W piątek 21 lipca policja otrzymała telefon z informacją, że w nurcie kanału na terenie miasta Delray Beach pływa "coś dziwnego". Okazało się, że to walizka. Jej zawartość była makabryczna. W środku funkcjonariusze znaleźli ludzkie szczątki.
Niedługo później w pobliżu znaleziono kolejne dwie walizki. One także zawierały fragmenty ludzkiego ciała. Policja ustaliła, że należą one do tej samej osoby, a dokładnie kobiety w średnim wieku. W komunikacie opublikowanym na stronach internetowych służb z Delray Beach przekazano więcej szczegółów.
Floryda. W walizkach znaleziono szczątki zabitej kobiety
Zamordowana kobieta miała ok. 162 cm wzrostu. Mogła mieć wytatuowane brwi i była ubrana kwiecisty podkoszulek oraz czarne spodenki do połowy uda. Jej tożsamość jest jednak nieznana.
Policja zwróciła się z apelem o pomoc w ustaleniu informacji o kobiecie. Udostępniono także zdjęcie koszulki zamordowanej osoby. Szef miejscowej policji Russ Mager poprosił mieszkańców okolicy o przejrzenie nagrań z kamer monitoringu.
Ze śledztwa wynika, że poćwiartowane ciało mogło zostać wrzucone do rzeki w Delray Beach między 17 a 20 lipca. Służby koncentrują się na obszarze w pobliżu drogi wodnej, rozciągającym się na ok. 1,5 km.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET