Dwulatek "walczył przez siedem dni", nie żyje. Służby apelują o ostrożność
Dwuletni chłopiec zmarł po zainfekowaniu mózgożerną amebą. Woodrow Bundy zaraził się groźnym gatunkiem pierwotniaka po kąpieli w naturalnym gorącym źródle w stanie Nevada w USA. Jego bliscy są wstrząśnięci tragedią, a służby apelują, aby nie lekceważyć zagrożenia.
Dwuletni Woodrow Bundy zmarł z powodu infekcji Naegleria fowleri, znanej również jako "ameba zjadająca mózg". O śmierci chłopca poinformowali stanowi urzędnicy służby zdrowia, a także jego matka.
Dziecko pochodzące z hrabstwa Lincoln, położonego na północ od Las Vegas, prawdopodobnie zaraziło się pierwotniakiem w Ash Springs, naturalnym gorącym źródle. „Rozwinęło się naprawdę szybko. Objawy grypopodobne, gorączka – jak każda inna choroba, na którą może zachorować mały chłopiec” - mówiła ciotka dwulatka Bailey Logue, cytowana przez stację KVVU.
USA. Dwulatek nie żyje. Zaraził się "amebą zjadającą mózg"
"Woodrow walczył przez siedem dni. Jest moim bohaterem i zawsze będę wdzięczna Bogu za to, że dał mi najwspanialszego chłopca na ziemi. Jestem wdzięczna, bo wiem, że pewnego dnia spotkam go w niebie" - napisała na Facebooku jego matka Briana Bundy.
Amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) potwierdziły, że to właśnie Naegleria fowleri była przyczyną śmierci dziecka - poinformował Wydział Zdrowia Publicznego i Behawioralnego stanu Nevada.
Naegleria fowleri to mikroskopijna jednokomórkowa ameba, która naturalnie występuje w środowisku i może powodować bardzo poważną, rzadką infekcję mózgu zwaną pierwotnym pełzakowym zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych (PAM). Zarażenie się prawie zawsze kończy się śmiercią. Pierwotniak żyje w glebie i ciepłej słodkiej wodzie, takiej jak jeziora, rzeki i gorące źródła. Ameba zaraża ludzi, dostając się do organizmu przez nos i "wędrując" do mózgu.
- W tym miejscu zaczyna się namnażać, a robiąc to, faktycznie zaczyna niszczyć tkankę mózgową – wyjaśnił dr Brian Labus, cytowany przez FOX5. - Postępuje to dość szybko, ponieważ ameba aktywnie niszczy tkankę mózgową, więc organizmowi bardzo trudno jest poradzić sobie z czymś takim i to zwalczyć - dodał.
Naegleria fowleri nie przenosi się z człowieka na człowieka. Objawy zaczynają się od silnego bólu głowy, gorączki, nudności i wymiotów. Kolejne symptomy to sztywność karku, drgawki i śpiączka, które mogą prowadzić do śmierci. Ponieważ pierwotniak występuje naturalnie w środowisku, nie ma możliwości wyeliminowania go ze słodkich zbiorników wodnych.
Chociaż ryzyko zarażenia się jest małe, osoby korzystające z kąpieli w ciepłej słodkiej wodzie powinny zawsze zakładać, że istnieje takie zagrożenie. Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) apelują o unikanie skakania i nurkowania w ciepłej słodkiej wodzie, zatykanie nosa podczas nurkowania, utrzymywanie głowy nad wodą i unikanie zanurzania jej w gorących źródłach.
RadioZET.pl/fox5vegas.com/nbcnews.com
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET