`

Dziennikarz nagle przerwał relację na żywo z Kijowa. “Będziemy uciekać”

2 min. czytania
02.01.2024 11:18
Obserwuj nas na Google

Rosjanie od rana ostrzeliwują Kijów m.in. rakietami Kindżał. Zbliżający się nalot przerwał relację dziennikarza Mariana Prysiażniuka dla Polsat News. - Muszę się rozłączyć (...), może będziemy uciekać do metra - powiedział.

Nalot na Kijów
fot. Efrem Lukatsky/Associated Press/East News, Polsat News

Rosjanie rozpoczęli atak już w nocy, wysyłając na Kijów 35 dronów szturmowych Shahed. Według sił obrony powietrznej Ukrainy wszystkie bezzałogowce zostały zestrzelone. Rano ostrzał był kontynuowany przez bombowce strategiczne Tu-95MS i samoloty MiG-31M. Wojska Władimira Putina użyły m.in. pocisków hipersonicznych Kindżał. W całym kraju zawyły alarmy powietrzne. 

Naloty na antenie Polsat News relacjonował dziennikarz i wolontariusz ukraińskiej armii Marian Prysiażniuk. - Siedzę teraz na parterze. Są cały czas wybuchy, coraz bliżej - mówił. Dodał, że słychać je nieprzerwanie od kilku godzin. - Strasznie teraz jest - mówił.

Redakcja poleca

Nalot na Kijów. Dziennikarz musiał przerwać relację

W pewnym momencie musiał przerwać relację. - Ja chyba muszę się rozłączyć. Chcę założyć buty, może będziemy uciekać do metra - wyjaśnił Prysiażniuk. 

Szef MSW Ukrainy Ihor Kłymenko podał, że w kraju ostrzelane zostały bloki mieszkalne, magazyny, infrastruktura krytyczna. - W atakach na Kijów i Charków co najmniej cztery osoby zginęły, a 92 zostały ranne - poinformował we wtorek ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski.

Zmasowany atak na Ukrainę. Rosjanie użyli m.in. pocisków Kindżał

W wyniku rosyjskich nalotów na stolicę Ukrainy wybuchały pożary, w ogniu stanął m.in. supermarket. Ponadto zniszczone zostały sieci energetyczne w obwodzie kijowskim.

- 250 tys. odbiorców w Kijowie i w obwodzie kijowskim nie ma prądu w związku z rosyjskim zmasowanym atakiem na Ukrainę - poinformował we wtorek ukraiński koncern energetyczny Ukrenerho. Podkreślono, że prace mające na celu przywrócenie dostaw prądu rozpoczną się po ocenie stopnia szkód przez brygady naprawcze. 

Mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował, że odłamki strąconych celów powietrznych poważnie uszkodziły system energetyczny i wodociągowy w mieście. W wielu dzielnicach jest słabe ciśnienie w kranach. Zapowiedział, że na unormowanie sytuacji potrzeba kilku godzin.

Źródło: Radio ZET/Polsat News/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET