Papież Franciszek: katolicy nie mogą siać zgorszenia podwójnym życiem

24.02.2017 19:18

Papież Franciszek po raz kolejny nie przebiera w słowach i wprawia w zakłopotanie konserwatywnych hierarchów kościelnych. W czwartek biskup Rzymu ponownie mówił o hipokryzji, jaka trawi ludzi i podkreślił, że katolicy nie mogą "siać zgorszenia podwójnym życiem". Zagraniczna prasa pisała, jakoby padły również słowa „lepiej być ateistą niż fałszywym chrześcijaninem, który prowadzi podwójne życie”. Okazuje się, że jest to zbyt daleka interpretacja.

Papież Franciszek: katolicy nie mogą siać zgorszenia podwójnym życiem

fot. PAP

Ci, którzy kurczowo trzymają się odwiecznych zasad i konserwatywnej retoryki, zwykle przyjmują słowa głowy Kościoła z dystansem. Ostatnia, nietuzinkowa wypowiedź padła podczas czwartkowej, prywatnej mszy. Franciszek określił „skandalem” mówienie jednej rzeczy, a robienie drugiej. Dlatego też uważa, że katolik-hipokryta nie ma co liczyć na usprawiedliwienie swojego postępowania, nawet jeżeli silnie deklaruje swoje przywiązanie do wspólnoty kościelnej. 

Franciszek zwraca uwagę, że deklarowanie się jako katolik i chodzenie na mszę świętą to za mało, żeby uważać się za dobrego człowieka. Papież zdaje sobie sprawę, że część mówiących w ten sposób osób, wcale nie żyje według 10 przykazań. I głośno o tym powiedział.

Zagłosuj

Czy papież mógł mieć na myśli również ateistów?

Duchowny uważa, że sprawiedliwiej by było, gdyby każdy zrobił rachunek sumienia przed samym sobą. I przyznał się (jeśli trzeba), że wcale nie prowadzi życia po chrześcijańsku, mimo deklaracji wiary i uczęszczania na nabożeństwa. - Chodzi o to, żeby powiedzieć głośno. Nie prowadzę życia prawdziwego katolika. Nie płacę moim pracownikom odpowiednich pensji, wykorzystuję ludzi, uprawiam szemrane interesy, prowadzę podwójne życie - wymieniał „bolączki” niektórych ludzi papież.

- Wielu katolików jest takich. Tacy sieją zgorszenie" - mówił. „Ile razy słyszeliśmy, my wszyscy, w naszej dzielnicy i gdzie indziej: +zamiast być katolikiem, jak tamten, lepiej być ateistą+. I to jest zgorszenie” - ocenił papież. Jak zauważył, „to dzieje się każdego dnia, wystarczy obejrzeć dziennik telewizyjny i zajrzeć do gazet; tam jest wiele skandali i jest też wielka reklama, którą robi się skandalom”.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Papież Franciszek nie odniósł się więc bezpośrednio do ateistów. Podkreślił za to, że aby uważać się za dobrego katolika i dobrego człowieka, potrzeba czegoś więcej niż "dawanie na tacę" i pokazowa bogobojność.

Mówił też, że kiedy przed Jezusem stanie ktoś taki zapewniając: “Chodziłem do kościoła, byłem blisko Ciebie, należałem do stowarzyszenia, dawałem datki”, to usłyszy: “Tak, pamiętam te datki, wszystko to były brudne pieniądze, wszystkie ukradzione ubogim. Nie znam Ciebie”. „Taka będzie odpowiedzieć Jezusa tym gorszycielom, którzy prowadzą podwójne życie” - oświadczył Franciszek. 

Jednakże papieżowi zdarzało się mówić już pełne zrozumienia słowa w kierunku ateistów. 2 miesiące po swoim wyborze na stolicę piotrową powiedział, że „powinniśmy patrzeć na niewierzących łagodniej, jeśli czynią dobro”. 

RadioZET.pl/Al Jazeera, Church POP/KM