Zamknij

Paulina Hennig-Kloska: Mogłam siedzieć na wygodnym fotelu w KO. Ale mam dość

17.02.2021 07:00

- Ja miałam naprawdę wygodny fotel w Koalicji Obywatelskiej, na którym mogłam siedzieć przez kolejne 3 lata, ale nie o to chodzi w polityce – mówi Gość Radia ZET Paulina Hennig-Kloska, która opuściła Nowoczesną i Koalicję Obywatelską i przeszła do ruchu Polska 2050. 

Dopytywana przez Beatę Lubecką o to, co ma Szymon Hołownia, czego nie ma Borys Budka, posłanka odpowiada: - Widzę w nim autentyczność i chęć wprowadzenia nowej jakości w polskiej polityce, lidera, którego brakuje mi dziś w ławach poselskich i uważam, że musi wejść z silnym mandatem do Sejmu następnej kadencji. Dodaje, że wielu jej wyborców szuka zmiany w jakości polskiej polityki i taką zmianę gwarantuje właśnie Hołownia. Zmiana jakości w polityce, polegająca na podbieraniu posłów? - Żeby wyeliminować błędy poprzedników, Szymon Hołownia musi mieć wokół siebie ludzi, którzy mają w tym zakresie doświadczenie. Ja chcę to moje doświadczenie przekazać Polsce 2050 – tłumaczy Paulina Hennig-Kloska.

"Szłapka mija się z prawdą"

Pytana o rozmowy z Nowoczesną, była posłanka partii tłumaczy: - Nikt tak naprawdę nie zrozumiał głębi problemu, o którym mówiłam. Dodaje, że jej koledzy z .N dopiero w środę wieczorem dowiedzieli się, co planuje zrobić. Hennig-Kloska w niedzielę wieczorem zapewniała, że nigdzie się nie wybiera, jak twierdzi Adam Szłapka? - Mija się z prawdą. Ostatni raz rozmawiałam z nim w niedzielę rano – komentuje Gość Radia ZET. - Gdyby wsłuchiwał się w to, co mówię, to wiedziałby, że wciąż podejmuję decyzję i mam wątpliwości czy zostać – dodaje posłanka.

"Nowoczesna stanęła, w KO nie ma dyskusji i spójnej pracy"

Zdaniem Pauliny Hennig-Kloski Nowoczesna nie prowadzi dziś własnego projektu politycznego, stanęła w miejscu, niewiele się dzieje. - Takiej polityki mam już dość. Chcę budować konkretny plan, jak wygramy – zapewnia gość Beaty Lubeckiej. Podkreśla, że z Kolei w Koalicji Obywatelskiej doskwierał jej brak spójnej pracy i dyskusji o podstawowych problemach politycznych i programowych. - Brakowało mi na poziomie KO solidnego budowania planu jak grać z PiS. Moi wyborcy chcą przełamać rządy złej władzy – komentuje Hennig-Kloska.

- W ostatnich tygodniach stosunki pomiędzy koalicjantami były trudne. W wielu aspektach czuliśmy się marginalizowani, nie wsłuchiwano się w nasz głos, nie uwzględniano naszych postulatów. Nie toczy się też dyskusja o wspólnych kwestiach politycznych i programowych – mówi Paulina Hennig-Kloska, pytana w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o to, czy Nowoczesna jest marginalizowana przez Platformę Obywatelską. Podkreśla, że „nie do końca właściwe” było również to, że PO nie poinformowała wcześniej .N o Koalicji 276. - Borys Budka, wychodząc z propozycją do nowych koalicjantów nie zadbał o koalicjantów obecnych. Dla obecnych koalicjantów nie ma żadnej, konkretnej propozycji. Nikt tam nie tworzy wspólnych planów – ocenia gość Beaty Lubeckiej.

Pytana przez słuchacza o to, dlaczego skłamała mówiąc, że nie przechodzi do ruchu Szymona Hołowni, Paulina Hennig-Kloska komentuje: - Nie było twardego dementi z mojej strony, choć były takie naciski, żeby odcięła się i powiedziała, że nie zmienię barw politycznych.

- Aborcja to jedyny punkt, w którym jestem z Szymonem Hołownią rozbieżna, ale uznaliśmy, że każdy ma prawo mieć swoje zdanie – mówi Gość Radia ZET.

"Wydłużenie wieku emerytalnego nie zdało egzaminu"

Wiek emerytalny? - Trzeba usiąść i ponad podziałami politycznymi zacząć rozmawiać. Jestem zwolennikiem zachęt do dłuższego pozostania na rynku pracy. Wydłużenie wieku emerytalnego nie zdało egzaminu – mówi Hennig-Kloska. W 2015 roku w programie Nowoczesnej wydłużanie wieku emerytalnego? - Przez 6 lat wsłuchiwałam się w głos ekspertów i ludzi. Nie zmusimy ludzi do pracy, bo i tak będą uciekać na wcześniejsze emerytury – komentuje.

Pytana o 500+ odpowiada, że wycofanie programu z rynku spowodowałoby dalszy spadek PKB w zakresie konsumpcji.

RADIOZET/MA