Trump brnie w radykalny plan wobec Strefy Gazy. Ma ukryty cel
Donald Trump kontynuuje swój radykalny pomysł wobec powojennej Strefy Gazy. Według amerykańskiego prezydenta Izrael powinien przekazać Strefę Gazy USA, a jej mieszkańcy powinni zostać przesiedleni do innych państw arabskich. Chociaż Trump zasłania się wizją "riwiery Bliskiego Wschodu", eksperci tłumaczą, że jego cel jest zupełnie inny.
- Donald Trump wyszedł z radykalną propozycją wobec Strefy Gazy
- Prezydent USA chce, aby Izrael przekazał Strefę Gazy Waszyngtonowi, który stworzyłby tam "riwierę Bliskiego Wschodu"
- Trump przesiedliłby mieszkających tam Palestyńczyków do innych państw arabskich
- Eksperci tłumaczą, że w swoim działaniach Trump ma inny cel - chce wywrzeć presję na kraje arabskie
Plany Trumpa wobec Strefy Gazy
"Po zakończeniu wojny Izrael mógłby przekazać USA Strefę Gazy, której mieszkańcy już wcześniej zostaliby przesiedleni do bezpieczniejszych miejsc" - napisał w czwartek prezydent USA Donald Trump, wyjaśniając, że USA rozpoczęłyby wtedy wielką przebudowę Strefy Gazy bez wysyłania tam swoich żołnierzy.
"USA, współpracując ze wspaniałymi deweloperami z całego świata, mogłyby powoli i ostrożnie rozpocząć budowę tego, co może się stać jednym z największych i najbardziej spektakularnych przedsięwzięć tego typu na świecie" - napisał Trump na swojej platformie społecznościowej Truth Social.
Dodał, że mieszkańcy Strefy Gazy byliby już wtedy "przesiedleni do znacznie bezpieczniejszych i piękniejszych osiedli z nowymi domami", które byłyby położone "w regionie". Amerykański prezydent podkreślił, że takie rozwiązanie przyniosłoby stabilność w regionie oraz nie wymagałoby interwencji amerykańskich żołnierzy na miejscu.
Radykalna propozycja Trumpa
Czwartkowy wpis Donalda Trumpa jest kolejną wypowiedzią dotyczącą prezentowanych przez niego od kilku dni planów wobec zrujnowanego ponad 15-miesięcną wojną palestyńskiego terytorium. We wtorek po spotkaniu z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu w Białym Domu Trump ogłosił, że USA "przejmą kontrolę" nad Strefą Gazy, której mieszkańcy powinni zostać przesiedleni do państw arabskich.
Prezydent przedstawił tę wizję jako pomysł na przerwanie spirali przemocy w regionie i odbudowę zniszczonej Strefy Gazy jako "riwiery Bliskiego Wschodu" o międzynarodowym charakterze, zamieszkanej również przez Palestyńczyków.
Trump nie wykluczył też wysłania do Strefy Gazy amerykańskich żołnierzy, choć rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała w środę, że prezydent "nie zobowiązywał się na razie do rozmieszczenia żołnierzy na tym terenie". Leavitt podkreśliła również, że propozycja amerykańskiego przywódcy dotyczy tymczasowego, niepermanentnego przeniesienia mieszkańców Strefy Gazy.
Ukryty cel Trumpa
Jeszcze przed wtorkowym spotkaniem Trump proponował przeniesienie Palestyńczyków ze Strefy Gazy do Egiptu i Jordanii. Później dodał, że bierze pod uwagę również inne państwa. Przywódcy Egiptu i Jordanii kilkakrotnie zdecydowanie sprzeciwili się planom amerykańskiego prezydenta. Podobnie zareagowali przywódcy innych państw i organizacji międzynarodowych.
W opinii komentatorów plan Trumpa jest niemożliwy do wprowadzenia w życie z wielu powodów, w tym przede wszystkim jednoznacznego sprzeciwu państw arabskich. Analitycy zaznaczają, że poprzez stawianie tak nierealistycznych propozycji Trump prawdopodobnie chce wywrzeć presję na kraje arabskie, by były bardziej skłonne zgodzić się na postulaty USA i Izraela w innych kwestiach.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET