Nowy przepis - definicja zabójstwa drogowego? „To są mordercy. Trzeba to mówić wprost”

3 min. czytania
22.09.2024 11:04
Obserwuj nas na Google

Pijany recydywista, 25-letni Łukasz Ż., jadąc wypożyczonym autem uderzył w samochód, którym wracała do domu czteroosobowa rodzina. Ojciec dwójki dzieci zginął na miejscu. Żona i dzieci są w ciężkim stanie w szpitalu. Ów recydywista uciekł. Na szczęście został złapany, choć zdążył wyjechać do Niemiec. Jakie jest w Polsce prawo i jak ono jest egzekwowane? Jak to jest możliwe, że człowiek miał pięć zakazów jazdy i mimo to jeździł, jeździł po pijaku i jeszcze po wypadku był w stanie uciec z Polski? - pytał w 7. Dniu Tygodnia w Radiu ZET Andrzej Stankiewicz.

7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET
fot. Radio ZET

Zabójstwo drogowe nowym przepisem w Kodeksie karnym?

- Prawo nie zadziałało. Wydaje mi się, że nie mamy akurat sporu politycznego w tej sprawie. Musi być większa egzekucja prawa. Widziałem, że minister sprawiedliwości Adam Bodnar ma przygotowaną nowelizację w tym zakresie. To jest w ogóle nieakceptowalne. Problemem jest też nieprzestrzeganie limitów prędkości. Takiego człowieka trzeba po prostu złapać - powiedział Ryszard Petru z Polski 2050.

- Ja jestem zwolennikiem zwiększonej prewencji. Tak jak mamy w Warszawie, np. poszczególne mosty są zamykane bardzo wcześnie rano, jak ludzie jadą do pracy albo wieczorem i jest prewencyjna kontrola wszystkich osób, dotycząca trzeźwości, którzy się przemieszczają. Uważam, że powinno być więcej tego rodzaju kontroli. Mamy też tu problem nie z samym prawem, a z egzekwowaniem prawa. Tu są decyzje niezawisłego sądu, który zgodził się, żeby taka osoba nie została uwięziona. I tutaj uważam trzeba wprowadzić zmiany uniemożliwiające sądowi zastosowanie takiej sytuacji, gdzie tyle wyroków się na siebie nakłada, a człowiek jest nadal na wolności. Może potrzebujemy surowego prawa, gdzie po drugim zatrzymaniu, gdy osoba nie posiada ważnego prawa jazdy, idzie na ileś dni do więzienia w ramach prewencji i odstraszania? - zastanawiał się Tobiasz Bocheński z PiS.

- Pan Adam Bodnar zapowiedział, że rozważy wprowadzenie do prawa definicji zabójstwa drogowego, czyli zespołu zachowań na drodze, po których spełnieniu, będzie możliwość skazania kogoś za zabójstwo drogowe - doprecyzował prowadzący Andrzej Stankiewicz.

Oglądaj

- Gdybym miała możliwość głosowania to oczywiście głosowałabym za. I zgadzam się wyjątkowo z panem Bocheńskim, ze wszystkim co powiedział. Na przykład sprawa tego gościa, który zabił na autostradzie rodzinę... - zaczęła Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy.

- Pan Sebastian M. przebywa w Dubaju. Zabił rodzinę jadąc 250 km/h - wtrącił prowadzący Andrzej Stankiewicz.

- To są mordercy. Trzeba to mówić wprost. Jeżeli będą zmiany w prawie, które proponuje pan Bodnar, to musi być też egzekwowanie tego prawa – dokończyła Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy.

Czy prezydent poparłby takie rozwiązanie? - zwrócił się prowadzący 7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET w stronę Małgorzaty Paprockiej, szefowej Kancelarii Prezydenta RP.

- To są rzeczy, które bulwersują opinię publiczną i muszą bulwersować. Ja pamiętam dyskusję, która toczyła się przy okazji zmiany przepisów karnych, kiedy za jazdę pod wpływem wprowadzone były regulacje dotyczące zaboru pojazdów. Ze strony opinii publicznej, myślę że jest absolutne oczekiwanie, żeby sankcje były dużo wyższe oraz na to, żeby wprowadzić szczególny rodzaj przestępstwa i żeby sąd był zobowiązany do tego, aby takie kary orzekać. Mam nadzieję, że będzie tutaj konsensus polityczny. Trudno się odnosić, jak nie ma żadnych szczegółów, ale ze strony Pałacu Prezydenckiego na pewno jest zielone światło do takich rozwiązań - stwierdziła Małgorzata Paprocka.

- Jestem zwolennikiem wprowadzenia do Kodeksu karnego zabójstwa drogowego, ale również stworzenia systemu identyfikacji na drogach osób z orzeczonymi zakazami prowadzenia pojazdów. Trzeba też wrócić do pomysłu przepadku pojazdu kierowanego przez osobę, która posiadała zakaz jego prowadzenia - dodał Michał Szczerba z KO.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET