Prezydent Serbii w Moskwie: "Belgrad pozostaje na drodze europejskiej"

2 min. czytania
08.05.2025 01:39
Obserwuj nas na Google

Przyjechałem do Moskwy, by walczyć o serbski naród. Pozostajemy jednak na drodze europejskiej - podkreślił w środę prezydent Serbii Aleksandar Vuczić, po wylądowaniu w stolicy Rosji, gdzie weźmie udział w piątkowych obchodach "dnia zwycięstwa" i rozmowach z Władimirem Putinem o dostawach gazu.

Aleksandar Vuczić w Moskwie
fot. Ilya Pitalev/Associated Press/East News

Vuczić oskarża Zachód o brak zrozumienia

"Jestem tu, by walczyć o mój naród i mój kraj. Nie obchodzi mnie, co ktokolwiek inny na świecie powie. Zostałem wybrany przez naród serbski. Nie zostałem wybrany przez nikogo w Rydze, ani w Tallinie, ani w Wilnie, ani w Kownie, ani nigdzie indziej" - powiedział w rozmowie z nadawcą RTS Vuczić. Litwa, Łotwa i Estonia odmówiły mu wcześniej przelotu przez swoje terytorium.

Vuczić oskarżył przy tym "przywódców zachodnich" o "brak zrozumienia". "Wyrządzili nam wielką krzywdę, zabrali 14 proc. terytorium (nieuznawane przez Belgrad Kosowo, była prowincja Serbii - PAP), a dziś mówią, żeby nie wracać do przeszłości i patrzeć w przyszłość. Nie dają nam niczego poza groźbami i zastraszaniem" - stwierdził serbski prezydent.

Podkreślił, że w Moskwie będzie przede wszystkim rozmawiać o dostawach gazu.

Spotkanie Vuczicia z Putinem

Prezydent Vuczić zapowiedział podróż do Moskwy pod koniec kwietnia. Serbski przywódca ma się w Rosji spotkać z prezydentem tego kraju Władimirem Putinem - będzie to ich pierwsze oficjalne spotkanie od rozpoczęcia przez Rosję inwazji na Ukrainę w 2022 roku.

Serbia przyjęła wówczas tysiące ukraińskich uchodźców, kilkakrotnie potępiła rosyjską agresję i wysłała Kijowowi pomoc humanitarną. Jednocześnie rząd w Belgradzie utrzymuje kontakty z Rosją na najwyższym szczeblu i odmawia przyłączenia się do nakładanych na ten kraj sankcji UE, do której oficjalnie kandyduje.

Źródło: RADIO ZET/Jakub Bawołek (PAP)

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET