Zamknij

Piotr Müller: Całkowity lockdown? Nie taki, jak wiosną. Pytanie wisi w powietrzu

02.11.2020 07:25

- Jest pewność wzrostu zachorowań po protestach. W przypadku nałożenia się zakażeń, które mogłyby pojawić się na cmentarzach i zakażeń, które pojawią się po protestach, to groziłoby niewydolnością służby zdrowia – mówi Gość Radia ZET Piotr Müller, pytany o zamknięcie cmentarzy.

Rzecznik rządu podkreśla, że decyzja ta była bardzo trudna. - To nasza rada epidemiologiczna przy rządzie wskazała na to, że ryzyko spotkań na cmentarzach jest bardzo wysokie – tłumaczy minister.

Pytany przez Beatę Lubecką o wprowadzenie całkowitego lockdownu, rzecznik rządu odpowiada, że nie można tego wykluczyć. - Mam nadzieję, że to nie będzie konieczne, choć fakt, że w innych krajach Europy – Wielka Brytania, Francja, Portugalia – już do tego dochodzi, powoduje, że to pytanie nadal wisi w powietrzu – dodaje. Minister podkreśla, że rządzący nie chcieliby wprowadzać takich restrykcji, jakie były wiosną.

Zakaz przemieszczania się? "W niektórych sytuacjach nasze apele nie wystarczają. Wszystko zależy od..."

Dopytywany o to, co musiałoby się wydarzyć, żeby został zarządzony całkowity lockdown, Piotr Müller odpowiada, że „granicą bezpieczeństwa” jest stopień wykorzystania łóżek i respiratorów i podkreśla, że w niektórych województwach sytuacja z respiratorami jest już bardzo trudna. - Uruchamiane są respiratory spoza limitu, który jest oficjalnie wykazywany, respiratory używane przy innych procedurach medycznych, a na bieżąco są uzupełniane z Agencję Rezerw Materiałowych – tłumaczy rzecznik rządu. Absolutna granica? - Kiedy limit miejsc na tlenoterapię,  pomoc respiratorów, zostanie przekroczona granica, to od razu zapala się alarmowa lampka, która mówi o rozważeniu dalszych ograniczeń, jeśli chodzi o przemieszczanie się – zapowiada Gość Radia ZET. Pytany o zakaz przemieszczania się, wychodzenia z domu, minister odpowiada, że niestety w niektórych sytuacjach apele rządzących nie wystarczają. - Wielka Brytania, Portugalia czy Francja pokazują, że takie zasady są wprowadzane. Ale wszystko zależy od sytuacji wolnych łóżek i respiratorów – komentuje Müller.

Rzecznik rządu o zakupie limuzyn dla ministrów: To samochody głównie dla GDDKiA

- W przytłaczającej większości to są samochody kombi, jakieś dostawcze, dla GDDKiA, dla Centrali Nasiennictwa. Różne samochody służbowe, które mają cele użytkowe, codzienne – tłumaczy Gość Radia ZET Piotr Müller, pytany o zakup nowych limuzyn dla ministrów, o którym pisał „Fakt”. Rzecznik rządu podkreśla, że „w głównej mierze są to samochody dla Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad a nie limuzyny dla ministrów”. - Wiem, że nagłówki o limuzynach faktycznie przyciągają uwagę, ale to 70 instytucji a brzmi, jakby nowy rząd kupował limuzyny dla każdego ministra lub wiceministra – mówi gość Beaty Lubeckiej. Pytany przez słuchacza o to, dlaczego taki zakup a nie np. karetki, rzecznik rządu odpowiada, że „program zakupu karetek w ostatnim czasie, a w szczególności w 2020 roku, niesamowicie się rozwinął w stosunku do poprzednich lat”.

Rada Konsultacyjna Strajku Kobiet? "Podwyższanie emocji społecznych. Nie ma mowy o dialogu"

- Rada Konsultacyjna Strajku Kobiet przedstawiła takie postulaty i taki horyzont czasowy, który oznacza, że nie ma tu mowy o dialogu tylko jest mowa o podwyższeniu emocji społecznych – mówi rzecznik rządu w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Jego zdaniem „chyba już nawet przedstawiciele opozycji, widząc skład tej rady, coraz mniej poważnie zaczynają ją traktować”. - Nie chcę krytykować wszystkich uczestników marszów, bo zostali przez niektóre osoby – tak, jak tych organizatorów, których wczoraj widzieliśmy - trochę wykorzystani, również w innych celach – ocenia Piotr Müller. - Chciałbym, żeby w tym tygodniu nad propozycją prezydenta pochylili się wszyscy, którym zależy na tym, żeby wypracować kompromis w ramach konstytucji – mówi gość Beaty Lubeckiej.

Minister o proteście w służbie zdrowia: Myślę, że większość nie zdecyduje się na radykalne kroki

Pytany o protest w służbie zdrowia, rzecznik rządu odpowiada: - Myślę, że większość przedstawicieli służb medycznych nie zdecyduje się na radykalne kroki, bo ich służba jest bardzo potrzebna. Müller podkreśla, że rządzący doceniają ich pracę. - Wszystkim lekarzom, wszystkich służbom medycznym należy się podziękowanie i ogromny szacunek za to, co robią. Chcemy zrobić wszystko, żeby podwyższyć jakość ich pracy – podwyżki i nowe miejsca jeśli chodzi o łóżka szpitalne – zaznacza Gość Radia ZET. Dodaje, że jeśli pojawią się jakieś postulaty, to należy usiąść i porozmawiać o nich. - Protest w sytuacji zagrożenia wydolności służby zdrowia jest jedną z ostatnich rzeczy, która w tej chwili potrzebna jest pacjentom – komentuje minister.

"Producenci muszą udowodnić, że posiadają rośliny"

- Jeżeli jest sytuacja, w której mamy dojrzałe rośliny, które nie mogą być sprzedane w innym czasie, to część z nich będzie mogła być kupiona przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Do końca tygodnia trzeba złożyć wniosek do ARiMR – mówi rzecznik rządu. - Rośliny mają być wyceniane podobnie, jak to jest przy skupie interwencyjnym. Na tej podstawie będą wypłacane środki – dodaje Piotr Müller. Podkreśla, że rząd na ten cel zarezerwował ok. 180 mln złotych. Jak mają zrobić to ci, którzy nie posiadają kas fiskalnych? - Producent nie musi udowadniać, że czegoś nie sprzedał tylko musi udowodnić, że w tej chwili posiada te rośliny – tłumaczy minister.

Pytany o nową "piątkę dla zwierząt" odpowiada, że tego projektu jeszcze nie ma. - Cały czas słuchamy argumentów ze strony rolniczej, jesteśmy na nie otwarci - dodaje.

RADIOZET/MA