Francja znów bez premiera. Co zrobi Macron? Możliwe scenariusze

3 min. czytania
09.09.2025 11:23
Obserwuj nas na Google

Dotychczasowy premier Francji François Bayrou nie uzyskał wotum zaufania w parlamencie. Kryzys polityczny kraju się pogłębia. Co zrobi teraz prezydent Emmanuel Macron? Pałac Elizejski zasygnalizował planowane ruchy, ale do tego czasu do rozważenia pozostają różne scenariusze.

Co zrobi po upadku rządu Emmanuel Macron?
fot. Liewig Christian/Pool/ABACA/Abaca/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • François Bayrou nie uzyskał wotum zaufania w Zgromadzeniu Narodowym, co zmusza go do złożenia dymisji na ręce prezydenta Emmanuela Macrona.
  • Emmanuel Macron planuje powołać nowego premiera w najbliższych dniach, aby utrzymać ciągłość władzy w obliczu politycznego kryzysu.
  • Lewicowa Francja Nieujarzmiona domaga się rezygnacji Emmanuela Macrona i rozpisania nowych wyborów prezydenckich, twierdząc, że jest to jedyny sposób na odrodzenie kraju; skrajna prawica domaga się natomiast nowych wyborów parlamentarnych.

Rząd Francji bez wotum zaufania. Co dalej?

François Bayrou nie uzyskał wraz ze swoim mniejszościowym rządem wotum zaufania. W poniedziałek 8 września francuscy parlamentarzyści głosowali w Zgromadzeniu Narodowym przeciwko proponowanej przez dotychczasowego premiera wizji przyszłości kraju. Założyciel centrowego Ruchu Demokratycznego kończy pracę na stanowisku szefa rządu i składa dymisję na ręce Emmanuela Macrona. Co może teraz zrobić prezydent? Jakie posunięcia ma do dyspozycji?

Fot. BERTRAND GUAY/AFP/East News. Dotychczasowy premier François Bayrou

Powołanie nowego premiera i próba utrzymania ciągłości władzy

Pałac Elizejski poinformował już, że prezydent „przyjmuje do wiadomości” upadek rządu, na którego czele stał Bayrou. Macron zamierza powołać nowego premiera „w najbliższych dniach”. To spore wyzwanie – zarówno zaufani ludzie prezydenta (Gabriel Attal i François Bayrou), jak i reprezentant konserwatystów (Michel Barnier) szybko musieli oddać władzę, choć każdy z nich zrobił to w innych okolicznościach. Według francuskich mediów za kulisami mówi się o konieczności wyznaczenia premiera spoza kręgów macronistów i chadeckich sojuszników. Potencjalnie mógłby być to Olivier Faure – pierwszy sekretarz Partii Socjalistycznej. Nie bez znaczenia jest fakt, że Faure odmawia na razie bezpośredniej odpowiedzi na pytanie, czy Partia Socjalistyczna udzieli wotum zaufania potencjalnemu nowemu rządowi złożonemu z macronistów – donosi Le Monde.

Zadanie będzie trudne niezależnie od opcji politycznej – żadne ugrupowanie w parlamencie nie ma potrzebnej do samodzielnego sprawowania władzy większości. Polityka skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego jest sprzeczna z interesami Macrona, kontakty między Socjalistami a Francją Nieujarzmioną uległy ostatnio znaczącemu ochłodzeniu (zatem nie wiadomo, czy Francja Nieujarzmiona poparłaby rząd dowodzony przez socjalistycznego reprezentanta), a centrysta na stanowisku premiera jawi się jako ktoś z góry skazany na porażkę. Inną możliwością jest powołanie osoby bezpartyjnej, ale ten scenariusz ma podobno małe szanse realizacji.

- Emmanuel Macron wie, że [odpowiedzialność za] niestabilność spada na niego – mówi źródło z bliskiego otoczenia prezydenta, cytowane przez FranceInfo. - Jedyną opcją, jaka mu pozostała, jest znalezienie sposobu na utrzymanie się przy władzy poprzez jedno lub dwa ustępstwa wobec Partii Socjalistycznej, na przykład w sprawie opodatkowania osób o wysokich dochodach – twierdzi politolog Bruno Cautrès, dodając, że Francja nie doświadczała jeszcze „tak poważnego kryzysu politycznego i demokratycznego”.

Zobacz także

Rozwiązanie parlamentu i rozpisanie nowych wyborów

Emmanuel Macron skorzystał z tego rozwiązania w czerwcu 2024 r. - po wyborach do Parlamentu Europejskiego, w których Besoin d’Europe - koalicja sił skupionych wokół jego środowiska – poniosła dotkliwą porażkę w starciu ze skrajną prawicą. Prezydent nie zamierza powtarzać tego ruchu, ale nietrudno zauważyć, że właśnie do tego dąży Zjednoczenie Narodowe. Partia prowadzi obecnie w nowym sondażu, opublikowanym przez portal Challenges – donosi PAP. Według danych ugrupowanie wraz z sojusznikami zdobyłoby ok. 33% głosów, gdyby w kraju doszło do przedterminowych wyborów parlamentarnych. „Po tej kolejnej porażce Emmanuel Macron musi wziąć na siebie odpowiedzialność i wyciągnąć kraj z impasu: bezzwłocznie oddajmy Francuzom głos” – grzmią Marine Le Pen i Jordan Bardella na profilu ugrupowania w serwisie Instagram.

Fot. BERTRAND GUAY/AFP/East News

Rezygnacja Emmanuela Macrona

Inny pomysł ma przeciwna strona sceny politycznej. Francja Nieujarzmiona, założona przez uważanego za skrajnie lewicowego Jean-Luca Mélenchona, twierdzi, że upadek Bayrou to „zwycięstwo ludu”, a kraj potrzebuje odrodzenia.

Według ugrupowania jedyną opcją takiego odrodzenia są  wybory prezydenckie, poprzedzone odejściem głowy państwa z urzędu. Macron wyklucza możliwość rezygnacji ze stanowiska, ale obecne nastroje polityczne w kraju wskazują, że to właśnie prezydent cieszy się w opinii publicznej niechlubnym mianem odpowiedzialnego za pogłębiający się kryzys.

Źródło: Radio ZET/ PAP/franceinfo.fr/euractiv.pl/rtl.fr/lemonde.fr

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET