Zamknij

Prof. Andrzej Horban: Zaszczepienie osób 80+ powinno potrwać ok. 2 miesięcy

15.01.2021 06:14

- Zaszczepienie osób powyżej 80 roku życia powinno trwać ok. 2 miesięcy – mówi Gość Radia ZET, główny doradca premiera ds. walki z koronawirusem prof. Andrzej Horban.

Dodaje, że rząd zakładana zaszczepienie prawie wszystkich z tej grupy a jest w niej ok. 1,7 mln osób. Pytany przez Beatę Lubecką o wszystkich powyżej 60 roku życia, ekspert odpowiada, że to „ho, ho i jeszcze trochę”. Do końca drugiego kwartału 2021? - To absolutnie realne, bardzo możliwy sen. Może jak się uda, to nawet wcześniej – komentuje krajowy konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych. Dopytywany o to, czy jako lekarz już się zaszczepił odpowiada, że tak, ale na razie tylko jedną dawką. Forma? - Znakomicie! Jak stary, nowy dowcip w internecie. Po co są 2 dawki? Pierwsza – żeby wszczepić człowiekowi chipa, a druga po to, żeby wstawić tam login. To ja jeszcze troszkę – komentuje prof. Horban.

- Myślę, że im starszy człowiek, tym większy będzie odsetek zaszczepionych. Ludzie rozumieją co się do nich mówi i myślą logicznie. Jeżeli w grupie osób powyżej 80 roku życia umiera 20-25 proc., to w tym momencie szczepionka jest postępowaniem ratującym życie – mówi Gość Radia ZET. Główny doradca premiera ocenia, że ludzie starsi są zmotywowani do tego, by się zaszczepić.

Przeciętny Kowalski z ostatniej grupy będzie szczepiony w 2022 roku? - Będzie musiał poczekać aż się wyszczepi seniorów, ale myślę, że jednak w tym roku – uważa lekarz i podkreśla, że możliwości firm produkujących szczepionki będą rosły z miesiąca na miesiąc.

- Proszę zobaczyć, co dzieje się w Wielkiej Brytanii. To jest to, czego się boimy. 60 tys. zakażeń dziennie – mówi prof. Andrzej Horban w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, czy dlatego właśnie przywróciliśmy loty z Wielkiej Brytanii, główny doradca premiera odpowiada: - Dlatego ludzie są poddani kwarantannie. - Jeżeli się okaże, że mamy brytyjski wariant koronawirusa - a nie widzę powodów, dlaczego nie mielibyśmy go mieć – i on spowoduje, że za tydzień, dwa lub trzy mamy dużo więcej zakażeń, to możemy mieć tzw. powtórkę z rozrywki – komentuje lekarz. Podkreśla, że może być nawet 40 tys. zakażeń dziennie a to byłoby „katastrofą”.

Pytany o to, kiedy będzie mogła zacząć działać branża hotelarska, Gość Radia ZET odpowiada: - Nie wiem, nie jestem wróżką, ale myślę, że już niedługo. - Już zaczynamy odmrażać: dzieci 1-3 do szkoły. To pierwszy etap. Zobaczymy, co będzie za chwileczkę – dodaje. Dopytywany o otwierających biznesy, mimo restrykcji, prof. Horban ocenia, że „każdy chce żyć normalnie, tylko nie kosztem innych”. - Gdyby to była choroba łagodna dla większości, to nie byłoby tego typu kramu. Zdemolowaliśmy gospodarkę, szkolnictwo, wszystkie aspekty życia społecznego i zawsze nasuwa się pytanie: po co to robimy? Mamy 5-10-15 tys. dziennie, ale parametr, którym się kierujemy to liczba zgonów – tłumaczy główny doradca premiera ds. walki z koronawirusem.

"Dopływamy do brzegu. Liczba zakażeń zaczyna nam relatywnie ładnie spadać"

- Jesteśmy u brzegu, dopływamy do brzegu. Jeżeli uda nam się wyszczepić najbardziej wrażliwą i narażoną na śmierć grupę, to należy przywracać normalność – mówi prof. Horban. Dopytywany, czy może to nastąpić w połowie roku, lekarz odpowiada: - My właściwie już zaczynamy to robić. Gość Beaty Lubeckiej zaznacza, że liczba zakażeń „relatywnie ładnie zaczyna nam w tej chwili spadać”.

Który kraj jest wzorem walki z pandemią? - Oczywiście powiem, że Polska – ocenia prof. Andrzej Horban. Dopytywany, czy naprawdę, odpowiada: - No, przecież, poważnie, dlaczego mamy być niedumni z tego, co robimy?.

Pytany przez słuchacza o to, czy rząd rozważa zakup szczepionki rosyjskiej lub chińskiej, główny doradca premiera zdecydowanie zaznacza, że nie. - Żyjemy w kraju, w którym obowiązują pewne przepisy i zasady, wynikające z poziomu wiedzy medycznej. Nie można stosować niesprawdzonych preparatów – mówi Gość Radia ZET.

"Inteligenty, 44-letni nauczyciel jest w stanie to zrozumieć" 

Nauczyciele nie są szczepieni, bo są „młodzi i inteligentni”? - Jeżeli umiera 20 proc. danej grupy, to nie ma żadnej alternatywy. Szczepimy. Ci, którzy nie umierają, to muszą poczekać na swoje szczepienia. Inteligentny, 44-letni nauczyciel jest w stanie to zrozumieć – komentuje Gość Radia ZET.

RADIOZET/MA