Izrael uderza w czuły punkt Iranu. Chodzi o obiekty powiązane z programem nuklearnym
Izrael przeprowadził nocny atak na irańskie instalacje zbrojeniowe i elementy programu atomowego. Armia potwierdziła, że celem było m.in. zaplecze do produkcji wirówek służących do wzbogacania uranu. Równolegle trwają intensywne konsultacje w administracji Donalda Trumpa. USA mogą wkrótce dołączyć do wojny.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie irańskie instalacje zaatakował Izrael i jakie były cele strategiczne nalotu.
- Dlaczego administracja Donalda Trumpa może zdecydować się na interwencję zbrojną.
- Jakie działania podjęły irańskie siły zbrojne i jakie są możliwe scenariusze eskalacji konfliktu.
Izrael zaatakował Teheran
W nocnych nalotach wzięło udział ponad 50 izraelskich samolotów. Wojsko poinformowało, że zbombardowane zostały m.in. zakłady produkcji wirówek w Teheranie, kluczowych dla programu wzbogacania uranu. Ostrzelano także fabryki produkujące surowce i komponenty do rakiet ziemia-ziemia oraz rakiet ziemia-powietrze, przeznaczonych do zwalczania celów powietrznych.
Według izraelskich źródeł, celem operacji były także obiekty związane z irańskim przemysłem zbrojeniowym oraz ośrodki naukowe zaangażowane w program atomowy. Zginęło dziewięciu czołowych naukowców i większość wyższych dowódców sił zbrojnych Iranu.
Iran odpowiada atakami rakietowymi
W odpowiedzi na działania Izraela, Iran wystrzelił około 25 rakiet w kierunku izraelskiego terytorium. Pociski spadły m.in. na obszary cywilne, a część została przechwycona przez izraelski system obrony powietrznej. Władze w Teheranie zapowiedziały kontynuację "bitwy", grożąc dalszą eskalacją konfliktu.
Trump rozważa decyzję o ataku. Fordo na celowniku
Według portalu Axios, administracja prezydenta Donalda Trumpa analizuje możliwość włączenia się do działań wojennych. Na liście potencjalnych celów są m.in. podziemne zakłady nuklearne Fordo, jedno z najlepiej strzeżonych miejsc irańskiego programu atomowego.
Źródła stacji ABC News podają, że decyzja o ewentualnym uderzeniu może zapaść w ciągu najbliższych 24–48 godzin. Waszyngton prowadzi intensywne rozmowy z Tel Awiwem i sojusznikami z NATO. W amerykańskiej administracji pojawiają się głosy, że Trump "może nie mieć wyboru" i będzie musiał zareagować militarnie.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET