprowadzi do odnowienia więzi handlowych z USA.
Putin ocenił też, że rozmowy z Trumpem odbyły się w konstruktywnej atmosferze i były bardzo korzystne. Podczas wystąpienia mówił o sąsiedztwie USA i Rosji, wspólnej historii, a także narzekał na poprzednika Trumpa, Joego Bidena, twierdząc, że za jego rządów stosunki Rosji z USA były najgorsze w historii. Jak stwierdził, ostrzegał Bidena, by nie doprowadzać sytuacji do punktu, w którym konfrontacja będzie nieunikniona.
Putin powiedział też, że gdyby to Trump był prezydentem w 2022 r., do wojny by nie doszło, potwierdzając wielokrotnie wyrażaną opinię Trumpa. Chwalił też amerykańskiego prezydenta za starania na rzecz pokoju, jednak po raz kolejny mówił, że podstawowe przyczyny konfliktu muszą zostać rozwiązane.
Jednocześnie wyraził nadzieję na to, że "Ukraina i Europa nie będą próbować" sabotować rozmów zmierzających do zakończenia wojny w Ukrainie. Putin powiedział także, że zgadza się z Trumpem, że bezpieczeństwo Ukrainy musi być zapewnione, obiecując postępy w tej kwestii.
Co z końcem wojny w Ukrainie? Trump zapowiada dalsze kroki
Trump powiedział z kolei, że "było wiele, wiele punktów", co do których zgodził się z Putinem, lecz przyznał, że zostało jeszcze kilka dużych problemów, które "nie do końca" zostały rozstrzygnięte, choć poczyniono w nich pewne postępy.
- Nie ma więc porozumienia, dopóki wszystko nie będzie uzgodnione. Za chwilę zadzwonię do NATO, zadzwonię do różnych osób, które uważam za odpowiednie, a najpierw zadzwonię do prezydenta Zełenskiego i opowiem mu o dzisiejszym spotkaniu. Ostatecznie to oni muszą się zgodzić - mówił Trump. Zapewnił jednak, że on i Putin zamierzają "uchronić 5, 6, 7 tysięcy osób tygodniowo przed śmiercią" i że Putinowi zależy na tym w równym stopniu, co jemu.
Kiedy kolejne spotkanie Trumpa z Putinem?
Prezydent USA przed spotkaniem zapowiadał, że chce doprowadzić do zawieszenia broni i że będzie bardzo niezadowolony, jeśli spotkanie tym nie zaowocuje. Jeszcze w piątek groził Rosji bardzo poważnymi konsekwencjami gospodarczymi. Mimo to do zawieszenia broni nie doszło, a przywódcy nie uzgodnili żadnych kroków w celu zakończenia wojny w Ukrainie.
Mimo to Trump stwierdził, że podczas rozmowy na Alasce poczynione zostały wielkie postępy i zapowiedział, iż prawdopodobnie zobaczy się z Putinem ponownie już wkrótce. - Następnym razem w Moskwie - zaproponował po angielsku Putin. - O, mogę za to oberwać, ale być może widzę możliwość tego w przyszłości - odparł prezydent USA.
Zaskakująca reakcja Trumpa. "Czegoś takiego nigdy nie widziałem"
Trump chwilę później nieoczekiwanie zakończył konferencję prasową, nie odpowiadając na pytania wyraźnie zaskoczonych dziennikarzy. - Co? Co to było? - słychać było pytania na sali. - Widziałem wiele rzeczy, ale czegoś takiego chyba nie - powiedział PAP jeden z przedstawicieli mediów.
Inni komentowali, że bardzo rzadko zdarza się, by Trump unikał pytań dziennikarzy. Putin - który wbrew zwyczajowi pierwszy wygłosił swoje oświadczenie, mówił przez ponad 8 minut, podczas gdy Trump ograniczył się do 3,5 minut, co również nie jest dla niego charakterystyczne. - To spotkanie mogło być emailem - ironizował inny przedstawiciel mediów.
Ostatecznie obydwaj przywódcy opuścili Alaskę po pięciu godzinach, ok. godz. 2:30 (czasu polskiego). Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapowiadał, że rozmowy mogą potrwać 6-7 godzin. Odbyły się one w gronie przywódców oraz ich najbliższych doradców - sekretarza stanu Marca Rubia oraz specjalnego wysłannika Steve'a Witkoffa po stronie amerykańskiej i szefa MSZ Siergieja Ławrowa oraz doradcy Putina Jurija Uszakowa po stronie rosyjskiej. Pierwotnie miały się odbyć także rozmowy w rozszerzonym gronie przy lunchu, w których udział mieli wziąć również ministrowie finansów i obrony obydwu krajów. Po konferencji prasowej wspólny lunch został odwołany.
Tak Trump przywitał Putina na Alasce
Putin został przyjęty na Alasce przez Trumpa z honorami, na czerwonym dywanie. Czekając na rosyjskiego przywódcę na płycie, Trump powitał go oklaskami i zaprosił do swojej limuzyny prezydenckiej. Podczas powitania nad głowami przywódców przeleciał bombowiec B-2 przy eskorcie czterech myśliwców F-35. Dla Putina była to pierwsza wizyta na amerykańskiej ziemi od 10 lat.
W konferencji prasowej po spotkaniu przywódców wzięło udział kilkudziesięciu dziennikarzy z całego świata, z czego połowa z Rosji. Akredytacji na wydarzenie w bazie nie otrzymał natomiast żaden przedstawiciel mediów ukraińskich.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET