Śnięte ryby w Jeziorze Kunickim. "W Polsce pojawił się nowy niebezpieczny glon"
W środę Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu poinformował o śniętych rybach w Jeziorze Kunickim. Podczas oględzin woda w jeziorze miała żółtozielonkawe zabarwienie. Przeprowadzono specjalne badania. Na razie WIOŚ oczekuje na wyniki.
- 24 marca WIOŚ we Wrocławiu otrzymał telefoniczne zgłoszenie o śniętych rybach w Jeziorze Kunickim
- W miejscu zgłoszenia, przy brzegu, stwierdzono występowanie kilku sztuk śniętych ryb o długości do 20 cm
- Śnięte ryby ujawniono również w Kanale Gliwickim
Śnięte ryby w Jeziorze Kunickim, WIOŚ wydał komunikat
24 marca inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu przeprowadzili rozpoznanie w terenie, w związku z otrzymanym zgłoszeniem telefonicznym. Dotyczyło śniętych ryb w Jeziorze Kunickim wzdłuż promenady koło Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Kunicach (woj. dolnośląskie). Inspektorzy przeprowadzili oględziny potencjalnego miejsca zdarzenia oraz terenu wokół jeziora, a także cieku łączącego jezioro z ciekiem Niecka przy ul. Plażowej.
"W miejscu zgłoszenia, przy brzegu, stwierdzono występowanie kilku sztuk śniętych ryb o długości do 20 cm" - poinformował Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu w zamieszczonym komunikacie. Podczas przeprowadzonych oględzin woda w jeziorze miała żółtozielonkawe zabarwienie, była lekko mętna z widoczną zawiesiną, bez zapachu. Nie stwierdzono potencjalnego źródła zanieczyszczenia wody w jeziorze, w związku z tym pracownik CLB GIOŚ Oddział we Wrocławiu pobrał próby do badań. "Aktualnie oczekujemy na wyniki" - poinformował WIOŚ we Wrocławiu.
Jak poinformował Szymon Kastelik, dziennikarz Radia ZET, już nie tylko złote algi zagrażają rybom - w Polsce pojawił się nowy niebezpieczny glon. 19 marca śnięcie ryb wykryto w Kanale Gliwickim. Z ustaleń Radia ZET wynika, że przyczyną śnięcia ryb w tym rejonie nie była choroba, tylko środowisko. Od ubiegłego tygodnia odławiane są tam śnięte ryby. Przeprowadzona sekcja wykazała, że zwierząt nie zabiły bakterie ani wirusy, lecz najprawdopodobniej woda. A dokładniej to, co się w niej znajduje. Kanał jest mocno zasolony i warunki sprzyjają rozwojowi szkodliwych glonów. Ale w przeciwieństwie do ostatnich lat to nie złote algi dominują teraz w kanale, ale bruzdnice - typowo morskie glony.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET