To jedna z najgroźniejszych grup hakerskich świata. „Nie potrzeba gigantycznych nakładów”
Chociaż Korea Północna uważana jest za biedny i słabo rozwinięty kraj, to są dziedziny, w których może się równać z państwami znacznie większymi i potężniejszymi. Jedną z nich jest cybernetyka, a wszystko za sprawą tajemniczej, owianej złą sławą grupy Lazarus.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Korea Północna stworzyła silną grupę hakerów Lazarus.
- Dlaczego grupa Lazarus jest wyjątkowa w działaniach cybernetycznych.
- Co wyróżnia model działania grupy Lazarus.
Grupa Lazarus znana jest z kilku zuchwałych ataków hakerskich, m.in. na banki centralne, giełdy kryptowalut, a nawet na hollywoodzkie studia filmowe. Hakerzy wspierani są przez północnokoreański reżim, na rzecz którego kradną zresztą nie tylko technologię i informacje.
Bez wielkich nakładów
Wielu zadaje sobie pytanie, jak to możliwe, że w kraju tak zamkniętym i izolowanym jak Korea Północna udało się stworzyć tak mocną grupę hakerów, którzy są w stanie włamać się do systemów firm czy państw na całym świecie? Jak tłumaczy Wojciech Górecki z Centrum Cyberbezpieczeństwa AGH, nie ma w tym wielkiej tajemnicy.
- Wydaje się to rzeczywiście zaskakujące, ale jak sięgniemy głębiej, to wszystko składa się w spójną całość. Do działań cybernetycznych nie potrzebujemy lotniskowców, satelit czy ogromnej infrastruktury, czyli tego, na co mały, biedny kraj nie mógłby sobie pozwolić. Potrzebujemy ludzi, którzy są wykształceni, odpowiednio wyszkoleni i ukierunkowani na konkretne działania. W tym wypadku związane z matematyką i informatyką. I jeżeli zaprzęgniemy do tego struktury państwa, uczynimy z tego swoiste przedsiębiorstwo, to wcale nie potrzeba dużo, by zacząć osiągać spektakularne wyniki – mówi analityk w rozmowie z RadioZET.pl.
Kradną nie tylko informacje
Jego zdaniem północnokoreańska grupa nie jest najgroźniejszą czy najbardziej niebezpieczną grupą hakerów na świecie. Jest jedna coś, co ją wyróżnia. - Nie powiedziałbym, że wyjątkowość Lazarus polega na jakiejś „magicznej” przewadze technicznej. W wielu przypadkach ich działania opierają się na dobrze znanych metodach: socjotechnice, wykorzystaniu luk, malware i cierpliwym rozpoznaniu celu. Wyjątkowy jest natomiast model działania: połączenie operacji państwowych, wywiadowczych i zwykłego rabunku finansowego prowadzonego na bardzo dużą skalę – mówi Górecki.
- Kradną środki finansowe z różnych miejsc na świecie. To nic innego jak rabunek. A że działają pod szyldem państwa, jest to wyjątkowe. Chociaż nie są też pierwszą grupą na świecie, która w tym modelu działa. Natomiast oni robią to można powiedzieć na skalę przemysłową – dodaje.
A każdy kolejny rabunek nakręca ich działalność, bo zdobyte środki częściowo można przeznaczyć na rozwój czy zakup nowych technologii. Co ułatwia kolejne próby cyberataków.
„To nie jest wiedza tajemna”
Warto także zwrócić uwagę, że choć Korea Północna nie słynie z uniwersytetów czy edukacji w ogóle, to jednak najwyraźniej nie brakuje tam umysłów ścisłych, które posiadają dużą wiedzę w dziedzinie matematyki, informatyki czy fizyki.
- Tam, gdzie państwo uznaje, iż to projekt strategiczny są siły i środki pozwalające na wyszkolenie odpowiednich ludzi. Zwróćmy uwagę, że Korea Północna to kraj posiadający pewne rozwiązania nuklearne, co oznacza, że muszą mieć fizykę na bardzo wysokim poziomie, bo w przeciwnym razie nie byliby w stanie zbudować instrumentów pozwalających na stworzenie broni masowego rażenia. Dokładnie to samo mamy z cybernetyką, matematyką – tłumaczy Wojciech Górecki.
- Pamiętajmy, że matematyka i informatyka to nie jest jakaś wiedza tajemna. To jest wiedza, która jest przydatna. To jest wiedza, którą każdy może posiąść. A jeżeli jest odpowiednia motywacja w skali kraju, w skali struktur totalitarnych, to nauczenie się tego i rozpoczęcie działań hakerskich jest jak najbardziej możliwe – dodaje.
Analityk zwraca także uwagę na charakter takich działań, które wcale nie bazują na olbrzymich nakładach finansowych czy technologicznych. - W mojej ocenie naprawdę nie potrzeba gigantycznych nakładów sprzętowych czy systemowych, żeby można było przeprowadzać ataki hakerskie. Najbardziej spektakularne wydarzenia, sukcesy w świecie hakerskim, zarówno tym pozytywnym, białych kapeluszy, jak i czarnych kapeluszy, sprowadzają się tak naprawdę do wiedzy, umiejętności i wykorzystywania luk, a nie jakichś potężnych mocy obliczeniowych czy potężnych rozwiązań – uważa specjalista ds. cyberbezpieczeństwa.
Znajdą się naśladowcy?
Grupa Lazarus to dla północnokoreańskiego reżimu niezwykle cenny instrument, pozwalający na kradzież technologii, know-how, czy wreszcie pieniędzy, pozwalających na finansowanie kolejnych projektów. I to przy relatywnie niewielkich nakładach. To z kolei rodzi pytanie, czy tą ścieżką na skróty nie zechcą pójść inne kraje, balansujące na granicy upadłości, w Afryce czy Azji.
- Uważam, że domena cybernetyczna to po prostu kolejne pole walki, kolejne pole, gdzie toczą się działania państw, przedsiębiorstw i osób prywatnych. Więc czy takie grupy będą powstawały w innych krajach? To nie ulega wątpliwości – uważa Wojciech Górecki.
- Wiele państw korzysta z rozwiązań cybernetycznych do prowadzenia swoich własnych działań strategicznych: Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny, Iran, Izrael. Polska również ma swoje siły zbrojne związane z obroną cyberprzestrzeni, nasze wojska specjalizują się w działaniach defensywnych – dodaje.
Ekspert ds. cyberbezpieczeństwa zwraca uwagę, że przy odpowiedniej organizacji, skierowaniu uwagi w odpowiednim kierunku i wyłuskaniu ze społeczeństwa najbardziej wartościowych jednostek, których wiedzę można przekuć na potrzeby państwa, można taką grupę stworzyć.
- Czy będziemy mieli ataki także z innych krajów? Jestem przekonany, że tak. I w świecie cybernetycznym nie jest istotne, czy mamy atak ze strony państwa A, państwa B czy państwa C. Atak to atak i na atak musimy być przygotowani. Musimy się mierzyć z jego konsekwencjami – puentuje w rozmowie z RadioZET.pl.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET