Przedszkolaki dostały 20 stron zadań domowych. Mama: „Mamy dość”

2 min. czytania
Aktualizacja 19.09.2024
19.09.2024 09:57
Obserwuj nas na Google

Mama z amerykańskiego stanu Arizona podzieliła się historią z przedszkola swojego syna. Po próbach rozwiązywania wraz z dzieckiem grubego arkusza przedszkolnych zadań domowych zaapelowała do innych rodziców.

Prace domowe w przedszkolu
fot. Marek BAZAK/East News

Zadania domowe w przedszkolu. Internautka pokazała arkusz

Zadania domowe to złożony temat, który w wielu przypadkach bywa pozbawiony tzw. złotego środka. Zwolennicy twierdzą, że zadania z pewnością nie zaszkodzą młodzieży i będą wspierać rozwój pracowitości; inni zauważają stres oraz zmęczenie dzieci zbyt dużymi „porcjami” nauki po lekcjach. W Polsce wycofano większość prac domowych w klasach szkoły podstawowej i wprowadzono zakaz zadawania ich na weekendy oraz dni ustawowo wolne od szkoły. Ministra Barbara Nowacka podkreślała wówczas, że nauce ma służyć szkoła, a nie dom.

Niektóre placówki mają inne podejście do tematu. Cayley, Amerykanka zamieszkała w stanie Arizona, jest mamą trojga dzieci. Na TikToku (@cayleyxox) zasłynęła nagraniem, w którym poinformowała o zadaniach domowych z przedszkola swojego pięcioletniego syna. Kobieta skorzystała z możliwości rezygnacji z pracy domowej dla dziecka. - Właśnie wysłałam nauczycielce mojego syna w przedszkolu uroczego maila, w którym napisałam: „Przepraszam, ale biorąc pod uwagę stres i niepokój psychiczny i fizyczny, jaki to powoduje u mojego dziecka, to mamy dość. Rezygnujemy do końca roku”.

Cayley zaprezentowała też arkusz z zadaniami, które otrzymały dzieci w przedszkolu. - Nie wygląda to aż tak źle, ale ma około 15-20 stron – wyjaśniła. Ćwiczenia umieszczono na dwustronnie zadrukowanych kartkach. - Przez ostatnie dwa tygodnie mówił mi, że nie lubi szkoły i nie chce tam już być. To rani moje mamine serce, bo masz 5 lat. Chodzisz do przedszkola. Jedyne, czym powinieneś się martwić, to przyswajanie wiedzy i godzina przerwy na przekąskę – uznała Amerykanka.

Zrezygnowała z prac domowych dla dziecka. Tak uzasadniła decyzję

- To mała informacja dla rodziców […]. Możecie zrezygnować z prac domowych dla swoich dzieci. Ja nie wiedziałam do niedawna – zaapelowała Cayley, powołując się na stanowe przepisy. Powiedziała też: - W tym domu skończyliśmy z odrabianiem prac domowych. Chcę, żeby moje dzieci kochały szkołę. Chcę, żeby on kochał się uczyć. Chcę, by się bawił!

Decyzja internautki przyczyniła się do gorącej dyskusji w sekcji komentarzy. Można przeczytać tam m.in. „Dzieci nie potrzebują więcej pracy po szkole. Powinny być na słońcu i bawić się w piachu”, „Jestem przeciwna zadaniom domowym, a jednocześnie je popieram. Jedna strona na wieczór jest do zaakceptowania. Współczesne dzieci potrzebują dodatkowej pomocy”, „Prace domowe w przedszkolu? CO?!”, „Jako nauczycielka przedszkolna zadaję pracę domową tym, którzy jej potrzebują, ale nigdy tego nie zbieram. To kwestia tego, czy rodzice chcą pomóc, czy pozwolić dzieciom mieć zaległości”. Znalazły się też głosy pełne wątpliwości. Jedna z użytkowniczek TikToka uznała: „Rozumiem, ale potem myślę o tym, że 50% populacji Stanów Zjednoczonych prezentuje czytanie na poziomie 7. klasy”.

Źródło: Radio ZET/boredpanda.com/TikTok @cayleyxox

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET