Od 86 lat „żyją” w niewłaściwej strefie czasowej. Zmiana miała być „gestem” wobec Hitlera
W nocy z 24 na 25 października znów zmienimy czas, a zegarki cofniemy o godzinę. Choć od lat trwają dyskusje o rezygnacji z tego rozwiązania, w większości Europy nadal obowiązują te same zasady. Są jednak miejsca, w których historia pomiaru czasu potoczyła się w zaskakujący sposób. Jednym z nich jest Hiszpania, która od 86 lat "żyje" według strefy czasowej, w której faktycznie się nie znajduje. Dlaczego? W tle jest historia o nazistach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Hiszpania znajduje się w niewłaściwej strefie czasowej.
- Jakie były historyczne przyczyny przesunięcia czasu w Hiszpanii.
- Co utrudnia zakończenie zmiany czasu w Europie.
- Dlaczego Hiszpania nie wróciła do zachodnioeuropejskiego czasu geograficznego.
Zmiana czasu w Europie. Hiszpański model zaskakuje
W ostatni weekend października większość Europejczyków przestawia zegarki na czas zimowy. W Polsce cofniemy je z godziny 3.00 na 2.00, dzięki czemu noc będzie o godzinę dłuższa. Wiosną sytuacja się odwróci, a zegary znów przesuniemy do przodu – ku niezadowoleniu większości społeczeństwa, bo od lat już trwa dyskusja o rezygnacji z tego rozwiązania. W 2018 r. Komisja Europejska zaproponowała zniesienie sezonowej zmiany czasu, a Parlament Europejski poparł ten kierunek. Państwa członkowskie nie uzgodniły jednak wspólnego stanowiska, dlatego przestawianie zegarków nadal obowiązuje w większości Unii Europejskiej.
Nie wszędzie czas urzędowy odpowiada jednak temu, czego można by się spodziewać po położeniu danego kraju. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest Hiszpania. Choć leży na zachodzie Europy, jej kontynentalna część ma tę samą godzinę co Polska. Skąd wzięło się to rozwiązanie?
Hiszpania od 86 lat w niewłaściwej strefie czasowej
Hiszpania kontynentalna znajduje się w tej samej strefie czasowej co Polska, Niemcy i Francja. Geograficznie większość jej terytorium leży jednak na zachód od południka Greenwich, podobnie jak Portugalia i Wielka Brytania. Z punktu widzenia położenia kraju bardziej naturalny byłby więc czas zachodnioeuropejski, który zimą jest o godzinę wcześniejszy niż w Polsce. Mimo to jadąc do Hiszpanii na urlop, Polacy odczują zaskoczenie, widząc brak konieczności przestawienia zegarka.
Takie rozwiązanie z Hiszpanii jest efektem zmiany, która nastąpiła w marcu 1940 roku. Władze kraju zarządziły przesunięcie zegarów o godzinę do przodu, aby dostosować czas urzędowy do stosowanego w innych krajach europejskich. Rozwiązanie miało być tymczasowe, ale pozostało na stałe. Od tego momentu Hiszpania kontynentalna korzysta z czasu środkowoeuropejskiego. Jeszcze bardziej interesująca jest historia, która się z tym wiąże.
Według opowieści generał Francisco Franco chciał w ten sposób wykonać gest wobec Adolfa Hitlera i nazistowskich Niemiec. To wytłumaczenie jednak nie jest potwierdzone, na co wskazują historycy, choć stanowi ciekawy kontekst historyczny dla nietypowej decyzji hiszpańskich władz. Tak naprawdę jednak w tym samym roku zegary przesuwały również inne państwa europejskie, a sama decyzja Hiszpanii była uzasadniana dostosowaniem czasu do sąsiadów.
Pytanie: dlaczego Hiszpania nie zdecydowała się wrócić do "swojego" czasu? Tu odpowiedź jest już praktyczna. Po prostu wspólny czas z dużą częścią Europy ułatwiał koordynację transportu, komunikacji i działalności gospodarczej. Z czasem utrwaliły się też przyzwyczajenia społeczne i organizacja codziennego życia. Skutki tej decyzji widać do dziś. Zimą w zachodniej części Hiszpanii słońce wschodzi później, niż można by oczekiwać na podstawie wskazań zegara, a latem wieczory są długie. Kraj nadal stosuje przy tym sezonową zmianę czasu, podobnie jak Polska.
Inaczej jest w sąsiedniej Portugalii, gdzie zimą jest o godzinę wcześniej. Wyjątkiem w samej Hiszpanii są Wyspy Kanaryjskie, na których zegary wskazują godzinę wcześniejszą niż na kontynencie.
Źródło: Radio ZET/euronews.com
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET