Burza w studiu Radia ZET ws. odpowiedzialności rządu za powódź. "Ostrzegam"
W programie 7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET, najważniejszym politycznym podsumowaniu tygodnia, emocje wśród zaproszonych gości wywołał temat rozliczenia działań polityków z reakcji na katastrofalną powódź. - Na powódź nie przygotowuje się tydzień albo dwa, tylko latami - grzmiał Ryszard Petru z Polski 2050. "Ostrzegam" - dodał polityk, patrząc się w stronę Tobiasza Bocheńskiego z PiS.
7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET: Jak rząd zachował się na informacje o powodzi?
Donald Tusk 13 września, w piątek, przed powodzią powiedział, że "prognozy nie są przesadnie alarmujące. Nie lekceważymy żadnych informacji, ale chcę powiedzieć, że dzisiaj nie ma powodu, aby przewidywać zdarzenia w skali, w której powódź powodowałaby zagrożenie na terenie całego kraju. Jeśli można się czegoś spodziewać to lokalnych podtopień i powodzi błyskawicznych” - cytując premiera, wprowadził w dyskusję na temat reakcji państwa na powódź Andrzej Stankiewicz, prowadzący 7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET.
- Jak to się stało, że premier nie miał pełnej informacji na temat zagrożenia, skoro i IMGW, i europejskie ośrodki ostrzegały przed możliwością wystąpienia katastrof? - pytał zaproszonych gości Andrzej Stankiewicz.
- Premier wyraźnie powiedział, ze nie lekceważy żadnej informacji i te informacje z IMGW też musiały na biurku u premiera leżeć - zaczęła odpowiadać Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy. - Tobiasz Bocheński i cały PiS mówi, że państwo zawiodło i władza nie ostrzegła odpowiednio ludzi, tylko uspokajała - przerwał jej Andrzej Stankiewicz.
- Nie można ludzi straszyć, tylko zachować zimną krew. Premier powiedział wyraźnie: nie lekceważymy żadnej informacji. Teraz roztrząsanie tego jest nie na miejscu. Przyjdzie czas na rozliczanie i ja też będę wtedy krytyczna, jeśli coś się wtedy nie udało - dokończyła Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy.
- Na powódź nie przygotowuje się tydzień, albo dwa tylko latami. Więc jeśli pan Bocheński mówi o audycie, to ostrzegam, że audyt pokaże też zaniedbania z ostatnich ośmiu lat - zaczął Ryszard Petru z Polski 2050, komentując słowa Tobiasza Bocheńskiego o tym, że PiS będzie się domagać audytu z działań rządu przed i w trakcie powodzi.
- Wątpię - wtrącił się Tobiasz Bocheński z PiS. - Musimy odbudować i zabezpieczyć się na przyszłość, żeby te błędy nie zostały już popełnione. Mówię tu o budowie nowych zbiorników retencyjnych, ale proszę państwa, część wałów była po prostu dziurawa albo za niska. Najważniejsza rzecz: nie było koordynacji między IMGW a Wodami Polskimi - dodał Ryszard Petru.
- Na Ziemi Kłodzkiej miało być wybudowanych dziewięć zbiorników retencyjnych, a wybudowano ich cztery. Przeciwko budowie większej liczby zbiorników protestowali, zgodnie, parlamentarzyści PO i PiS - zaznaczył prowadzący Andrzej Stankiewicz.
- Nie odnoszę się tylko do odpowiedzi Donalda Tuska. To rząd koordynuje działania. Informacja hydrologiczna spływa do RCB, które informuje ministra spraw wewnętrznych. Minister informuje wojewodów, wojewodowie marszałków, a oni powiaty i gminy. Sprawdzimy i dowiemy się, czy ta informacja spłynęła. I o to chodzi. Nie chodzi nawet o tę wypowiedź premiera Tuska z konferencji prasowej. Chodzi o to, co się wydarzyło w tle. Bo jeżeli ta informacja spłynęła, to znaczy, że nikt nie był przygotowany. Bo gmina sama nie posiada informacji i nie jest w stanie sama zadziałać - powiedział Tobiasz Bocheński z PiS.
- 11 września, dwa dni przed wypowiedzią premiera, na podstawie prognoz IMGW, RCB zorganizowało wideokonferencję z udziałem wojewodów: opolskiego, dolnośląskiego, wielkopolskiego oraz łódzkiego - uściślił Andrzej Stankiewicz.
- Zorganizowano konferencję, a nie było rządowego sztabu zarządzania kryzysowego z wojewodami, którzy nie dostali instrukcji, jak powinni poinformować powiaty. Nie było tej koordynacji. Zgadzam się z panem Petru w tej kwestii - zakończył Tobiasz Bocheński z PiS.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET