Szpitale ograniczają ważne badanie. Chorych czeka „odyseja” po ośrodkach
Kończą się pieniądze na ważne badanie w diagnostyce nowotworów. Część szpitali ogranicza zapisy, co wydłuża kolejki i zmusza pacjentów do szukania wolnych miejsc po całej Polsce. - W niektórych miejscach pogorszenie dostępności do PET/CT zaburza płynny dotychczas proces leczenia - alarmuje prof. Rafał Czepczyński, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Nuklearnej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym jest badanie PET/CT i co pozwala wykryć.
- Jakie problemy z wykonywaniem badań PET/CT zgłaszają szpitale.
- Dlaczego pacjenci mają trudności ze znalezieniem wolnego terminu.
Brakuje pieniędzy na badania PET/CT. Szpitale ograniczają przyjęcia
Zbliżający się koniec roku stawia część szpitali przed trudnymi decyzjami. Placówki czekają na rozliczenie badań wykonanych ponad kontrakt z NFZ, a bez pewności zapłaty ograniczają kolejne przyjęcia. Problem dotyczy również PET/CT - kluczowego badania obrazowego wykorzystywanego w diagnostyce nowotworów. Polskie Towarzystwo Medycyny Nuklearnej alarmuje, że pieniędzy z kontraktów z NFZ nie wystarcza na wszystkie potrzebne badania.
- Obecnie, wobec rosnących należności i braku pewności zapłaty ze strony NFZ, część dyrektorów szpitali ogranicza nadwykonania, obawiając się poważnego zachwiania równowagi finansowej placówki. Taka sytuacja stwarza zagrożenia kliniczne i powoduje chaos organizacyjny - mówi prof. Rafał Czepczyński, prezes PTMN.
PET/CT łączy pozytonową tomografię emisyjną z tomografią komputerową. W diagnostyce onkologicznej pomaga m.in. ocenić zaawansowanie choroby i skuteczność leczenia. Badanie na NFZ wykonuje się w określonych wskazaniach - gdy jego wynik może wpłynąć na dalsze postępowanie z pacjentem.
Szpitale zapłaciły za dodatkowe badania z własnych budżetów
Według szacunków PTMN w części ośrodków wartość badań PET/CT wykonywanych ponad limit może sięgać 30-50 proc. wartości kontraktu z NFZ.
- Mechanizm wygląda następująco: w skrajnych przypadkach placówka zakontraktowana na 3 tys. badań rocznie wykonuje 5 tys. procedur na rok, a koszt dodatkowych 2 tys. świadczeń wykonanych w tym okresie pokrywa czasowo z własnego budżetu. W takiej sytuacji szpital w praktyce kredytuje badania potrzebne pacjentom tu i teraz. Pieniądze przeznaczone na inne cele ośrodka pokrywają świadczenia, za które nie ma obecnie pewności zapłaty. Taka sytuacja nie może trwać bez końca, stąd trudne decyzje w niektórych ośrodkach o ograniczeniu wykonywania badań ponad limit - wyjaśnia prof. Rafał Czepczyński.
Chorzy szukają terminów nawet setki kilometrów od domu
Skutkiem ograniczenia badań są dłuższe kolejki i pacjencka „odyseja” po kraju w poszukiwaniu wolnego terminu.
- W niektórych miejscach pogorszenie dostępności do PET/CT zaburza płynny dotychczas proces leczenia. Pacjent, jego rodzina, lekarz kierujący próbują znaleźć dla chorego szybszy termin badania PET/CT gdziekolwiek to możliwe. Nikt nie chce odbierać pacjentowi szansy na efektywną diagnostykę i skuteczne leczenie. Sytuacja jest jednak taka, że wiele osób zamiast skupienia się na leczeniu i wspieraniu chorego jest z konieczności zaangażowanych w pokonywanie ograniczeń administracyjnych. Jesteśmy przekonani, że nie taki cel przeświecał Ministerstwu Zdrowia i Narodowemu Funduszowi Zdrowia - mówi prof. Rafał Czepczyński.
Sprzęt pracuje tylko dwie-trzy godziny. Na więcej nie ma środków
Wiele ośrodków zainwestowało w nowoczesny sprzęt i przygotowanie zespołów, aby móc przyjmować więcej pacjentów. Ograniczenia finansowe utrudniają jednak wykorzystanie możliwości aparatury. Jak wyjaśnia prof. Bogdan Małkowski, kierownik Zakładu Medycyny Nuklearnej w Centrum Onkologii im. F. Łukaszczyka w Bydgoszczy, nowe skanery PET/CT pozwalają wykonywać nawet kilkadziesiąt badań dziennie.
- W sytuacji, kiedy kontrakt szpitala z Narodowym Funduszem Zdrowia nie jest wystarczający, nowoczesne urządzenie pracuje zaledwie przez dwie lub trzy godziny dziennie, a pacjenci, którzy mogliby mieć wykonane badanie, muszą czekać w kolejce. Obawiamy się, że nowoczesny sprzęt kupiony ze środków publicznych będzie stał bezczynnie. Aparat ma możliwości techniczne, personel jest przygotowany, ale bez finansowania zwiększenie liczby badań pogłębia straty placówki. To sytuacja patowa - przekonuje prof. Małkowski.
Specjaliści chcą zniesienia limitów na PET/CT
Polskie Towarzystwo Medycyny Nuklearnej postuluje wyłączenie badań PET/CT z limitowania finansowego. Kryteria medyczne i obowiązek prawidłowej kwalifikacji pacjentów miałyby pozostać bez zmian. W ocenie specjalistów pozwoliłoby to wykonywać badania w terminach wynikających z potrzeb chorych, bez przenoszenia ryzyka finansowego na szpitale.
PTMN od wielu miesięcy zabiega o rozmowy z Ministerstwem Zdrowia dotyczące zmiany zasad finansowania PET/CT. Postulaty Towarzystwa wspierają przedstawiciele środowiska onkologicznego, konsultanci krajowi w dziedzinach medycyny nuklearnej i onkologii oraz organizacje pacjentów.
Źródło: Radio ZET/Polskie Towarzystwo Medycyny Nuklearnej
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET