Nowe informacje z Ostrawy. Dramatyczna sytuacja 30 km od polskiej granicy
W Czechach przez cały czas trwa walka z powodzią. W kilku miejscach na południu kraju istnieje ryzyko wylania rzek. Groźna sytuacja jest m.in. na Dyji, Malszy oraz w górnym biegu Wełtawy. Sytuacja w Ostrawie jest nadal dramatyczna. Na miejsce pojechał reporter Radia ZET Mateusz Szkudlarek.
Ostrawa: Dramatyczna sytuacja 30 km od polskiej granicy
Meteorolodzy podali, że na Czechy spadło już około 80 proc. spodziewanej sumy opadów. W poniedziałek czeskie media poinformowały o pęknięciu tamy rzecznej w Ostrawie u zbiegu Odry i Opawy. Woda z obu rzek wdarła się do miasta. Szczelina miała ponad 50 metrów i stopniowo się powiększała. Służby robiły co w ich mocy, aby zapobiec katastrofie, układając worki z piaskiem.
- Sytuacja w Ostrawie wciąż jest dramatyczna. Wiele miejsc nadal jest pod wodą. Wszędzie widać pracujące służby, a sporo ulic jest nieprzejezdnych. Tam, gdzie się da umacniane są zapory. Natomiast tam, gdzie woda już opadła, trwa sprzątanie – relacjonuje reporter Radia ZET Mateusz Szkudlarek. – Mieszkańcy, z którymi rozmawiałem bardzo mocno liczną na to, że to wszystko jak najszybciej się skończy – podkreśla.
– Dobra informacja jest taka, że w części gdzie Opawa wpada do Odry woda przestała już wyciekać z przerwanego wczoraj wału. Tu fala kulminacyjna już przeszła. Widać wielkie worki z piaskiem. To nimi służby w nocy próbowały uszczelnić wyrwę w wale. Z tych okolic ewakuowanych zostało kilkaset osób, które nadal nie mogą wrócić do swoich domów – dodaje nasz reporter. Czeskie służby apelują, żeby jeśli nie ma takiej konieczności - nie wjeżdżać do Ostrawy.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET