Jacek Sasin: Nie widzę powodu by podać się do dymisji. Niech opozycja przeprosi

03.06.2020 08:01

- Nie widzę powodu dlaczego miałbym podawać się do dymisji – mówi gość Radia ZET Jacek Sasin, pytany przez Beatę Lubecką o kwietniową deklarację, że poda się do dymisji jeśli 10 maja nie uda się przeprowadzić wyborów.

- Gdyby okazało się, że do wyborów nie doszło z mojej winy, to byłoby to oczywiste. Ale wszyscy chyba słyszeli triumfalne wypowiedzi liderów opozycji i Borysa Budki, który chwalił się tym, że nie doszło do wyborów 10 maja – dodaje wicepremier i minister aktywów państwowych. Dopytywany o wydrukowane karty do głosowania, za które trzeba będzie zapłacić 70 mln złotych, Sasin komentuje: - Proponuję ten rachunek wysłać Budce i wszystkim, którzy uniemożliwili przeprowadzenie wyborów. Pytany przez prowadzącą o to, czy przeprosi opinię publiczną  za to, że te pieniądze poszły w błoto, wicepremier odpowiada: - Proponuję, żeby taki apel o przeproszenie Polaków skierowała pani do liderów opozycji, bo to oni nie pozwolili Polakom wybierać prezydenta. - Liderzy opozycji uważają chyba, że Polacy nie dorośli dziś do tego aby wybierać swojego prezydenta, bo nie wybierają kandydata PO. I za to niech przeproszą Polaków – mówi gość Radia ZET.

Jacek Sasin uważa za niepotrzebną poprawkę do ustawy, która zakłada, że kandydat ma 10 dni na zebranie podpisów. – Pan Trzaskowski miałby dużo więcej czasu na zebranie podpisów gdyby jego koledzy z PO nie blokowali ustawy w Senacie – ocenia polityk partii rządzącej. Jego zdaniem „złośliwością wobec pana Trzaskowskiego możemy nazwać to, co robili jego koledzy w Senacie”. Wicepremier podkreśla, że „to oni ograniczali czas jego kampanii wyborczej”.

Gość Radia ZET uważa, że wybory najprawdopodobniej odbędą się 28 czerwca. Jego zdaniem to „racjonalna data”. - Kiedy słyszę dziś polityków opozycji, którzy mówią, że wybory 28 czerwca będą niekonstytucyjne, to chyba zapominają, że mogły odbyć się w konstytucyjnym terminie gdyby nie ich obstrukcja – komentuje Jacek Sasin.

Sasin o Trzaskowskim: Jego zapowiedzi współpracy są nic nie warte. Obraził się na rzeczywistość i rząd

- Prezydent Warszawy jest bardzo konfrontacyjnie nastawiony do rządu. Zapowiedzi współpracy? One są nic nie warte – mówi gość Radia ZET. - Mamy już praktykę współpracy z nim, gdzie w swojej zapiekłości, chęci pokazania, że jest na „nie” szkodzi warszawiakom, szkodzi Polakom chociażby nie realizując programów rządowych. Obraził się na rzeczywistość i na rząd – uważa polityk PiS. Zdaniem Sasina, jeśli kandydat KO zostałby prezydentem, to będzie cały czas w kontrze do rządu. - Na tym będziemy wszyscy obywatele cierpieć. Nie uda się zrealizować tych ambitnych planów, które mamy – dodaje gość Radia ZET.

Spadające sondaże Andrzeja Dudy? - Rolą kandydatów jest gonienie lidera. Ale go nie dogonią – ocenia Jacek Sasin. Pytany o II turę wyborów odpowiada, że „pewnie będzie”.

Wicepremier podkreśla również, że „jesteśmy w trudnym okresie, w dalszym ciągu epidemii medycznej choć o już znacznie mniejszym niebezpieczeństwie niż wcześniej”.

Jacek Sasin o obniżeniu rządowych pensji: Jesteśmy skromną władzą

- Nie mam wrażenia, żeby pensje ministrów czy premiera były w Polsce jakoś szczególnie wysokie w stosunku do średniej krajowej i w stosunku do innych krajów – mówi gość Radia ZET Jacek Sasin, pytany w internetowej części programu o to, kiedy rząd obniży sobie pensje. - Jesteśmy tą władzą, która jest skromna. To z naszej inicjatywy zostały obniżone pensje parlamentarzystów, samorządowców czy prezesów spółek Skarbu Państwa – wylicza wicepremier.

"Jesteśmy zdeterminowani, żeby uratować LOT"

LOT ogłosi upadłość? - Jesteśmy zdeterminowani, żeby uratować LOT. Nie pozwolimy na to, żeby samoloty LOT zniknęły znad europejskiego nieba – zapewnia gość Radia ZET. Minister aktywów państwowych wylicza, że w PLL LOT prowadzone są „działania restrukturyzacyjne, dotyczące ograniczenia kosztów stałych, wynagrodzeń, umów leasingowych”. - Jeżeli będzie potrzeba, będziemy wspierać zewnętrznymi zastrzykami pieniędzy – zapowiada Jacek Sasin.

"Zabawa w kotka i myszkę"

Pytany o to odwołanie ministra zdrowia, wicepremier odpowiada, że „taką mamy opozycję”. - Jak nie ma pomysłu na nic pozytywnego, na żaden pozytywny program to jedyne co potrafi, to składać kolejne wnioski o odwołanie ministrów, które my będziemy mozolnie odrzucać. Zabawa w kotka i myszkę – ocenia polityk PiS. Jego zdaniem opozycja atakuje tych ministrów, którzy są mocnymi elementami rządu. - Próbuje się zniszczyć ich wiarygodność, dokonania. Nie dziwi mnie atak na ministra Szumowskiego. Nie dziwił mnie też atak na mnie i Ministerstwo Aktywów Państwowych – mówi Jacek Sasin.

RADIOZET/MA