Polak zabił emeryta, a jego ciało pociął na 27 części. "Miał obsesję na punkcie przemocy"
Sąd w angielskim Manchesterze uznał Marcina M. za winnego zabójstwa i poćwiartowania zwłok swojego współlokatora wiosną 2024 roku - poinformowała brytyjska prokuratura, określając to jako "barbarzyńską zbrodnię". Według mediów zarówno sprawca, jak i ofiara pochodzili z Polski. Ostateczny wyrok 42-latek ma usłyszeć na kolejnej rozprawie.
- Sąd w Manchesterze uznał Marcina M. za winnego zabójstwa i poćwiartowania zwłok swojego współlokatora wiosną 2024 roku
- Według mediów zarówno sprawca, jak i ofiara pochodzili z Polski i mieszkali w tym samym mieszkaniu
- Ostateczny wyrok 42-latek ma usłyszeć na kolejnej rozprawie. Grozi mu dożywocie
Manchester. Polak zamordował emeryta i poćwiartował jego ciało
Marcin M. zabił 67-letniego Stuarta Everetta narzędziem przypominającym młotek, a następnie podzielił jego ciało na 27 części, które porzucił w torbach w różnych miejscach aglomeracji Manchesteru. Następnie - według ustaleń prokuratury - starał się ukryć swoją "barbarzyńską zbrodnię". Z telefonu ofiary wysyłał wiadomości do krewnych Everetta, przekonując, że jest w szpitalu z powodu udaru. Wysłał nawet kartkę urodzinową do jego brata, by sprawić wrażenie, że mężczyzna żyje.
42-letni M. nie przyznawał się do winy. "Nie ustalono motywu zbrodni, choć w opinii śledczych sprawca miał obsesję na punkcie przemocy" - podała stacja BBC. W czasie rozprawy sędzia poinformował oskarżonego, że prawo przewiduje dla niego karę dożywocia. 28 marca sąd ma zdecydować, kiedy skazany będzie mógł się ubiegać o zwolnienie warunkowe.
Według BBC M. pochodzi z Polski, a Everett urodził się w Wielkiej Brytanii w rodzinie polskich emigrantów (jego rodowe nazwisko to Ziemacki - zmienił je już w dorosłym życiu). Sprawca i ofiara mieszkali w jednym mieszkaniu od 2017 roku, dzieląc je z jeszcze jednym mężczyzną, a wcześniej poznali się na kursie języka angielskiego dla polskich imigrantów, który prowadził 67-latek.
Źródło: Radio ZET/PAP/BBC
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET