Są oficjalne wyniki wyborów prezydenckich w Brazylii. Lula prezydentem na czwartą kadencję
Prezydent Brazylii Luiz Inacio Lula da Silva pokonał w niedzielę prawicowego senatora Flavia Bolsonaro w drugiej turze wyborów prezydenckich i zapewnił sobie reelekcję – ogłosił Najwyższy Trybunał Wyborczy (TSE). Będzie to jego czwarta kadencja na stanowisku szefa państwa.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wyniki osiągnęli Lula i Bolsonaro w wyborach.
- Dlaczego głosowanie zostało przedłużone o 2 godziny.
- Jakie plany ma Lula na kolejną kadencję.
Po przeliczeniu ponad 98 proc. głosów TSE poinformował, że wybory zostały już „matematycznie rozstrzygnięte”. Lula zdobył niecałe 52 proc., a Bolsonaro – ponad 48 proc. głosów.
Wybory w Brazylii uznawane są za jedne z najważniejszych na świecie w tym roku i kluczowe dla politycznej mapy regionu.
Lula proponuje utrzymanie obecnej polityki państwa, w tym systemu zapomóg społecznych i wielostronnej współpracy międzynarodowej. Bolsonaro zapowiadał w kampanii wyborczej twardą walkę z przestępczością, obniżanie podatków, cięcia budżetowe i reformy probiznesowe. Chciał też uwolnić z aresztu domowego swojego ojca, byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, skazanego na 27 lat pozbawienia wolności za próbę puczu.
Głosowanie przedłużone o 2 godziny
Lokale wyborcze czynne były od godz. 8 czasu miejscowego w Brasilii (godz. 12 w Polsce) i zgodnie z planem miały zamknąć się o godz. 17 (21 w Polsce). W ostatniej chwili ogłoszono jednak decyzję sędziego Sądu Najwyższego (STF) Cristiano Zanina o wydłużeniu głosowania o dwie godziny.
Zanin przychylił się do skargi sztabu Luli, który twierdził, że w niektórych miastach wyborcy nie mogli na czas dotrzeć do lokali wyborczych z powodu opóźnień transportu publicznego. Ocenił to jako celowe działanie niesprzyjających mu burmistrzów miast, by uniemożliwić ludziom oddanie głosów.
Sztab Bolsonaro również prosił o wydłużenie pracy lokali wyborczych, ale tylko na niektórych obszarach kraju. Uzasadniał to padającymi tam ulewnymi deszczami.
Chaos w komisjach wyborczych
Decyzja Zanina wywołała zamieszanie w komisjach wyborczych. Według mediów wiele lokali zostało zamkniętych zgodnie z pierwotnym planem tuż po godz. 17 i nie wznowiło już pracy. Pojawiały się wątpliwości, czy elektroniczne maszyny do głosowania, które zostały już wyłączone, można ponownie uruchomić.
– Nie otrzymaliśmy żadnych wytycznych. Zamknęliśmy urny o godz. 17.05, ponieważ o 17.00 wciąż głosowała jeszcze jedna osoba – powiedziała stacji CNN członkini komisji w lokalu wyborczym w jednej ze szkół w Sao Paulo.
W atmosferze chaosu Najwyższy Trybunał Wyborczy (TSE) nakazał przedłużenie pracy tych lokali, które nie zostały jeszcze zamknięte. Zgodnie z prawem wyborczym lokale pracują, dopóki ostatnie osoby stojące jeszcze w kolejce nie oddadzą głosów.
Brazylijczycy oddawali swoje głosy przy użyciu urn elektronicznych. Liczenie głosów rozpoczęło się już po upływie pierwotnie wyznaczonego czasu głosowania, ale TSE wstrzymał je po decyzji Zanina, a później wznowił je po zamknięciu wszystkich lokali. Rozstrzygnięcie spodziewane jest w ciągu kilku godzin.
Uprawnionych do głosowania było ponad 158 milionów obywateli, w tym prawie milion Brazylijczyków przebywających za granicą
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET