Zamknij

Turczynowicz-Kieryłło o debacie: Trzaskowski – duża odwaga, Duda – nihil novi

18.06.2020 06:44

- Debata mnie rozczarowała, jeśli chodzi o organizację. Mam niedosyt. Była płaska i mocno spolaryzowana wokół zagadnień, które były nieaktualne – ocenia gość Radia ZET, była szefowa kampanii Andrzeja Dudy Jolanta Turczynowicz-Kieryłło.

Dodaje, że spodziewała się „trudnych i ważnych” pytań, w trakcie których kandydaci mogliby wykazać się wiedzą i charyzmą. – Był to przegląd cierpień polskiego społeczeństwa i ta polaryzacja była bardzo silnie akcentowana – komentuje Turczynowicz-Kieryłło.

"Zaskakująco dobrze wypadli Bosak, Hołownia i Witkowski"

Pytana przez Beatę Lubecką o ocenę poszczególnych kandydatów, była szefowa kampanii urzędującego prezydenta odpowiada: - Jeśli miałabym wskazywać typy, które zaskakująco dobrze wypadły, to na pewno poradzili sobie panowie Bosak i Hołownia, dosyć niezły był pan Witkowski.  Jej zdaniem „najtrudniejszą sytuację wyjściową” miał Rafał Trzaskowski, ale „świetnie sobie poradził”. - Myślę, że był przejęty tą debatą. Głównie z tego powodu, że wchodził do jaskini lwa, ale już dużą odwagą było przyjęcie zaproszenia – uważa Jolanta Turczynowicz-Kieryłło. Kandydat KO wziął debatę „na klatę”? - Chyba wziął, bo te piłki były wystawiane ewidentnie pod niego – mówi gość Radia ZET. Andrzej Duda? - Zaprezentował swój stały program, nihil novi, na bardzo przyzwoitym poziomie – komentuje była szefowa jego kampanii.

Wizyta prezydenta w Białym Domu? "Na pewno mu pomoże"

Pytana o planowaną wizytę Andrzeja Dudy w Białym Domu, Jolanta Turczynowicz-Kieryłło ocenia, że ta na pewno mu pomoże. - Podbudowuje jego autorytet, również jako zwierzchnika sił zbrojnych – dodaje. Gość Radia ZET uważa, że Andrzej Duda bardzo silnie dba o bezpieczeństwo kraju. – I to było naszym wspólnym punktem z prezydentem. Ja też stawiałam bardzo silny nacisk na bezpieczeństwo – komentuje gość Beaty Lubeckiej.

Turczynowicz-Kieryłło: Jestem zwolennikiem prezydentury, w której prezydent nie staje się zakładnikiem kolegów z partii

 - Mnie jest na pewno cały czas bliżej do formuły silnej, niezależnej prezydentury, która czerpie z wartości danego środowiska, ale się od niego nie uzależnia. Takiej, w której prezydent nie staje się zakładnikiem kolegów z partii – mówi gość Radia ZET, była szefowa kampanii Andrzeja Dudy. Jolanta Turczynowicz-Kieryłło  dodaje, że od początku mówiła o tym, że kandydatura Dudy jest „scalona z polityką rządu”. - Zawsze byłam za silną prezydenturą. Za tym, żeby prezydent eksponował poglądy ważne dla narodu a nie dla określonej opcji politycznej. W takim kierunku prezydentowi doradzałam i to była moja misja – zdradza gość Radia ZET.

Dopytywana o szczegóły odejścia ze sztabu, Turczynowicz-Kieryłło odpowiada: - Nie udało mi się zrealizować misji, zwłaszcza wokół wymiaru sprawiedliwości, bo nasze poglądy z częścią Zjednoczonej Prawicy się różniły. - Ja uważam, że prezydent powinien być rozjemcą w tych sprawach – dodaje.

Była szefowa kampanii Dudy przeprasza dziennikarzy. „Jego sztab rekomendował by mnie wyciszyć”

- Przepraszam wszystkich dziennikarzy, z którymi nie mogłam porozmawiać ze względu na takie a nie inne wskazania sztabu medialnego – mówi Jolanta Turczynowicz-Kieryłło. - Rekomendacja sztabu medialnego Andrzeja Dudy była jednak w kierunku wyciszenia mnie. Nie do końca to rozumiałam, ale zaakceptowałam to ze smutkiem – opisuje była szefowa kampanii urzędującego prezydenta. - Przyjęto, że szum medialny, który się wytworzył, szkodzi prezydentowi i odbiera mu uwagę, że omawianie kwestii związanych z zaprzeszłościami będzie prowadziło kampanię na tory indywidualne, zamiast skupiać uwagę na prezydencie – tłumaczy gość Radia ZET.

Jolanta Turczynowicz-Kieryłło o temacie LGBT w kampanii Andrzeja Dudy: To mu szkodzi. Zdziwiły mnie ostre wypowiedzi, bo jest otwarty na ludzi

- Stawianie tematu LGBT, jako tematu zastępczego, szkodzi prezydentowi. Przykro mi, że dał się uwikłać w taką tematykę dyżurną – mówi w internetowej części programu „Gość Radia ZET” była szefowa kampanii Andrzeja Dudy. Jolanta Turczynowicz-Kieryłło uważa, że „prezydent musi stać na straży godności, praw obywatelskich i nie ma takiej możliwości, żeby w taki sposób wypowiadała się głowa państwa”. - Z moich rozmów z nim wynika, że jest otwarty na ludzi, dlatego zdziwiłam się, kiedy tak ostro wypowiadał się w kwestiach LGBT – zdradza gość Beaty Lubeckiej i podkreśla, że absolutnie nie akceptuje „porównanie ideologii LGBT do ideologii bolszewickiej”.

Pytana przez prowadzącą o to, czego brakuje w kampanii Andrzeja Dudy, Turczynowicz-Kieryłło odpowiada: - Ja jestem pozytywnie i przyjaźnie nastawiona do ludzi i takie widziałabym kampanii a w tej kampanii właśnie tego brakuje.

Trzaskowski? "Nowa energia, którą czujemy"

Kampania Rafała Trzaskowskiego? – To nowy kandydat, nowa energią i tę energię czujemy – komentuje była szefowa kampanii urzędującego prezydenta. – Podoba mi się podanie ręki do środowiska dla niego opozycyjnego – dodaje. Zaznacza, że podoba jej się prezydent, który buduje mosty a nie mury.

Kosianik-Kamysz: To dobry kandydat

Władysław Kosiniak-Kamysz? – Ciągle krok w tyle – komentuje Turczynowicz-Kieryłło. – To absolutnie pracowity sztab – dodaje. Jej zdaniem „to w ogóle dobry kandydat”.

Gość Radia ZET o odejściu ze sztabu: Nie widziałam jedności

- Straciłam wiarę, że z osobami, z którymi miałam współpracować, uda mi się zbudować projekt kampanii, który będzie jednoczący, skupiającym się wokół najistotniejszych zadań – bezpieczeństwie, kwestii naprawy miar sprawiedliwości, praw i wolności obywatelskich, kiedy te kwestie odchodziły w tył, nie widziałam jedności. Chciałam otwierać prezydenta na centrum a takiego poglądu w sztabie nie było – opowiada o swoim odejściu Jolanta Turczynowicz-Kieryłło.

RADIOZET/MA