Świadkowie mówili, że to "dwumetrowy smok". Legendę potwierdza dokument z XVIII wieku
Smok toruński nie jest tak znany, jak ten wawelski, ale jego istnienie potwierdzało dwoje świadków. Dokument z ich zeznaniami z połowy XVIII wieku jeszcze kilkadziesiąt lat temu znajdował się w zbiorach toruńskiego archiwum. Obecnie uważa się go za zaginiony, a o legendzie smoka przypomina jedna z turystycznych atrakcji miasta.
- 4 zdjęć Zobacz galerię
- W 1746 roku dwoje świadków zeznało, że widziało w Toruniu smoka
- Dwumetrowy potwór dwukrotnie ukazał się w pobliżu Strugi Toruńskiej przy ul. Przedzamcze
- Dziś w tym miejscu stoi upamiętniająca tamte wydarzenia ceramiczna postać smoka
Legenda smoka toruńskiego
Choć dziś o smoku toruńskim mówi się bardziej jak o legendzie, to jednak na jego istnienie były solidne dowody. 13 sierpnia 1746 roku w kancelarii miejskiej w Toruniu spisano zeznania dwójki świadków, którzy na własne oczy widzieli smoka. Pierwszym z nich był mistrz ciesielski Johann Georg Hieronimi, który na potwora natknął się dokładnie dwa miesiące wcześniej. Druga była Kataharina Storchin, żona miejskiego żołnierza, której smok ukazał się w lipcu tego samego roku.
Według relacji świadków smok potrafił latać i pływać, miał około dwóch metrów długości i cztery łapy. Obie wersje różniły się jednak nieco szczegółami. "Hieronimi określił kolor smoka jako czarny, Storchin podała, że tułów i głowa smoka były ciemnoszare, a ogon jasnobrązowy i błyszczący" - relacjonuje portal turystyka.torun.pl. Oboje jednak widzieli smoka w tym samym miejscu - w pobliżu Strugi Toruńskiej, przy dzisiejszej ulicy Przedzamcze. Smok miał przelecieć w stronę ruin Zamku Krzyżackiego i tam się ukryć.
Zeznania świadków zaginęły
Spisany w języku niemieckim protokół z zeznaniami poświadczającymi istnienie smoka toruńskiego jeszcze do lat 60. ubiegłego wieku miał się znajdować w zbiorach toruńskiego archiwum. Wtedy jednak widziano go po raz ostatni, a obecnie uważa się go za zaginiony. Do świadectw Hieronimiego i Storchin dołączono także rysunek smoka. Ciekawostką jest, że zanim zaginął, doczekał się kilku publikacji w lokalnej prasie. Po raz pierwszy pojawił się w 1883 roku w niemieckim czasopiśmie "Zaitschrift des Historisches Vereins für Regierungsbezirk Marienwerder". W 1934 roku trafił także w tłumaczeniu na język polski na łamy "Słowa Pomorskiego".
Obecnie o widzianym setki lat temu smoku toruńskim przypomina jego ceramiczna rzeźba przy ul. Przedzamcze. Wykonał ją w 2008 roku lokalny artysta Dariusz Przewięźlikowski. Smok jest odgrodzony barierką osłaniającą Strugę Toruńską. Miejsce to jest chętnie fotografowane przez turystów, jako jeden z obowiązkowych punktów podczas zwiedzania Torunia. Smok został również uwieczniony na muralu przy ul. Przedzamcze.
Źródło: Radio ZET / visittorun.com / turystyka.torun.pl / intour.pl