Zamknij

Za 6 miesięcy zaczną upadać piekarnie? „Cios nokautujący”

02.09.2022 13:09

Piekarnie nie przetrzymają podwyżek cen energii. Z powodu wysokich cen gazu w ciągu 6-12 miesięcy przedsiębiorstwa zaczną upadać – ostrzegł Andrzej Piętka, szef Akademii Wypieków.

chleb w piekarni
fot. WITOLD ROZBICKI/REPORTER/East News

Inflacja daje się mocno we znaki nie tylko konsumentom, lecz także producentom. Podwyżki w sklepach to efekt wyższych cen, jakie przedsiębiorstwa muszą płacić za energię, gaz, pracę czy transport. Piekarnie już alarmowały, że z powodu wysokich cen gazu chleb może zacząć kosztować nawet ponad 20 zł za bochenek.

Po takich cenach mało kto będzie pieczywo kupował, piekarzom grozi więc bankructwo. Energochłonna branża nie będzie mogła raczej liczyć na zamrożenie cen gazu czy otrzymanie dopłat, co oznacza, że inflacja i jej skutki będą dla wielu piekarni zabójcze. Rosnące koszta będą wyprowadzać coraz mocniejsze ciosy, aż w końcu zacznie dochodzić do nokautów – stwierdził Andrzej Piętka.

Dni piekarni policzone? Wykończą je wysokie ceny energii i gazu

Ceny gazu dla klientów indywidualnych zostaną najprawdopodobniej zamrożone – wynika z deklaracji rządu. Przedsiębiorcy na taką pomoc nie mogą liczyć, co widać było na przykładzie Anwilu i Grupy Azoty. Kontrolowane przez państwo spółki ograniczyły produkcję, co mogło doprowadzić do załamania produkcji żywności w Polsce z powodu braków dwutlenku węgla wykorzystywanego do zabezpieczenia produktów.

Podwyżki cen gazu w szczególny sposób dotknęły piekarnie, które z definicji muszą zużywać duże ilości tego surowca. Bez pomocy systemowej od państwa perspektywy branży rysują się w czarnych barwach.

- Jeżeli zakłady nie zabezpieczyły się długoterminowym kontraktem na gaz i prąd, nie zainwestowały w alternatywne źródła energii, to może być to duży cios dla wielu przedsiębiorców. W wielu przypadkach cios nokautujący, z całkowitym zamknięciem piekarni włącznie – powiedział serwisowi wiadomoscihandlowe.pl Andrzej Piętka, szef Akademii Wypieków.

Zdanie eksperta, do bankructw zacznie dochodzić w ciągu najbliższych 6-12 miesięcy. Przed falą upadków mogłyby uchronić na przykład dopłat do zużytych MWh oraz gazu dla piekarni czy stałe ceny na gaz i energię dla „przedsiębiorstw o znaczeniu strategicznym”. Szanse na wprowadzenie takich rozwiązań Piętka oszacował jednak na znikome.

- Rząd chce zamrozić taryfy na gaz w 2023 r., ale to niemożliwe, by w pełni zrekompensować w ten sposób podwyżki - oświadczył na konferencji prasowej rzecznik rządu Piotr Müller. Zapowiedź dotyczy odbiorców indywidualnych.

loader

RadioZET.pl/wiadomoscihandlowe.pl/PAP