Zamknij

"Mieszanka Chucka Norrisa, Batmana i Robocopa". Czarzasty Gościem Radia ZET

20.11.2020 06:06

- Ludziom trudno sobie wyobrazić, że 60-letni człowiek, z ciężką wadą serca, otoczony 6 panami w wieku 20-30 lat, świetnie wysportowanymi, nagle się obrócił i powiew wiatru spowodował, że jednego z panów zabolało, zbił udo o hak samochodu – mówi Gość Radia ZET Włodzimierz Czarzasty, pytany o konfrontację z policją podczas demonstracji przed Sejmem.

- Nie wiem czy pani rozmawia z Włodzimierzem Czarzastym czy z mieszanką Chucka Norrisa, Batmana czy Robocopa – zwraca się do Beaty Lubeckiej wicemarszałek Sejmu. - Mnie i ludziom, którzy to oglądają, łącznie z prezydium Sejmu, wydawało się, że jednak nie popchnąłem (policjanta – red.). Popchnąć kogoś, kto jest w nakolannikach, pełnej zbroi… tak się chyba nie da, człowieka, który ma ok. 100 kilogramów – tłumaczy szef SLD.

Włodzimierz Czarzasty uważa, że zachowanie policjantów świadczy o represjach wobec opozycji, a mundurowi dostali instrukcję od rządzących, żeby bardziej restrykcyjnie traktować opozycyjnych parlamentarzystów. - To zorganizowana akcja, która powinna mówić ludziom: uważajcie, będziemy was naciskać, przestańcie podskakiwać, bo my tu rządzimy. A jak nosicie błyskawicę, to będziecie siedzieć, bo macie krew na rękach – ocenia Gość Radia ZET. - Po to, żeby zastraszać, żeby były pytania: czy pan pobił policjanta? Po to, żeby posłanki i posłowie Lewicy zastanawiali się czy chodzić na protesty i dawać opiekę ludziom, którzy protestują – dodaje wicemarszałek Sejmu.

"Policjant załadował jej w oczy gaz"

Szef SLD opisuje również, jak potraktowano posłów Lewicy. - Pan Kopiec np. miał legitymację w kieszeni, nie mógł jej wyjąć, bo został skuty przez policję. Włożono go do samochodu skutego, wywieziono 3 km dalej i wyrzucono go z samochodu. Pani Biejat miała policjanta 2 metry od siebie, miała przed sobą legitymację a policjant po prostu załadował jej w oczy gaz – opowiada Czarzasty. Jego zdaniem to ogólna akcja zastraszania Polek i Polaków.

- Oceniam to skandalicznie [użycie przez policjantów środków siły – red.]. Nastąpiła zmiana w postępowaniu policji. Od pewnego czasu, 2-3 tygodni zostały bardzo mocno podkręcone działania. Od wystąpienia Kaczyńskiego, który wzywał do obrony wartości – mówi Włodzimierz Czarzasty w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Zdaniem wicemarszałka Sejmu, działania policji służą temu, „żeby powiedzieć Polkom i Polakom: macie zamknąć twarze i być grzeczni, bo jak nie, to np. Czarzasty zostanie oskarżony o to, że pobił policjanta”. - Co mi mogą zrobić…? No postawią mi zarzuty, będzie trwał proces, zostanę skazany na 28 lat w zawieszeniu lub bez. Ale kiedyś te absurdy się skończą. Ja mam dorosłe dzieci, posiedzę sobie 2 lata w więzieniu – komentuje szef SLD. Dopytywany o to, czy nie obawia się odsunięcia od prowadzenia sejmowych obrad, wicemarszałek odpowiada, że wszystko jest dane i może być odebrane. - Czy ja umrę bez prowadzenia obrad? – dodaje.

Aborcja? - Powinna być prawem, nie obowiązkiem. Jakim trzeba być starym dziadem, nietolerancyjnym, głupim człowiekiem i jak źle traktować kobiety, żeby uważać, że jak będzie prawo do aborcji, to kobieta kupi żyletkę i codziennie będzie się 2 razy skrobała?! – komentuje jeden z liderów Lewicy.

"Rady z Brukseli - pijemy wino, zarabiamy nieźle"

Zjednoczenie opozycji? - Rady z Brukseli, bardzo fajne. Pijemy wino, rozmawiamy, zarabiamy nieźle i radzimy od czasu do czasu coś opozycji. A skąd pan Tusk wie, że opozycja ze sobą nie rozmawia? – komentuje Gość Radia ZET. - Ja dałbym mu radę koleżeńską, przyjacielską. Niech pan zadzwoni do pana Budki. Może bliżej będzie panu pogadać telefonicznie niż przez media – dodaje.

"Dziś będę grzeczny"

- Obiecuję, że dziś będę grzeczny. Nikogo nie pobiję, niczego nie zniszczę. Bądźcie spokojni. Możecie dziś wyjść, bo Batman w połączeniu z Chuckiem Norissem będzie czytał dziś książki – mówi na koniec Włodzimierz Czarzasty.

RADIOZET/MA