Zamknij

Miller: Będę uczestniczył we wszystkim, co może powstrzymać pisowskie szaleństwo

08.10.2020 06:00

- Rząd przespał kilka miesięcy, uspokoił się chwilowym osłabieniem skali pandemii, uznał, że wszystko jest załatwione. Wszystkie afery, które wybuchły – respiratory, maseczki, kontrakty – to wszystko odwróciło uwagę od istoty problemu – ocenia Gość Radia ZET, były premier Leszek Miller.

Jego zdaniem, mamy do czynienia z prawdziwą eksplozją epidemii i rząd nie wie, jak to się skończy. - Pamiętam, jak przedstawiciele władz jeszcze niedawno twierdzili, że wirus jest w odwrocie, że nie ma się czego bać. Część ludzi w to wszystko uwierzyła, że mamy opanowaną sytuację – komentuje Gość Radia ZET. Przywołuje także wypowiedź szefa GIS. – Mówił, że politycy, którzy tak alarmują powinni włożyć sobie lód w majtki. Chętnie bym się dowiedział czy pan Pinkas już wyjął sobie lód z majtek czy dopiero zamierza go sobie włożyć – mówi były szef rządu.

"Przybywa ludzi, którzy np. uważają, że ziemia jest płaska. Albo, że nauka musi być podporządkowana wierze"

Pytany przez Beatę Lubecką o awanturę w Sejmie, dotyczącą noszenia maseczek, Leszek Miller ocenia, że jeżeli posłowie nie podporządkowują się zaleceniom władz, to dają fatalny przykład. - Przybywa ludzi, którzy np. uważają, że ziemia jest płaska. Albo, że nauka musi być podporządkowana wierze. Kryzysy zdrowotne zawsze windowały zwolenników różnych sekt, głosicieli różnych bredni – dodaje polityk. Miller zapewnia, że w Parlamencie Europejskim nosi maseczkę. Dopytywany, czy poddał się badaniu na obecność koronawirusa, były premier odpowiada: - Tak, jakieś 2 tygodnie temu. - To była moja indywidualna decyzja. Wtedy wszystko było w porządku a czy w tej chwili, to nie wiem. Na wynik czekałem 1 dzień – dodaje.

"Należy przypuszczać, że zakażeń może być nawet 3 razy więcej"

Pytany o to, jak walczyłby z pandemią, gdyby to on był teraz premierem, Miller odpowiada: - Najpierw musiałbym zapoznać się z prawdziwą sytuacją a nie taką, którą podaje się do mediów. Jego zdaniem społeczeństwo nie dostaje prawdziwych informacji nt. liczby zakażeń. - Jeżeli jest 3000 zakażeń a testów jest mało, to należy przypuszczać, że zakażeń jest może nawet 3 razy więcej – komentuje Gość Radia ZET.

Leszek Miller: Głosowałem za Polską. Będę uczestniczył we wszystkim, co może powstrzymać pisowskie szaleństwo

- Oczywiście zagłosowałem za, w przekonaniu, że trzeba to rozporządzenie wprowadzić – mówi Gość Radia ZET, europoseł Leszek Miller, pytany o rezolucję, która zakłada powiązanie unijnego budżetu z przestrzeganiem praworządności w danym kraju. Zdaniem byłego premiera jest to głosowanie „za Polską”. - Polska powinna być państwem praworządnym i w pełni demokratycznym. Jeżeli są dowody, że tak nie jest, to działanie na rzecz Polski to przywrócenie praworządności – dodaje Miller w internetowej części programu. Jego zdaniem Prawo i Sprawiedliwość dąży do państwa, „które nie jest ani praworządne ani w pełni demokratyczne”. - Takie państwo jest czymś bardzo szkodliwym dla mojej ojczyzny – mówi europoseł i zapowiada: - Będę uczestniczył we wszystkich działaniach, które mogą powstrzymać to pisowskie szaleństwo.

Miller o wicepremierze Kaczyńskim: To szkodliwe dziwactwo, które osłabi rząd i premiera. Gowin? To on jest zwycięzcą

- Zawsze uważałem, że szef zwycięskiej partii powinien być premierem. Wicepremier to szkodliwe dziwactwo, które będzie osłabiało rząd i osobiście będzie osłabiało premiera Morawieckiego – mówi Leszek Miller w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Zdaniem byłego premiera mamy teraz dwóch szefów rządu – „ten nominalny i ten realny”. Miller ocenia, że największym zwycięzcą rekonstrukcji jest Jarosław Gowin. - Wrócił i to na funkcję wicepremiera, objął dosyć istotny i szeroki resort, wygrał z panią Emilewicz i nie dopuścił do mianowania jej na stanowisko rządowe. Jednym słowem – zwycięzca! – uważa gość Beaty Lubeckiej. Przemysław Czarnek? - To, że w ogóle pomyślano, żeby pan Czarnek stanął na czele resortu edukacji i nauki, biorąc pod uwagę jego poglądy, to jest coś zatrważającego – komentuje.

"Zjednoczona Prawica rozpadnie się, kiedy z czynnej polityki odejdzie Jarosław Kaczyński"

Pytany o przyszłość Zjednoczonej Prawicy, były premier ocenia, że ta rozpadnie się, kiedy z czynnej polityki odejdzie Jarosław Kaczyński. - Podzieli się na mniejsze ugrupowania, które będą zaciekle walczyć o przywództwo na prawicy. Podzieli los wielu partii, które były kiedyś bardzo potężne, potem wchodziły w fazę uwiądu a jak liderzy się pokłócili albo odchodzili, to się rozpadała – mówi Leszek Miller.

"Jak pani sobie wyobraża, że mamy wpadać sobie co chwilę w objęcia?"

- Czarzasty na posiedzeniu zarządu krajowego powiedział, że od 5 miesięcy nie odbieram od niego telefonu. Zdziwiłem się, bo jako żywo nie mogę sobie przypomnieć żadnego telefonu. Po tym, co napisałem zadzwonił do mnie. Powiedziałem: Widzisz, jak dzwonisz, to odbieram twoje telefony. Być może pan Czarzasty w natłoku spraw wyobraził sobie, że do mnie telefonował. Zdarzają się różne rzeczy, ja do tego nie przywiązuję zbyt wiele wagi – opowiada były szef SLD, pytany o konflikt z Włodzimierzem Czarzastym. - Od czasu do czasu gdzieś tam się spotkamy. Jak pani sobie wyobraża, że mamy wpadać sobie co chwilę w objęcia? – dodaje.

Miller: Może uznawaliśmy, że byliśmy przystojniejsi niż minister Sasin

Osobista makijażystka? - My wtedy takich nie mieliśmy. Ani ja ani ministrowie. Może pusząc się, uznawaliśmy, że wtedy byliśmy przystojniejsi niż dziś pan minister Sasin i nie potrzebujemy makijażystek – komentuje Gość Radia ZET.

Europoseł: Spotkałem znajomych z dawnych lat, odnowiłem kontakty

Pytany o to, jak wygląda jego życie „po godzinach” w Brukseli, europoseł i były premier odpowiada: - Mam bardzo fajnych kolegów w mojej grupie politycznej, zwłaszcza z innych państw. - Spotkałem też swoich znajomych z dawnych lat, z którymi odnowiłem kontakty. Jak się chce, to można prowadzić tu bardzo bujne życie towarzyskie – komentuje Miller i zaznacza, że na razie uniemożliwia to pandemia.

RADIOZET/MA