Premier Słowacji szokuje. W tym celu Robert Fico chce udać się do Moskwy
Premier Słowacji Robert Fico zapowiedział w sobotę w telewizji, że w maju 2025 roku pojedzie do Moskwy na obchody 80. rocznicy zakończenia II wojny światowej w Europie. Jego zdaniem taka podróż nie ma nic wspólnego z obecnymi wydarzeniami, czyli wojną Rosji przeciwko Ukrainie.
Premier Słowacji pojedzie do Moskwy. "Kto mnie powstrzyma"
Premier Słowacji nie przestaje zdumiewać, jeśli chodzi o relacje z reżimem Władimira Putina. Jeszcze przed majowym zamachem na jego życie mówił, że "Ukraina nie jest państwem w pełni suwerennym, gdyż od 2014 r. znajduje się pod totalnym wpływem i kontrolą USA". Sugerował też, że w kontekście krwawej wojny z Rosją Ukraińcy będą zmuszeni oddać agresorom część swojego terytorium.
- Kto powstrzyma mnie przed udaniem się na wiec pokojowy - zapytał premier w programie słowackiej telewizji. Fico poinformował, że w niedzielę będzie na uroczystościach poświęconych Operacji Karpacko-Dukielskiej wojsk sowieckich z 1944 roku, aby "pokazać, że nie zapomina, iż wolność przyszła ze Wschodu".
W słowackiej telewizji stwierdził też, że ukraińskim politykom mówił, iż nie rozumie dlaczego "wciąż zabijają się z Rosjanami". Jego zdaniem sytuacja się nie zmienia. - Jesteśmy tam, gdzie przed dwoma laty. Rosjanie mają większe zyski terytorialne. Mamy setki tysięcy zabitych żołnierzy. A rozwiązania militarnego nie widać - powiedział Fico.
Zdaniem słowackiego premiera każda wojna kończy się za stołem rokowań, a on zrobi wszystko, by po jej zakończeniu Słowacja miała standardowe stosunki z Rosją. Fico podkreślił, że w poniedziałek podczas wspólnego posiedzenia rządów Słowacji i Ukrainy będzie przekonywał partnerów o konieczności utrzymania tranzytu ropy i gazu przez terytorium Ukrainy.
Fico jest przeciwnikiem członkostwa Ukrainy w NATO. Inaczej jest w kwestii UE. - Słowacja popiera akcesję Ukrainy do Unii Europejskiej i w związku z tym spodziewa się, że będzie ona zachowywać się normalnie i rozsądnie w udostępnianiu swojej infrastruktury tranzytowej - powiedział Fico. Stwierdził też, że Ukrainie pomogłoby zwycięstwo w wyborach prezydenckich w USA Donalda Trumpa, ponieważ oznaczałoby to większą możliwość zakończenia wojny z Rosją.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET