Czy powódź może dosięgnąć Torunia? "Jesteśmy przygotowani"
Władze Torunia uspokajają mieszkańców. Poziom wody na Wiśle w mieście jest niski. Służby jednak na bieżąco monitorują sytuację. Zarówno policja, jak i straż pożarna zapewniają, że są przygotowane do ewentualnych działań. Torunianie dobrze pamiętają sytuację sprzed 13 lat, kiedy Wisła wystąpiła z brzegów.
- 7 zdjęć Zobacz galerię
Powódź 2024. Czy Toruń może zostać zalany?
Niszczycielska powódź przetacza się przez południe Polski. Wrocław przygotowuje się na nadejście fali kulminacyjnej na Odrze. Wcześniej niektóre miejscowości m.in. na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie znalazły się pod wodą. Jeszcze w weekend mieszkańcy Torunia zaangażowali się w akcje pomocowe. Organizowane są zbiórki, które wspomogą m.in. mieszkańców zalanego Kłodzka. Jednocześnie pojawiły się obawy, czy wielka woda może dotrzeć także do samego Torunia.
Torunianie dobrze pamiętają sytuację z 2010 roku, kiedy Wisła wylała się na Bulwar Filadelfijski czy ogródki działkowe na lewobrzeżu. Niektórzy zastanawiają się, czy taki scenariusz mógłby się powtórzyć. Władze miasta uspokajają, że obecnie nie ma powodów do obaw. Na konferencji prasowej z udziałem komendantów miejskich służb o sytuacji informował prezydent Paweł Gulewski, wraz z dyrektorem Wydziału Ochrony Ludności Urzędu Miasta.
- Jeżeli chodzi o miasto Toruń, nie mamy w tej chwili obaw dotyczących zagrożenia powodziowego. Przede wszystkim należy zauważyć, że póki co cała ta sytuacja dotyczy zlewni rzeki Odry i Nysy. Obecnie poziom rzeki Wisły na obszarze Torunia mieści się w tzw. strefie stanów niskich. Przypomnieć należy, że stan ostrzegawczy wynosi 530 cm, a alarmowy 650 cm. W związku z tym, na ten moment, nie mamy się czego obawiać. Dodam, że pomimo aktualnej sytuacji powodziowej, jaka ma miejsce na południu Polski, obecnie w naszym rejonie mamy do czynienia z tzw. suszą hydrologiczną - podkreślił Marcin Lutowski, dyrektor Wydziału Ochrony Ludności Urzędu Miasta Torunia.
Służby zapewniają: jesteśmy przygotowani do działań
Według stanu na poniedziałek poziom wody na Wiśle wynosił 110 cm. Jest więc jeszcze daleki od alarmującego. Sytuację na bieżąco monitoruje jednak Toruńskie Centrum Zarządzania Kryzysowego, które jest w kontakcie m.in. z pracownikami tamy we Włocławku. Według prognoz stan wody na Wiśle w środę ma sięgnąć 137 cm. To wciąż za mało, by mówić o zagrożeniu.
Służby mimo to pozostają w gotowości, zarówno do działań w mieście, jak i pomocy na południu Polski. - Strażacy toruńscy pozostają na miejscu działania, tj. w Toruniu. Czekamy na ewentualne dyspozycje. Z terenów województwa wyjechały już zastępy modułów pompowych i ludzkich. Siły i środki, które mamy w zasobach toruńskich, są wystarczające. W razie potrzeby będziemy też pomagać na południu Polski - przekazał komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu bryg. Inż. Sławomir Grudziński.
Według informacji przekazanych przez komendanta miejskiego policji insp. Witolda Markiewicza sytuacja w Toruniu jest na tyle bezpieczna, że działania "na tę chwilę związane są wyłącznie z prowadzeniem stałego rozpoznania". - Naszym głównym zadaniem jest stałe monitorowanie stanu rzek. Policjanci wychodzący monitorują ją z lądu. Mamy też ogniwo wodne, które patroluje teren rzeki z wody. W sytuacji, gdy nasi policjanci zauważą jakieś niebezpieczeństwo, mamy całodobowy kontakt ze służbami odpowiedzialnymi za ład i porządek w mieście. W razie zagrożenia, zarówno sprzętowo, jak i kadrowo jesteśmy przygotowani do działań - zapewnił insp. Markiewicz.
W gotowości pozostaje także straż miejska, która skupia się na terenach zalewowych. - Tutaj oczywiście najbardziej poszkodowani zawsze są ci, którzy przebywają na działkach. To około 300 osób na lewobrzeżu i około 90 na prawobrzeżu. To z nimi mamy bezpośredni kontakt. Oni zawsze otrzymują od nas informacje, jak należy się zachować, kiedy będą musieli się ewakuować - powiedział komendant toruńskiej straży miejskiej Mirosław Bartulewicz.
Źródło: Radio ZET / torun.pl