`

Czy przez niskie ceny zabraknie paliw? Sasin: Orlen może sobie pozwolić

3 min. czytania
02.10.2023 10:15
Obserwuj nas na Google

Jacek Sasin zadeklarował w audycji „Gość Radia ZET”, że paliwa na stacjach nie zabraknie. Pytanie padło, gdyż na wielu dystrybutorach pojawiły się kartki z informacjami o awarii, a taki właśnie sposób maskowania braków zalecał swoim stacjom Orlen. Minister Aktywów Państwowych dodał, że to opozycja chce wywołać panikę na rynku paliw.

stacja paliw i Jacek Sasin
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Ceny paliw w Polsce w ostatnich tygodniach systematycznie spadały, co było trendem odwrotnym w porównaniu do rynku światowego, na którym baryłka ropy drożała. Dodatkowo złoty po decyzji RPP o niespodziewanie dużej obniżce stóp procentowych zaczął się osłabiać, co powinno dodatkowo wpłynąć na cenę.  Ekonomiści wyliczyli, że nowa strategia Orlenu obniżyła inflację o 0,6 punktu procentowego, pomagając wydatnie w powrocie do wartości jednocyfrowej.  W podcaście „Biznes. Między wierszami” główny ekonomista Orlenu tłumaczył, że koncern jest „biorcą cen” i nie może ich zaniżać, gdyż zabraknie wtedy paliw w Polsce. Jacek Sasin obiecał, że do tego nie dojdzie.

Niskie ceny paliw. Sasin: nie ma związku z wyborami

- Czy Orlen sztucznie zaniża ceny paliw? – zapytał Bogdan Rymanowski. - Oczywiście, że nie – zapewnia minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Innego byli słuchacze Radia ZET, widzowie i internauci. W sondzie na radiozet.pl aż 98 procent stwierdziło, że paliwowy gigant sztucznie zaniża ceny paliw. Tylko 2 proc. odpowiedziało tak, jak Gość Radia ZET.

Oglądaj

- Paliwa nie zabraknie – podkreślił szef MAP dodając, że „mamy do czynienia z kampanią ze strony polityków opozycji, która chce wywołać panikę na rynku”. - Chodzi o to, żeby go zabrakło. Ale nie dlatego, że go nie ma, ale przy dużym wykupie muszą nastąpić perturbacje logistyczne – stwierdził Jacek Sasin.

Minister dodał, że „Orlen był wielokrotnie atakowany przez polityków opozycji, że łupi Polaków, paliwo powinno być tańsze”, a dziś ci sami atakują Orlen, że jest za tanio. - Ludzie absolutnie nie powinni robić żadnych zapasów paliwa – podkreślił szef MAP. Jego zdaniem to „opozycja dziś swoimi działaniami, wywołaniem zamieszania na rynku paliw chce zmusić Orlen, by podniósł cenę”. - Opozycja chciałaby, żeby Polacy płacili więcej. Ale my się nie ugniemy – zapowiedział Gość Radia ZET.

Redakcja poleca

- Tania benzyna w Polsce jest od dawna, kiedy Orlen uzyskał możliwość pozyskiwania ropy z innych kierunków, fuzja z Lotosem, PGNiG i Energą, stał się poważnym graczem na rynku paliw – ocenił Sasin. Dodał przy tym, że „Orlen stał się poważnym światowym graczem na rynku paliw i może sobie pozwolić, żeby te paliwa były tańsze”. - To nie ma nic wspólnego z wyborami. Wynika to z optymalizacji kosztów – zapewnił Gość Radia ZET.

- Gdyby stosować się do metody wyznaczania cen w odniesieniu do cen obowiązujących na rynku ARA, czyli jeżeli byśmy chcieli oszacować cenę, która umożliwiłaby import diesla i benzyny do Polski z zachowaniem minimalnego poziomu marż, to ceny Polsce kształtowałaby się na poziomie około 7,40-7,50 zł w przypadku diesla i 7,10-7,20 zł dla benzyny. W tej chwili mamy najniższe ceny paliw w Unii Europejskiej. One są znacznie niższe niż u naszych sąsiadów – w Niemczech średnia cena benzyny po przeliczeniu na złote to około 9 zł, diesel kosztuje tam 8,50 zł. Nasze ceny są znacznie niższe ceny niż chociażby na Słowacji czy w Czechach. Tam płaci się między 7,25 zł a 7,80 zł. Wydaje się, że w dłuższym okresie może być trudniej te dysproporcja utrzymać. Te ceny muszą wzrosnąć – wyjaśnił nam Rafał Zywert, analityk rynku paliw ze spółki Reflex.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET