Zamknij

Dr Paweł Grzesiowski: Za 2-3 tygodnie możemy mieć 25 tys. zachorowań dziennie

25.02.2021 06:11

- Regionalizacja zarządzania pandemią w tak dużym kraju, jak Polska to jest konieczność! Tylko znów mamy decyzje bardzo spóźnione i oparte na działaniu 0-1, czyli całe województwo a nie powiaty, pół Polski a nie wybrane województwa – mówi Gość Radia ZET, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z koronawirusem dr Paweł Grzesiowski.

Jego zdaniem rząd mógł wprowadzić lockdown w 2 lub 3 powiatach na Warmii i Mazurach, gdzie sytuacja jest najgorsza, a nie zamrażać całe województwo, nie mając gwarancji, że przyniesie to oczekiwany efekt. - Mamy w tym momencie zarządzanie starego typu – wszystko albo nic – ocenia immunolog. Jego zdaniem działanie rządu nie jest oparte na strategii dokładnego analizowania danych. - Coś się dzieje w jakimś regionie i wprowadzamy masowe rozwiązania, mało delikatne – komentuje lekarz. Gościa Radia ZET dziwi to, że rządzący nie wprowadzają obostrzeń np. w Warszawie, Gdańsku, Bydgoszczy czy Zielonej Górze, gdzie jest dużo nowych przypadków, kończących się hospitalizacją. - Zastanawia mnie, dlaczego lockdown na Warmii i Mazurach a już na Mazowszu nie – mówi dr Paweł Grzesiowski.

Pytany przez Beatę Lubecką o szacunki ministra zdrowia na temat tego, że szczyt zakażeń będzie na przełomie marca i kwietnia, ekspert odpowiada, że to „bardzo odważna koncepcja”. - Jeżeli w Polsce obecny jest wariant brytyjski wirusa – a jest – to trzecia fala przyspiesza bardzo szybko. W Wielkiej Brytanii w ciągu 3 tygodni rozpętało się piekło – dodaje Gość Radia ZET. Jego zdaniem, „jeżeli w Polsce będzie dominował brytyjski wariant wirusa, to nie będziemy czekać do kwietnia, tylko za 2-3 tygodnie zobaczymy 25 tys. zachorowań dziennie”.

Koniec trzeciej fali? Zdaniem eksperta z końcem kwietnia

Dopytywany z kolei o wypowiedź głównego doradcy premiera, który w Polsat News stwierdził, że będziemy mieli 2,5 miesiąca nasilonej epidemii a potem koniec kłopotów, dr Paweł Grzesiowski odpowiada: - Chciałbym bardzo, żeby prof. Horban podzielił się swoją tajemną wiedzą. - Dotychczasowe doświadczenia mówią o tym, że cykl jednej fali to ok. 3 miesiące. Jeżeli byśmy zaczęli mierzyć początek fali z początkiem lutego, to trzecia fala koronawirusa będzie trwała do końca kwietnia – podsumowuje ekspert.

Czwarta fala pandemii? - Oczywiście. Dlaczego nie. Trzeba szykować się na to, że we wrześniu może wystąpić czwarta fala – ocenia Gość Radia ZET dr Paweł Grzesiowski. Jego zdaniem do września nie pozbędziemy się bardziej zakaźnych mutantów, które dotarły do nas w Wielkiej Brytanii. Kolejna fala mimo szczepień? - Proporcja zaszczepionych do niezaszczepionych to 7 proc. do 93 proc. – komentuje ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z koronawirusem. - Uważam, że wirus zostanie z nami na długie lata, bo nie bardzo widzę powód, żeby zniknął – prognozuje Gość Radia ZET.

Pytany przez Beatę Lubecką o działania rządu, dr Grzesiowski ocenia, że „wciąż są to pewne próby i testy, że to nie jest gotowa koncepcja zarządzania kryzysowego oparta o wskaźniki”.

Dopytywany o Wielkanoc, ekspert nie prognozuje żadnej zmiany jeśli chodzi o zasady postępowania. - Wielkanoc będzie wyglądała, jak Boże Narodzenie i Wielkanoc rok temu – mówi Gość Radia ZET. Zaznacza, że jeżeli wczoraj mieliśmy 12,5 tys. zachorowań, to za 10 dni będziemy mieli z tego 18 tys. chorych dziennie. Ze święconką do kościoła? - Trzeba to inaczej zorganizować. Najlepiej, gdyby stoły były na świeżym powietrzu, każdy odstawia swój koszyk, odchodzi a potem w spokoju zabiera. Jeśli wszyscy będą w maseczkach na świeżym powietrzu – nie widzę problemu – komentuje immunolog dr Paweł Grzesiowski.

Dr Grzesiowski: Codziennie do pracy przychodziło kilkuset zakażonych nauczycieli

- To nie jest nagły wzrost zachorowań. On jest medialny. Jeśli spojrzymy na twarde dane, to pierwsze tendencje wzrostowe zaczęły się ok. 30 stycznia – po 2 tygodniach od uruchomieniu szkół, galerii handlowych. Mamy oczekiwany wzrost zachorowań po rozluźnieniu zabezpieczeń – uważa lekarz. - Szkoła to miejsce, gdzie dorośli przynoszą wirusa – 0,5 proc. nauczycieli dziennie miało wirusa. Nauczyciele byli siewcami, nie zostali zaszczepieni i zaczęli pracę. Codziennie kilkuset nauczycieli zakażonych przychodziło do pracy – dodaje.

- Moje doświadczenia są takie, że u ozdrowieńca podanie jednej dawki szczepionki powoduje powstanie gigantycznego poziomu przeciwciał i to mogłoby wystarczyć, ale dopóki nie ma badań klinicznych, to nie mogę formułować takich zaleceń, jak przerywanie szczepień – mówi gość Beaty Lubeckiej.

Matury próbne? "Nie wyobrażam sobie tego"

16.03 matury próbne, uczniowie bez masek, wentylacja przy otwartych drzwiach? - Ja sobie tego nie wyobrażam. Można zorganizować to w dużych salach, np. gimnastycznych, z wielkimi oknami i z wykonaniem testu przed – komentuje.

Pytany o branżę gastronomiczną, odpowiada, że jest sfrustrowany brakiem współpracy. - Miałem okazję konsultować wytyczne epidemiologiczne branży hotelarskiej, fitness. To bardzo dojrzałe projekty i mogą spowodować, że rząd się ugnie. Da się zorganizować bezpiecznie wiele aktywności ludzkich, tylko trzeba umieć to zaplanować i potem egzekwować. Musimy zbudować zabezpieczenia, np. wyciąg nad każdym stolikiem, który będzie odbierał zakażone powietrze – proponuje Gość Radia ZET.

RADIOZET/MA