`

Zabójstwo Anastazji na Kos. Miała odcięte palce. Ujawniono historię przeglądarki Salahuddina

2 min. czytania
25.06.2023 14:46
Obserwuj nas na Google

Trwa śledztwo ws. zabójstwa na greckiej wyspie Kos. Jak dotąd oskarżony jest jedynie 32-letni Salahuddin, obywatel Bangladeszu. Grecki wymiar sprawiedliwości ma już wystarczające dowody, by sądzić go za porwanie, zabójstwo i gwałt. Na jaw wychodzą kolejne szczegóły: Anastazja miała mieć odcięte palce, upubliczniono informacje, których w sieci szukał Banglijczyk.

Zabójstwo Anastazji
fot. protothema.grFB

Zabójstwo na Kos jest analizowane przez grecki wymiar sprawiedliwości i służby ścigania. Jak dotąd 32-letni podejrzany Salahuddin S. usłyszał już  zarzut porwania, gwałtu i zabójstwa. Śledczy z południa niechętnie udzielają kolejnych informacji mediom, ale z wyspy stale napływają jakieś szczegóły dot. przebiegu dramatu. TVP, będąc na miejscu, relacjonuje, że greccy śledczy ujawnili, że już w dniu zaginięcia 27-letniej Anastazji Banglijczyk googlował w telefonie, jak pozbyć się swoich odcisków palców z ludzkiego ciała, ale też jak skasować dane z nawigacji.

Zabójstwo Anastazji. Banglijczyk szukał w sieci informacji, jak zatrzeć ślady

Telefon Polki znajduje się w rękach greckich służb. Był wyczyszczony. W greckich mediach - m.in.Kosnews, Proto Thema czy Greek City Times - choć nieoficjalnie, przewija się informacja, jakoby ciało Anastazji było pozbawione palców. Wpisuje się to w założenie śledczych, że 27-latka była przez dłuższy czas torturowana - co najmniej przez 3 godziny.

Redakcja poleca

Zabójca Anastazji nie był jedyny? Na Kos są pewni co do gwałtu zbiorowego

TVP, powołując się na źródła z Kos, sugeruje, że dominująca narracja to taka, która zakłada, że oprawców było więcej. Kluczowe w tym kontekście jest nagranie, na którym widać, że dziewczyna wchodzi do mieszkania Banglijczyka, po pewnym czasie wychodzą razem, wsiadają na motocykl i odjeżdżają. Do domu wrócił już tylko Salahuddin. Zabrał coś z niego i wrócił ok. 5.00 rano. Do morderstwa najpewniej nie doszło w domu, a poza nim. Nie wiadomo, czy mężczyzna miał wspólników, ale taka opinia panuje na Kos. - Tutaj wszyscy mówią o gwałcie zbiorowym, że niemożliwe jest, aby mężczyzna sam przetransportował to ciało - relacjonuje TVP.

RadioZET.pl/TVP/

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET