Obserwuj w Google News

Przełomowy wyrok nie tylko dla frankowiczów. „Wszyscy za to zapłacimy”

4 min. czytania
30.05.2023 18:22
Zareaguj Reakcja

 - Sektor bankowy tworzy negatywny obraz frankowiczów, taką mają retorykę. Chcą przekonać opinię publiczną, że „wszyscy zapłacimy za frankowiczów”. A za aferę frankową powinny zapłacić banki, które do niej doprowadziły, bo chciały zarobić i zarobiły na kredytobiorcach - mówił w rozmowie z portalem RadioZET.pl prawnik Andrzej Zarzecki z kancelarii Prosperitas. 

Ważny wyrok dla frankowiczów
fot. Mariusz Gaczynski/East News

Frankowicze czekają na oficjalne rozstrzygnięcie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie roszczeń banków dot. wynagrodzenia za korzystanie z kapitału po unieważnieniu umowy kredytowej. To jeden z wielu punktów spornych w relacjach bank – konsument. Związek Banków Polskich przekonuje, że wygrana frankowiczów pogrąży sektor bankowy, za co zapłacą wszyscy klienci banków. Obrońcy kredytobiorców w sporze z bankami mówią jednak jasno: to banki zawiniły, więc muszą ponieść konsekwencje.

Wyrok TSUE 15 czerwca 2023. Co oznacza wygrana frankowiczów?

Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości 16 lutego wydał długo wyczekiwaną przez kredytobiorców opinię, w której rozstrzygnął, czy banki mogą żądać od klienta wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Rzecznik uznał wówczas, że dyrektywa konsumencka (dyrektywa 93/13) stoi na przeszkodzie żądaniom banku o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Według tej opinii, takiego wynagrodzenia może z kolei domagać się kredytobiorca na mocy prawa krajowego. Co zrobią banki, jeśli taki scenariusz się potwierdzi?

- Sektor bankowy zdaje sobie sprawę z tego, że orzeczenie TSUE może być zbieżne z tym, co powiedział rzecznik – stwierdził podczas konferencji prasowej prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek. Przedstawiciel sektora bankowego wskazał na skutki finansowe i społeczne pozytywnego dla frankowiczów rozstrzygnięcia unijnego trybunału.

„Wszyscy zapłacimy za przegraną banków”

- KNF przedstawiła skutki czarnego dla banków scenariusza. Koszt wygranej frankowiczów to 100 mld zł dla sektora. To ogromny cios dla możliwości finansowania przedsiębiorstw. Konieczne będzie zwiększenie rezerw bankowych, będą też ograniczenia w możliwości zaciągania kredytów. Konsekwencje będą dotkliwe dla wszystkich – przekonywał Tadeusz Białek.

Prezes ZBP porównał też sytuację frankowiczów z pozycją kredytobiorców złotowych. Przypomniał, że ci pierwsi unikną odsetek i kosztów bankowych, zaś złotówkowicze musieli spłacać wszystkie koszty kredytu. - To byłoby niesprawiedliwe potraktowanie kredytobiorców. To transfer ogromnych środków pieniężnych do frankowiczów, dyskryminując przy tym kredytobiorców złotowych. To nic innego jak darmowy kredyt – wyjaśnił.

Redakcja poleca

ZBP nakłania kredytobiorców do zawierania ugód z bankami, choć nie brakuje klientów, którzy zdecydowali się na drogę sądową. W ich obronie staje m.in. Andrzej Zarzecki z Kancelarii Prosperitas. Prawnik w rozmowie z naszą redakcją wyjaśnił, że nadchodzące rozstrzygnięcie TSUE dotyczyć będzie „sztucznie wykreowanego roszczenia banków”.

- Rozstrzygnięcie TSUE na korzyść kredytobiorców paradoksalnie pozwoli zaoszczędzić bankom. Obecnie te instytucje sztucznie wykreowały roszczenie o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału i pozywają klientów. Ponoszą przy tym ogromne koszty obsługi prawnej, wpisu sądowego czy apelacji od wyroków i przegrywają to. Tych kosztów da się uniknąć, wystarczy tego nie robić – mówił Andrzej Zarzecki.

„Banki przegrywają, więc sztucznie tworzą kolejne roszczenia”

- Bankowcy przegrywają sprawy o unieważnienie umowy kredytowej, stwierdzili zatem, że nie chcą pozostać z tzw. kredytem bez oprocentowania, bez dodatkowych opłat. Przypomnijmy jednak, że sankcja „darmowego kredytu”  i tak już istnieje w polskim systemie prawnym. Teraz bankowcy mówią, że nie ma kredytów za darmo. Takie jednak istnieją, a mówi o nich ustawa o kredycie konsumenckim. Gdy bank stosuje nieuczciwe zapisy, klauzule abuzywne, to kredyt powinien być za darmo, bez oprocentowania. Trzeba było o tym pomyśleć, zanim wprowadzono wadliwe kredyty, w których bank narzucał jednostronnie kurs zobowiązania konsumenta – dodał nasz rozmówca.

Zdaniem prawnika Związek Banków Polskich niesłusznie porównuje sytuację frankowiczów z kredytobiorcami złotowymi. - Sektor bankowy tworzy negatywny obraz frankowiczów, taką mają retorykę. Chcą przekonać opinię publiczną, że „wszyscy zapłacimy za frankowiczów”. A za aferę frankową powinny zapłacić banki, które do niej doprowadziły, bo chciały zarobić i zarobiły na kredytobiorcach. Jeżeli damy się wciągnąć w taką dyskusję i powstanie ustawa (anty)frankowa, to zapłacimy za nią wszyscy jako obywatele, a banki jak zwykle wyjdą obronną ręką w imię zasady, że duży może więcej – ocenił.

Pytany o możliwe scenariusze przyznał, że frankowicze mają duże szanse na korzystne dla nich rozstrzygnięcie. - Sztuczny wymysł banków dot. roszczenia wynagrodzenia za korzystanie z kapitału jest sprzeczny z dyrektywą konsumencką. Ta stanowi o ochronie konsumentów i nie daje instytucjom finansowym możliwości czerpania korzyści na bezprawnych działaniach. W przypadku zezwolenia na takie praktyki unijne prawo byłoby marginalne i nieistotne, wówczas każdy przedsiębiorca mógłby zawierać niezgodne z prawem umowy, a potem nawet w przypadku ich unieważnienia czerpałby z ich tytułu zyski ekonomiczne – wyjaśnił Andrzej Zarzecki.

Czy – idąc o krok dalej – kredytobiorcy będą mieli roszczenia względem banków, jeśli okazałoby się to zgodne z prawem krajowym? - Nasi klienci nie składają takich roszczeń. Kredytobiorcy oczekują sprawiedliwego wyroku, chcą uwolnić się od pseudokredytu. Osobiście uważam, że klienci banków nie będą mieli takich żądań – mówił prawnik.

Ustawa „antypozwowa”, czyli nowa broń banków

Ustawa frankowa w nowym kształcie ma być odpowiedzią sektora bankowego na rozstrzygnięcia TSUE, które dotąd dawały przewagę kredytobiorcom. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że prace nad przepisami stanowiącymi tarczę dla banków, mają być zawieszone do czasu wyborów parlamentarnych – przekazał Business Insider Polska. Zdaniem prawników ustawa ta miała w praktyce blokować możliwość pozywania banków.

- Aktualnie to ustawa antypozwowa, ona zamyka drogę do sądu. Banki oczekują tej ustawy, licząc, że zobliguje ich ona do zawierania ugód, po czym sektor zgodnie z zapowiedziami z lat ubiegłych pozwie Skarb Państwa o odszkodowanie. Na tej ustawie wtedy wszyscy stracimy jako obywatele, bo zapłacimy za nią. Niech płacą za to banki. Mają teraz rekordowe zyski – podsumował Andrzej Zarzecki.

RadioZET.pl