Nie żyje morderca olimpijki z Paryża. Podpalił ją żywcem, zmarł kilka dni później
Jak poinformowały media w Kenii, nie żyje były partner ugandyjskiej biegaczki Rebekki Cheptegei, który oblał ją benzyną i podpalił, w efekcie czego zmarła. Mężczyzna zmarł w szpitalu.
Nie żyje zabójca Rebekki Cheptegei
Sprawa tragicznej śmierci ugandyjskiej biegaczki Rebekki Cheptegei wstrząsnęła całym światem sportu. Ugandyjka została przez swojego wieloletniego partnera Dicksona Ndiema oblana benzyną i podpalona podczas kłótni w ich domu w Kenii. Kobieta przez kilka dni walczyła o życie, ale zmarła 5 września.
Jak podały kenijskie media, kilka dni później w szpitalu zmarł także zabójca olimpijki z Paryża. On również doznał obrażeń w wyniku ataku na Cheptegei, które okazały się dla niego śmiertelne. Władze szpitala potwierdziły, ze mężczyzna zmarł w poniedziałek 9 września na skutek poparzeń ciała. W tej samej placówce, w której starano się uratować Ugandyjkę.
Władze Ugandy potwierdziły, że niebawem odbędzie się pogrzeb Cheptegei, która zostanie pochowana ze wszystkimi honorami, w asyście wojska. To duże wydarzenie dla całej tamtejszej społeczności. Jej śmierć jest bolesna nie tylko ze względu na to, że została tak brutalnie zamordowana, ale również dlatego, że dotyka bolesnego dla tego regionu świata problemu przemocy domowej.
Tragiczny finał kłótni. Olimpijka zmarła na skutek odniesionych ran
Przypomnijmy, że do tragicznych zdarzeń doszło po powrocie Ugandyjki z igrzysk olimpijskich w Paryżu, gdzie wystartowała w maratonie, zajmując 44. pozycję. W jej domu w Kenii, gdzie mieszkała i trenowała, doszło do awantury. Partner biegaczki w trakcie kłótni oblał ją benzyną i podpalił.
Cheptegei trafiła do szpitala, doznała poparzeń 75 procent powierzchni ciała. Lekarze walczyli o jej życie przez cztery dni, ale ostatecznie 5 września kobieta zmarła. Te dramatyczne wydarzenia wstrząsnęły całą Kenią i Ugandą, bowiem problem przemocy domowej jest tam niestety bardzo poważny, a tragedia biegaczki nie jest odosobniona, choć rzadko kończy się to w tak drastyczny sposób.
Janet Museveni, żona prezydenta Ugandy i jednocześnie minister edukacji tego kraju, wyraziła współczucie wobec rodziny zawodniczki. „Tragiczna śmierć Rebecci na skutek przemocy domowej jest głęboko poruszająca” – napisała Museveni. Kenijski minister sportu Kipchumba Murkonen dodał, że jego kraj musi walczyć z przemocą wobec kobiet.
Rodzice zmarłej Cheptegei w rozmowie z mediami sugerowali, że powodem kłótni był spór o majątek biegaczki. Ostatnio kupiła ziemię w Trans Nzoia, aby być blisko licznych ośrodków treningowych. Tam się osiedliła, wybudowała dom i trenowała. Jej partner nie chciał tego zaakceptować. Kenijska policja przekazała, że Ndiem wcześniej kupił kanister z benzyną, co może wskazywać, że zaplanował to, co zrobił.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET