Ukraina ma poważny problem z zachodnim sprzętem. Kluczowa rola Polski

3 min. czytania
20.06.2023 14:59
Obserwuj nas na Google

Część broni wysłanej Ukrainie przez sojuszników nie nadawała się do użytku, a kontrakty warte setki milionów dolarów, które Kijów opłacił z góry, nie zostały jeszcze zrealizowane – to najważniejsze wnioski ze śledztwa dziennikarskiego “New York Times'a”. Jak czytamy, wymienione problemy zdecydowały o opóźnieniu ukraińskiej kontrofensywy. Dowiadujemy się też, że część niesprawnego sprzętu naprawiano w Polsce.

W audycie, który przeprowadził resort obrony Ukrainy, stwierdzono, że niezrealizowane lub tylko częściowo zrealizowano kontrakty na dostawy broni są warte 800 mln dolarów. W niektórych przypadkach pieniądze zwrócono lub dostarczono sprzęt z opóźnieniem. “Dotyczy to zarówno prywatnych spółek, jak i ukraińskich państwowych firm zbrojeniowych” - czytamy. - Mieliśmy przypadki, gdzie zapłaciliśmy pieniądze i nic nie dostaliśmy - potwierdził w wywiadzie wiceminister obrony Wołodymyr Hawryłow. 

Dokumenty uzyskane przez “The New York Times”, które sporządzono podczas tegorocznego audytu rządowego, wykazały, że niektóre z najbardziej wartościowych rodzajów uzbrojenia, to te z kontraktów, które realizowały państwowe ukraińskie firmy zbrojeniowe, działające jako niezależni brokerzy. W ostatnich miesiącach ministerstwo pozwało co najmniej dwie z tych firm państwowych za niezrealizowane kontrakty, a Ukraina niedawno ogłosiła przeglądy mające na celu zwiększenie wydajności tych firm.

Redakcja poleca

"NYT": Część sprzętu wojskowego przekazywanego Ukrainie nie nadaje się do użytku

Wystąpiły również problemy ze sprzętem przekazanym przez Zachód, co przyczyniło się do tego, że część broni została dostarczona z opóźnieniem lub w sposób nieprzewidywalny, co skomplikowało planowanie ukraińskiej kontrofensywy. Chodzi m.in. o samobieżne haubice M109 z Włoch. Władze w Rzymie zastrzegły, że ten sprzęt został wycofany z eksploatacji wiele lat temu, ale Ukraina i tak poprosiła, aby je wyremontować i dostarczyć, ponieważ pilnie potrzebowała wzmocnienia swojego arsenału, by odeprzeć rosyjską agresję.  

"New York Times” dotarł do dokumentów rządu Ukrainy, które zawierają ustalenia, że ministerstwo obrony tego kraju zapłaciło 19,8 miliona dolarów amerykańskiej firmie handlującej bronią Ultra Defense Corporation z siedzibą w Tampa za naprawę 33 haubic. W styczniu 13 z tych haubic zostało wysłanych na Ukrainę, ale „nie nadawały się do misji bojowych” - stwierdzono w jednym z dokumentów.

ZOBACZ TAKŻE: Zaskakujące słowa rzecznika Kremla. "W istocie cel został osiągnięty"

Urzędnicy w Kijowie oskarżyli amerykańską firmę o nieukończenie prac, które miały zakończyć się pod koniec grudnia. Dyrektor ds. zamówień publicznych Ukrainy Wołodymyr Pikuzo zgłosił to inspektorowi generalnemu Pentagonu. Amerykańska firma odpiera zarzuty, twierdząc, że wszystkie haubice były sprawne, gdy je wysyłano, a usterki są spowodowane ich nieodpowiednią konserwacją już w Ukrainie. Jak wskazano, jednym z problemów był wyciekający płyn chłodzący.  

Wadliwe haubice M777 i samochody Mumbee remontowane w Polsce

Raport inspektora generalnego Pentagonu opublikowany pod koniec maja również stwierdził podobne problemy. Latem 2022 roku jednostka armii amerykańskiej otrzymała rozkaz wysłania 29 Humvee na Ukrainę z bazy w Camp Arifjan w Kuwejcie. Chociaż dowódcy jednostki powiedzieli wcześniej, że wszystkie Humvee z wyjątkiem jednego były „w pełni zdolne do wykonywania misji”, wstępna inspekcja po otrzymaniu rozkazów wykazała, że 26 z nich było zbyt uszkodzonych, by walczyć - stwierdzono w raporcie Pentagonu. 

Pod koniec sierpnia wykonawcy naprawili skrzynie biegów, wyczerpane akumulatory, wycieki płynów, zepsute światła, zamki w drzwiach i pasy bezpieczeństwa w pojazdach Humvee i poinformowali, że wszystkie 29 pojazdów jest gotowych do wyjazdu na Ukrainę. Praca została zweryfikowana przez jednostkę armii w Kuwejcie.

Ale kiedy Humvee dotarły do bazy w Polsce, skąd miały trafić do Ukrainy, stwierdzono, że opony 25 z nich były zgniłe. Znalezienie wystarczającej liczby opon zastępczych zajęło prawie miesiąc, co "opóźniło wysyłkę innego sprzętu na Ukrainę i wymagało znacznej pracy i czasu" - jak stwierdzono w raporcie Pentagonu. 

Ta sama jednostka wojskowa w Kuwejcie miała również wysłać sześć haubic M777 na Ukrainę, zaledwie kilka tygodni po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na pełną skalę. Jak się jednak okazało, haubice wymagały szeroko zakrojonych prac serwisowych, zanim mogły zostać wysłane, ponieważ przez 19 miesięcy nie przechodziły regularnych kontroli, wynika z raportu Pentagonu. Przynajmniej jedna z haubic była w tak złym stanie, że mogłaby zabić obsługującego ją żołnierza, stwierdzili inspektorzy w marcu 2022 r.

Trzy miesiące później działa zostały naprawione i wysłane do bazy w Polsce. Jednak polscy specjaliści doszli do wniosku, że wszystkie “miały wady, które czyniły je niezdolnymi do wykonywania misji” - ustalono w audycie Pentagonu. Usterki usunięto w Polsce przed wysłaniem haubic do Ukrainy.  

Część ze sprzętu ofiarowanego przez sojuszników jest wykorzystywana jako źródło części zamiennych. Tak miało stać się z brytyjskimi haubicami samobieżnymi AS-90. Według "NYT", problemy z gotowością sprzętu są na tyle rozległe, że zwykle aż 30 proc. ukraińskiego arsenału poddawanych jest naprawom. 

- Gdybym był szefem armii, która podarowała sprzęt Ukrainie, byłbym bardzo zawstydzony pod względem zawodowym, jeśli przekazany sprzęt był w złym stanie - skomentował sprawę Ben Barry, ekspert londyńskiego think-tanku International Institute for Strategic Studies (IISS).

RadioZET.pl/"New York Times"/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET