`

Zaczęło się od telefonu w Toruniu. To nie był senior, a dał się nabrać oszustom

2 min. czytania
10.01.2025 10:11
Obserwuj nas na Google

44-latek z Torunia stracił swoje oszczędności po tym, jak padł ofiarą oszustów. Mężczyzna uwierzył, że rozmawia przez telefon z pracownikami banku i przelał im prawie 50 tys. zł. Toruńska policja wyjaśnia sprawę i przestrzega, że nie tylko seniorzy padają ofiarą podobnych, nieuczciwych praktyk.

Telefon i pieniądze
fot. NewsLubuski/East News (zdj. ilustr.)
  • Mieszkaniec Torunia został oszukany na prawie 50 tys. zł
  • 44-latek uwierzył, że rozmawia przez telefon z pracownikami banku
  • Policja apeluje o ostrożność i przypomina, że nie tylko seniorzy padają ofiarą oszustw

44-latek z Torunia oszukany na prawie 50 tys. zł

Do sytuacji doszło w środę 8 stycznia. Rano 44-letni mieszkaniec Torunia odebrał telefon z zastrzeżonego numeru od mężczyzny, który podawał się za pracownika banku. Ten zapytał, czy właściciel konta autoryzował transakcję, dotyczącą przekazania znacznej kwoty. 44-latek zaprzeczył, by wykonywał taki przelew. Wtedy oszust połączył go z kobietą, która przedstawiła się jako starszy specjalista ds. bezpieczeństwa.

"Torunianin otrzymał także wiadomość SMS podobną do tych, wysyłanych przez bank, z potwierdzeniem, że prowadzi rozmowę z pracownikiem. Uwierzył w zapewnienia, że jego pieniądze są zagrożone i zgodnie z instrukcjami przelał prawie 50 tys. złotych na wskazany przez telefon rachunek" - relacjonują toruńscy policjanci.

Redakcja poleca

Nie tylko seniorzy są ofiarami oszustów. Policja radzi, jak się chronić

44-latek dopiero po fakcie zorientował się, że padł ofiarą oszustów. Jeszcze tego samego dnia zgłosił sprawę na policję, która rozpoczęła postępowanie. W wydanym komunikacie funkcjonariusze podkreślają, że zawsze należy zachowywać czujność w tego typu rozmowach, bo oszuści wybierają za cel nie tylko seniorów.

Mundurowi przypominają, że w przypadku wątpliwości, co do tożsamości dzwoniącej osoby, należy zawsze je weryfikować. "Najprościej jest się samodzielnie rozłączyć, a następnie na klawiaturze wybrać numer instytucji lub osoby, która do nas dzwoni. W przypadku oszustw bankowych możemy także osobiście udać się do najbliższej placówki. Ważne, by nie działać pod presją czasu i chwili - oszuści w rozmowie próbują zmanipulować rozmówcę tak, by chciał szybko podejmować decyzje" - wyjaśniają policjanci. Przypominają także, by nie udostępniać nikomu informacji na temat kont bankowych i zgromadzonych na nich środków, a szczególnie danych do logowania czy autoryzacji.

Źródło: Radio ZET / Policja

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET