`

Pierwsze takie wystąpienie dowódcy ukraińskiej armii. "Nie jestem zadowolony"

3 min. czytania
27.12.2023 05:57
Obserwuj nas na Google

Szef ukraińskich sił zbrojnych Wałerij Załużny wyraził we wtorek frustrację z powodu działania urzędów poboru wojskowego, sugerując, że powinny one zmobilizować więcej żołnierzy do wojny z Rosją. - Nie jestem zadowolony - zaznaczył generał, cytowany przez Reutersa. Przyznał również, że ukraińska armia wycofała się na obrzeża Marjinki w obwodzie donieckim, o którą od wielu miesięcy toczyły się ciężkie walki z Rosjanami.

Wałerij Załużny
fot. GENYA SAVILOV/AFP/East News

Generał Wałerij Załużny przemawiał na swojej pierwszej konferencji prasowej w czasie wojny w Ukrainie dzień po opublikowaniu przez ukraiński parlament projektu ustawy reformującej program poboru do armii, w tym obniżenie wieku mężczyzn, którzy mogą zostać zmobilizowani do 25 z 27 lat. Planowane zmiany w przepisach wywołały kontrowersje w mediach społecznościowych. “To najwyraźniej skłoniło dotąd nieśmiałego generała do podjęcia rzadkiej próby rozmowy z prasą” - ocenił Reuters. 

- Obecnie nie jestem zadowolony z pracy urzędów poboru wojskowego - powiedział Załużny. - Gdybym był zadowolony z ich pracy, nie byłoby nas tutaj i nie omawialibyśmy tego projektu ustawy - dodał. Jak zaznaczył Reuters, w pierwszych miesiącach rosyjskiej inwazji dziesiątki tysięcy mężczyzn zgłosiło się na ochotnika do walki, ale entuzjazm ten osłabł po 22 miesiącach wojny na pełną skalę.

Konferencja dowódcy ukraińskiej armii Wałerija Załużnego

Załużny odpowiedział też na pytania dziennikarzy. Przyznał, że wojska ukraińskie wycofały się na obrzeża Marjinki, miasta, o które toczyły się wielomiesięczne walki, a które, jak stwierdził generał, "już nie istnieje" z powodu dokonanych w nim zniszczeń. W odpowiedzi na inne pytanie stwierdził, że wojna w 2024 r. będzie wyglądać inaczej niż w 2023 r., wskazując na wprowadzane innowacje na polu walki.

W zeszłym tygodniu prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział, że wojsko zaproponowało zmobilizowanie do armii dodatkowych 450–500 tys. ludzi. Załużny potwierdził, że chodzi o taką liczbę, ale zastrzegł, że nigdy nie podałby jej publicznie. Według Reutersa może to ożywić spekulacje na temat tarć politycznych między szefem armii a prezydentem Ukrainy.  

Załużny nadzorował kontrofensywę przeprowadzoną w 2023 r., w wyniku której nie udało się odzyskać znacznych ilości terenów okupowanych przez Rosję. Jednak nadal cieszy się ogromną popularnością wśród wielu Ukraińców po tym, jak na początku 2022 r. wyparł siły rosyjskie spod Kijowa i zorganizował jesienią dwie udane kontrofensywy, w wyniku których wyzwolił duże obszary terytorium. 

 - Na 2023 rok postawiliśmy sobie dość ambitne cele. Nie zawiodłem się poziomem (pomocy zagranicznej – przy. Reuters) w 2023 roku. Oczywiście nie dostarczono wszystkiego, o co się zwróciliśmy, ale wsparcie pozwoliło nam na pewne prowadzenie działań wojskowych – powiedział.

Tarcia między Załużnym a Zełenskim 

Napięcia między Załużnym a Zełenskim pojawiły się w listopadzie po tym, jak generał w wywiadzie dla brytyjskiego tygodnika "The Economist" stwierdził, że wojna zmierza w stronę impasu, do przezwyciężenia którego potrzebny byłby przełom technologiczny, co spotkało się z krytyką ze strony urzędu prezydenta. Zełenski i jego sojusznicy konsekwentnie przedstawiali mniej ponury obraz wojny, twierdząc, że Ukraina jest w stanie i będzie wypierać siły rosyjskie z każdego centymetra okupowanego terytorium. 

Załużny powiedział, że w ostatnim czasie jego przewidywania się potwierdziły. - Otrzymałem za to wiele krytyki, ale z czasem ludzie zdali sobie sprawę, że miałem całkowitą rację - ocenił. Powiedział, że Ukraina i jej sojusznicy znaleźli już rozwiązania większości problemów, które poruszył w swoim listopadowym wywiadzie na temat sytuacji na froncie. 

Dowódca ukraińskiej armii, w kontekście prac nad zmianą ustawy o poborze, powiedział, że popiera wprowadzenie elektronicznych wezwań do wojska, co zastąpiłoby lub wzmocniło obecny model, w którym oficerowie poborowi rozdają ludziom dokumenty na ulicy lub w punktach kontrolnych. - Cieszymy się z wszelkich środków, które zabezpieczą nasze zapotrzebowanie na ludzi - stwierdził Załużny.

Źródło: Radio ZET/Reuters

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET