Dziewięć godzin stał uwięziony pośród szalejącej wody. Wstrząsająca historia mieszkańca Głuchołazów
Pan Tomasz z Głuchołazów stał dziewięć godzin na górce kamieni i piachu uwięziony pośród szalejącego żywiołu - relacjonuje dziennik "Fakt", przybliżając niesamowitą historię mężczyzny, który cudem uratował się przed wielką wodą.
Powódź 2024. Głuchołazy. Dziewięć godzin stał uwięziony na górce piachu
Był piątek 13 września. Pan Tomasz, 54-letni mieszkaniec Głuchołazów, świadomy nadciągającej fali powodziowej, próbował odstawić samochód w górną część miasta. Gdy wracał do domu na piechotę woda zerwała dwa mosty i zaczęła zalewać okolice rynku oraz dalsze rejony miasta. Aby się ratować, pan Tomasz od razu wskoczył na jedną z gór piachu, które zostały usypane pod budowę nowego mostu.
- Tymi górami próbowałem dotrzeć do domu. Nie dało się - relacjonuje mężczyzna w rozmowie z dziennikarką "Faktu" Renatą Cius-Rassek. Pan Tomasz utknął na jednej z łach piachu i stał na niej niczym rozbitek. – Wszyscy mnie widzieli. (...) Byłem w kontakcie z sąsiadami, widzieli mnie z okien. Mówili mi, że już jadą, już płyną służby do mnie, każdy wzywał pomoc, a ja stałem dalej - mówi gazecie.
Opowiada, że machał do lecącego helikoptera, ale bezskutecznie. - Ludzie z bloku krzyczeli, żeby mnie ratowali. (...) Zero, żadnej pomocy – dodaje rozgoryczony pan Tomasz. 54-latek opisuje, jak góra piachu, na której stał, zaczęła być wymywana przez wodę. Wtedy zaczął już myśleć o najgorszym.
- Chciałem rzucać się w ten nurt, ale wiedziałem, że jest budowa, w wodzie pływały blachy, gruz, kamienie. Było mi wszystko jedno - wspomina w rozmowie z "Faktem", załamany tym, że nie otrzymał pomocy od służb. W końcu pan Tomasz zauważył, że woda zaczęła opadać. Po dziewięciu godzinach zdecydował się opuścić swoje chwiejne schronienie. Z dusza na ramieniu wskoczył do nurtu, który sięgał mu do pasa i krok po kroku dotarł szczęśliwie do domu.
Źródło: Radio ZET/"Fakt"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET